Handlarz Iluzji








Autor: katswenski
Tłumaczenie: Yumi Mizuno



Autor: mii-chankai
Tłumaczenie: EvilAngel








Autor: katswenski
Tłumaczenie: Yumi Mizuno






Autor: katswenski
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Autor: c-puff
Tłumaczenie; Nessa


Spis treści:
Rozdział I
Rozdział II
Rozdział III (obecnie czytany)
Rozdział IV
Rozdział V
Rozdział VI














the-chaos-factory
Inspiracja „Doktorem Jekyllem i Mr. Hyde’m”
Autor: EvilAngel
- Druga część pańskiego nazwiska idealnie odzwierciedla pański charakter i sposób bycia, panie Larssin - Thomas Ridgwood stukał piórem o notatnik w rytmie tylko jemu znanym, przyglądając się bacznie siedzącej na przeciw niego osobie. Jego noga wystukiwała równe tempo w kontakcie z podłogą.
- To samo tyczy się pana, doktorze - odpowiedział Tord Larssin, siedząc związany na krześle i patrząc znużonym wzrokiem na Ridgwooda. - Jest pan sztywny jak drewniana deska. Czemu by mnie pan nie rozwiązał i pobawilibyśmy się trochę? - spytał z uśmiechem, odsłaniając nadzwyczaj ostre siekacze. Thomas jedynie zaśmiał się pod nosem i wrócił  do swoich notatek.
- W twoich snach, Larssin - powiedział. Na zegarze wybiła godzina dwudziesta czwarta piętnaście. Drobne chmury leniwie sunęły po rozgwieżdżonym niebie, raz po raz przysłaniając Księżyc i odcinając dostęp do jego blasku. Nastała chwila ciszy, a jedynymi dźwiękami było tykanie wskazówki zegara, stukanie nogą o mahoniowe deski, którymi wyłożona była podłoga i dźwięk pisania po kartce przez Ridgwooda.
- Zapewniam pana, doktorze, że za żadne skarby nie chciałby pan wiedzieć, co siedzi w mojej głowie, a tym prędzej w snach - powiedział nagle Larssin, śmiejąc się pod nosem do siebie. Po plecach Thomasa przeszedł dreszcz. Coś w uosobieniu tego człowieka jednocześnie pociągało go, jak i zarówno przerażało. Tord Larssin był bardzo przystojnym i cholernie seksownym mężczyzną. Ponad metr osiemdziesiąt wzrostu; dobrze zbudowany, przez co koszula, w którą był ubrany, opinała się na jego ramionach. Duże oczy barwy zimnej stali; pełne usta, które zapewne świetnie sprawdzałyby się w całowaniu. Włosy można by było określić jako połączenie brązu i rudego, z delikatną domieszką ciemnego blondu, ułożone były w parę rogów. Larssin był zabójczo przystojny. Szkoda tylko, że w środku był paskudny, z tym swoim upodobaniem do przestępstw i ogólnego czynienia zła.
- Co ma pan zamiar ze mną zrobić, doktorze? - spytał Larssin, w jego słowach można było usłyszeć norweski akcent.
- To, co będzie konieczne - odrzekł Thomas, zapatrzony w swoje notatki. Od strony psychopaty można było usłyszeć gardłowy śmiech.
- Oh, Tom, oboje wiemy, że nie jesteś w stanie mnie zabić, a jeżeli mnie uwięzisz, ja i tak prędzej czy później się wydostanę - powiedział Tord z upiornym uśmiechem. Wyglądał teraz jak drapieżnik, czyhający na swoją ofiarę.
- Po pierwsze, nie zwracaj się do mnie po imieniu, Larssin - rzekł Ridgwood protekcjonalnie. - A po drugie, myślisz, że istnieją tylko te dwie możliwości powstrzymania cię od czegokolwiek? - dokończył. Larssin już otworzył usta, by coś powiedzieć, jednak natychmiast je zamknął.
