Skarby moje kochane! Wyrośnięte miłośniczki kosteczek i miłośnicy włochatych kóz!
Żyję. Nadal. I chciałam pokazać Wam w to co się ostatnio angażuję.
Zatem ten post jest... reklamą? Ale nie chcę o tym tak myśleć bo nic Wam nie chcę wcisnac. Po prostu chcę Was poinformować że od niedawna wróciłam do sieci. W innej formie niż kiedyś, ale jak komuś z Was się spodoba to zapraszam do subskrypcji na YT.
I zaznaczam, nie chcę stać się influ czy kimś kto po jakimś czasie będzie miał reklamy z ShadowLegends na koncie. Po prostu tak jak tutaj kiedyś - tak teraz na YT wrzucam sobie to co aktualnie siedzi mi w głowie.
W warunkach domowych, czyli z mikrofonem z aliexpres, kotami co chciwlę dopraszającymi się o uwagę i autostradą za oknem która słychać w tle.
Na moim koncie na YouTube znajdziecie:
- czytanie starych bajek sprzed Disneya z moim tłumaczeniem - póki co mamy wersję Śpiącej Królewny z początku XVII i wersję z końca XVII wieku, ale się rozkręcam bo bajki sprzed Disneya bardziej mi się podobają ze względu na ich ... okrucieństwo. Tutaj macie rolki do obu:
Całe bajki są czytane na kanale.
Do tego moje filozoficzne rozkminy o multiuniwersum patostramerów - czyli coś z UT zostało i próbuję rozkminić co by było gdyby ktoś posątpił inaczej. Jak na razie skupiam się na Eli Gawin
Ale planuję też zaczepić o innych patoinfluencerów jak tylko skończę Elkę. Takie rozkładanie cudzego życia na czynniki pierwsze i znajdowanie SAVE jest relaksujące.
No i ostatnio zaczęłam serię o Multiuniwersum influencerów AI - czyli seria w której prowadzę śledztwa z fałszywymi kontami AI i próbuję je zrozumieć.
Jednocześnie to seria jaka ma za zadanie bronić rękodzielników szeroko rozumianych, dlatego jeżeli robisz coś ręcznie - albo po prostu natrafiłeś/aś na taki kontent w sieci, podziel się nim.
W każdym razie tutaj wrzucam filmik z tego kanału nie tylko rolkę bo jestem z niej naprawdę dumna.
Planuję jeszcze w przyszłości robić serię z ogłoszeniami do starych gazet bo mam tego więcej niż Fangotten pokazał.
Tak więc tak... to nie reklama. To informacja że Yumi tym razem pod swoim prawdziwym imieniem lata później znowu próbuje wracać do internetu. Więc jak chcesz, został like albo suba, a jak nie to nie.
Nie mniej jednak, kocham Was, serio, nawet jak mnie nie ma myśl o tym czym dla mnie był kiedyś ten blog i Wy jako społeczność która się w nim rozwinęła sprawia, że w moim serduszku robi się coś miłego i pozwala mi to przetrwać złe chwile.