- Nigdy nie myślałem, że moje alter ego będzie pochodziło z Norwegii - powiedział po krótkiej chwili Ridgwood, lustrując Torda wzrokiem znad oprawek swoich okularów. Napotkał spojrzenie Norwega, który wydała się nadzwyczaj zadowolony z siebie. Zaniepokoiło to trochę Thomasa. Wiedział bowiem, do czego był zdolny Tord Larssin. Nawet, jeżeli był związany, można był się go obawiać.
- Cóż, życie jest pełne niespodzianek i musi się pan tego nauczyć, doktorze - powiedział, podnosząc wcześniej związane ręce do góry. Liny, którymi wcześniej był przywiązany do krzesła opadły na podłogę, uwalniając Larssina. Ridgwood zamarł. Czuł, jak oblewa go zimny pot i zaczyna panikować. Natychmiast wstał ze swojego krzesła i cofając się ostrożnie, rozejrzała się prędko po pokoju. Po drodze spadły mu okulary, rozbijając jedną z szybek. Niestety nie znalazł nic przydatnego, a do ostatniej linii obrony zostało mu jedynie jego ulubione, stare pióro. Larssin, nie śpiesząc się, kroczył powoli w stronę Ridgwooda. Na jego twarzy wymalowany był drapieżny uśmiech, miał też niebezpieczny błysk w oku. Ridgwood dotknął plecami ściany i z przerażeniem stwierdził, że tak musi wyglądać jego koniec. Bowiem Larssin stał tuż przed nim i jednym sprawnym ruchem wytrącił jedyną "broń" Thomasa, tym samym przytwierdzając jego nadgarstki do ściany za nim. Ridgwood szamotał się, próbując rozluźnić żelazny uchwyt Torda, starając się uciec. Po chwili poczuł na szyi ciepły oddech mężczyzny i delikatny pocałunek, złożony w tym samym miejscu.
- Niedługo będziesz mówić moje imię niczym modlitwę - powiedział Larssin, uwodzicielskim tonem. Przejechał językiem po szyi Ridgwooda powodując, że Thomas głośno przełknął ślinę, a przez jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz.
Tord spojrzał w oczy doktora, przysuwając się i napierając mocniej swoim ciałem na ciało drugiego mężczyzny. Thomas próbował wymyśleć, jak wyjść z tej beznadziejnej sytuacji. Został jeden, ostatni sposób na wydostanie się z tego bagna. Chociaż nawet podobało mu się, w jaką stronę to zmierza, wiedział, że byłoby to skrajnie głupie, nieodpowiedzialne i nieodpowiednie. Tord był niebezpieczny i pieprzenie się z nim byłoby największym błędem, jaki mógłby popełnić. Wziął zamach i kopnął Larssina w jego czuły punkt tak, jak mu na to pozwalała ta niewygodna sytuacja i pozycja. Tord natychmiast zgiął się w pół, łapiąc się za okropnie bolące miejsce i puszczając Thomasa wolno. Ten natychmiast pobiegł do najbliższego pokoju, jakim była jego sypialnia. Wpadł do pokoju i natychmiast zamknął drzwi na klucz. Zanim odciął dostęp do pokoju, zdążył usłyszeć warknięcie wściekłego i bardzo niezadowolonego Tord. Rozejrzał się szybko po pokoju i zaczął przeklinać świat. Był zbyt słaby i wątły, by zabarykadować drzwi komodą, a nie miał żadnego fotela ani krzesła na podorędziu. Okno owszem jako tako mogło by pomóc w ucieczce, gdyby nie jeden, malutki szczególik - mieszkał na samej górze trzy piętrowej kamienicy. Gdyby zaryzykował skok z takiej wysokości, zginąłby albo poważnie się uszkodził, przez co Larssin i tak by go dorwał. Był w sytuacji bez wyjścia. W tej chwili usłyszał głośne i silne uderzenie w drzwi od sypialni. Wiedział, że jeszcze kilka takich akcji, a drzwi posypią się w drebiezgi. Ostatnią, desperacką deską ratunku była próba przesunięcia komody z dębowego drewna. Dopadł do niej najszybciej jak potrafił i zaczął próby przesunięcie jej. Nie ruszyła się nic a nic, choćby nie wiadomo pod jakim kątem próbował ją ruszyć. Dobijanie do drzwi stało się coraz bardziej natarczywe i powtarzała się coraz częściej. Thomas przeklął krótko i dał sobie spokój z próbami przesunięcia mebla. Dopadł szybko do drzwi i oparł się o nie w nadziei, że da radę przytrzymać je go czasu, aż Tord się znudzi i daruje sobie próbę wtargnięcia do pokoju Ridgwood. Niestety, wszystkie nadzieje były daremne. Ostatnie, mocne uderzenie. Zamki drzwi zostały wyrwane. Siła uderzenia odepchnęła doktora Thomasa na podłogę. Drzwi otworzyły się na oścież, uderzając głośno i gwałtownie o ścianę. W progu stanął pan Tord Larssin, w całej swojej okazałości. Na ustach miał pełen satysfakcji uśmiech, obnażający ostre zęby. Teraz, jak nigdy wcześniej, przypominał drapieżnika, oprawcę przyglądającego się swojej ofierze. Thomas podniósł się na łokciach i sparaliżowany strachem obserwował każdy, chociażby najmniejszy ruch Larssina.
- Zapłacisz słono, mój drogi - powiedział Torda, a jego głos aż ociekał pożądaniem.
Larssin szybkim krokiem podszedł do Ridgwood, złapał na jego jedwabną koszulę koloru chłodnego nieba i podniósł go na wysokość swojej twarzy. Gwałtownie naparł swoimi wargami na usta Ridgwooda, całując go żarliwie. Thomas patrzył zszokowany na Torda. Z początku próbował wyrwać się drugiemu mężczyźnie, jednak gdy do pieszczot dołączył także język Larssina, Thomas całkowicie się poddał. Zamknął swoje nietypowe, czarne oczy, upajając się słodkimi pocałunkami. Ridgwood zarzucił ręce na kark szarookiego demona, zaplatając swoje nogi na biodrach mężczyzny. Co jakiś czas niechętnie odrywali swoje usta, by złapać oddech. Po sekundzie i tak przywierali do siebie ustami, a każdy następny pocałunek był bardziej namiętny, żarliwy i zakrawał o erotyzm. Usta Larssina zjechały na szyję Ridgwooda, po drodze zostawiając pocałunki na linii żuchwy. Obdarowując szyję kochanka pocałunkami, zostawiał też delikatne ślady w postaci malinek, a kiedy tylko Thomas czuł, że w jakimś miejscu jego skóra jest delikatnie zasysana, z gardła mężczyzny wydobywał się cichy jęk. Tord, podtrzymując Thomasa, trzymając ręce na jego pośladkach, skierował się w stronę łóżka czarnookiego. Położył Ridgwooda tak, że górował nad nim i zaczął dobierać się do guzików jego koszuli. Podczas gdy Thomas dopiero kończył ściąganie górnej części odzieży Larssina, Tord dobierał się już do zamka w spodniach drugiego mężczyzny. Zręcznie je ściągając, rzucają gdzie popadnie i zostawiając Thomasa w samej bieliźnie. Ręka szarookiego powędrowała pod materiał bokserek Ridgwooda, odnajdując szybko jego męskość. Thomas delikatnie podskoczył zaskoczony i spięty, jednak pod wpływem łagodnych i powolnych ruchów ręką po jego członku, rozluźnił się. Przygryzł dolną wargę i jęknął, co tylko zachęciło Larssina do dalszego działania. Tak samo jak wcześniej postąpił ze spodniami, tak samo potraktował bieliznę Thomasa. Bokserki mężczyzny wylądowały w rogu sypialni, a Tord zsunął się niżej, trzymając głowę między nogami czarnookiego. Zaczął od leniwych i delikatnych okrężnych ruchów językiem wokół główki penisa.
- Cholera, Larssin, nie drażnij mnie i rób to szybciej - powiedział Thomas na tyle, na ile pozwalały mu jego jęki. Kącik ust Torda powędrował do góry, a on sam zaprzestał jakichkolwiek działań.
- A może tak po imieniu do mnie powiesz? - powiedział łagodnie, drocząc się z drugim mężczyzną. Thomas jęknął, jednak tym razem z irytacji. Miał dość gierek Torda.
- Tord, proszę - odpowiedział, siląc się na uprzejmy uśmiech. Drugi kącik ust Torda także powędrował do góry.
- I na taką odpowiedź czekałem - rzekł, natychmiast wracając do wcześniejszych działań. Wziął całą męskość Thomasa do ust, powodując chwilowe spięcie się mężczyzny. Po momencie jednak rozluźnił się całkowicie, czując, jak wiele przyjemności przynoszą mu czyny Torda. Larssin poczuł dłoń na swojej głowie, przeczesującą kosmyki splątanych włosów, czasami ciągnąc je. Jednocześnie przyciskała go delikatnie do krocza Ridgwooda. Tord uśmiechnął się delikatnie i przyśpieszył. Dzięki temu został nagrodzony kilkoma dość głośnymi jękami i kilkunastoma cichszymi. Pracując językiem na pełnych obrotach, Larssin wiedział, że zaraz doprowadzi kochanka do orgazmu. Długo nie musiał czekać.
- T-tord, ja ch-chyba zaraz - nie zdążył dokończyć, kiedy z jego gardła wydobył się niegłośny krzyk, a on sam doznał niewyobrażalnego uczucia ekstazy, rozchodzącej się przyjemnie po całym jego ciele. Larssin tymczasem połknął całą białą substancję, która zebrała się w jego ustach, wyjął męskość drugiego mężczyzny ze swoich ust i przejechał językiem po wargach, uśmiechając się. Nachylił się nad Thomasem, opierając się po bokach na rękach i przyglądając się twarzy czarnookiego. Delikatne, lecz męskie rysy twarzy, uwydatnione przez blask Księżyca i gwiazd, wpadający oknem do pokoju; zaróżowione policzki, podkreślające ładnie ułożone kości policzkowe; pół przymknięte, kruczoczarne oczy przypominające pustki, w których skutecznie dałoby się zgubić; cienie kładzione na policzkach przez długie, prawie że żeńskie rzęsy. Do tego dochodziło ciche dyszenie, powodujące szybkie podnoszenie się i opuszczanie klatki piersiowej Thomasa. To był widok wart wszystkiego.
- Cholera jasna, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo pięknie wyglądasz... - powiedział Tord onieśmielony urodą Thomasa. Miał rozmarzony wzrok i delikatnie się uśmiechał. Policzki Ridgwooda pokryły się ciemniejszym rumieńcem.
- Skończ - odpowiedział krótko Larssinowi. Ten tylko zaśmiał się chwilowo.
- Ale taka jest prawda Tom. W życiu nie widziałem piękniejszej osoby - rzekł Tord, uśmiechając się zawadiacko. Thomas wydał z siebie jęk poirytowania.
- Skończ pieprzyć głupoty, a zacznij pieprzyć mnie - opowiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.
- Jak sobie życzysz - odrzekł Larssin, odnajdując "wejście" Ridgwooda i wsuwając tam dwa palce. Thomas na początku pisnął cicho, jednak kiedy Tord zaczął ruszać nimi w tył i przód w środku czarnookiego, z gardła mężczyzny wydobył się przeciągły jęk rozkoszy. Tymczasem Tord rozpinał drugą ręką rozporek swoich spodni, po chwili ściągając je i zrzucając na podłogę.
- T - tord, j - ja chcę wwięcej... - próbował powiedzieć Thomas, jednak jego ciężkie oddechy i jęki nie ułatwiały mu tego. Tord spełnił prośbę doktora po części, dokładając trzeci palec, a tym samym zyskując kilka dodatkowych sekund na ściągnięcie bokserek. Po chwili i przy akompaniamencie głośniejszych jęków, Larssin był taki, jakim go Pan Bóg stworzył: goły i bardzo w tej chwili wesoły. Bez ostrzeżenia wyjął palce z drugiego mężczyzny i zaczął w niego powoli wchodzić. Rozległ się dźwięk gwałtownie wciąganego powietrza, Ridgwood przygryzł dolną wargę, aż pobielała, a jego oczy zaszkliły się. Bolało jak diabli, ale trzeba było to przeboleć. Kiedy Tord wszedł prawie cały, a Thomas już się przyzwyczaił do nowego, nieznanego mu wcześniej uczucia, odkrył, jak wiele przyjemności mu to sprawia. Gdyby tego było mało, Larssin zaczął powoli poruszać biodrami w przód i w tył. Ridgwood nie mógł nic na to pomóc, że jęki z jego gardła przeistaczały się w ciche krzyki rozkoszy, a jego oddech stał się przyśpieszony, kiedy przyjemność wprost rozlewała się po jego ciele. Ciepło uderzających o siebie, rozpalonych do czerwoności ciał, usta odnajdujące szyję kochanka, delikatne miłosne znaki rozmieszczone w wielu miejscach na skórze... Tord przyśpieszył tępo ruchów, jednak żeby Thomas osiągnął moment spełnienia seksualnego, potrzeba było jeszcze trochę czasu. Dlatego nawet gdy Tord już osiągnął moment szczytowania, wypełniając Thomasa ciepłym nasieniem, nie zaprzestał ruchów biodrami, a nawet jeszcze bardziej je przyśpieszył, by dać przyjemność z tego zbliżenia także Ridgwoodowi. Jęki samoistnie wyrwały się z gardła Toma, zaczął też dyszeć krótkimi oddechami. Tord patrzył z satysfakcją na to, do jakiego stanu doprowadził doktora i uśmiechał się, zadowolony z siebie. Nie wiedział czy to możliwe, ale czuł, że Thomas jest już blisko okresu szczytowania. Nim się obejrzał, czarnooki wydał głośny jęk rozkoszy, gdy ta przeszła przez całe jego ciało informując, że doszedł. Trwali w tej pozycji przez jakiś czas, próbując złapać oddech i po prostu patrząc sobie w oczy. Larssin uśmiechnął się z zadowoleniem, położył po jednej stronie łóżka. Przygarnął do siebie Toma tak, żeby mógł patrzeć na jego piękną twarz, przykrył ich kołdrą, ignorując kilka białych plam na pościeli i przymknął na chwilę oczy.
- Jak myślisz, czy potwór także potrafi się zakochać? - spytał po krótkiej przerwie, podnosząc powieki do góry. Thomas był zmieszany, nie wiedział, o co chodziło z tym pytaniem, ale po pewnym krótkim czasie zrozumiał. Wyzwolił się z objęć mężczyzny z "rogami" i usiadł na łóżku.
- To zależy. Od tego, czy to, co się dziś stało, było tylko ze ślepego pożądania, czy miłości - stwierdził zwięźle Thomas. Larssin zaśmiał się cicho, rysując palcem na poduszce kółka i różne inne wzory. Nadal jednak utrzymywał kontakt wzrokowy z Ridgwoodem.
- Jeżeli i tobie zrobiłem dobrze, to jak myślisz? - spytał z szelmowskim uśmiechem. Czarnooki przewrócił oczami, co na marginesie nie do końca było widoczne, prychnął i położył się tyłem w stronę Torda, oznajmiając, że dość atrakcji na dziś.
Jest to tekst Samael
Do piosenki Waterfall

Echo szumu, słyszysz wody grzmot
Przed siebie gnasz
Dokąd wiedzie szlak?
I dokąd wzywa cię dziś dusza twoja?

Znów słyszysz...

Ciche szepty, jednobrzmiąca pieśń
Prowadzą cię
Wokół ciemność jest
Idź dalej, nie zatrzymuj tu się

Czy zechcesz miłość okazać?
Czy zbudzisz dziki gniew?
Czy ofiarujesz nadzieję
By nastał nowy dzień?

Dwie drogi wiodą do celu
Lecz jedna święta jest
Łaskę i krwawe pragnienie
Trzymasz w duszy swej
Co lepsze?

Wybór zawsze jest twój




Autor: Kirss
Autor: zkcats
Tłumaczenie: Nessa
Spis treści:
1 | 2 | 3 | (Obecnie czytany 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |
 10 |
...







Autor: mii-chankai
Tłumaczenie: EvilAngel
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes