Handlarz Iluzji
Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | (obecnie czytany) 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |




Notka od autora: Przeglądając najczęściej wyświetlane notki na blogu, doszłam do wniosku, że ewidentnie brakuje wam porno z Undertale. Spięłam więc dupę i zrobiłam dla was prezent. Samo opowiadanie nie będzie zbyt długie, planuję około trzech rozdziałów ale zobaczymy jak wyjdzie w praktyce. Miłego czytania moje zboczuszki ;3
Autor: Usterka


 Rozdział 1 (Tu czytasz) 
Rozdział 2
     . . .




                Tyle hałasów. Tyle zapachów… A Ty widziałaś tylko ciemność. Nie mogłaś nawet pozbyć się jej bowiem Twoje ręce były skrępowane łańcuchami. Słyszałaś pośród tych wszystkich hałasów dźwięk metalu. Jak się okazuje, nie byłaś tutaj tylko ty jedna. W przeciwieństwie jednak do swoich „towarzyszek niedoli”, jeśli tak sprawę można ująć, ty pozostawałaś cicho. Lament i błagania o litość tylko bardziej drażniły twoje zmysły. Miałaś ochotę podejść i uciszyć je  wszystkie, bowiem wiedziałaś, że to nic nie da. Wszyscy byli na przegranej pozycji, Ty zaś mogłaś teraz tylko stać i czekać na swój los…
                Czy jednak aby na pewno tylko stałaś i czekałaś? Głowa wysoko uniesiona, sztywna postawa, plecy wyprostowane, nikt by nie pomyślał, że jesteś tylko… Czym Ty  właściwie jesteś? Cóż, nosisz miano człowieka. Masz ręce, oczy, usta, parę nóg… Nic specjalnego właściwie. Dobra, jedyne co cię bardziej wyróżnia to bardzo delikatna skóra, która…. Ohh na wszystkich, te metalowe kajdany ją ranią. Siniaki potrafiły pojawić się na Twej skórze z byle powodu, nie mówiąc już o tym jak będziesz wyglądać przez to, co działo się właśnie. Irytacja rosła przez to o wiele bardziej. Im mniej się jednak ruszałaś, tym lepiej. Nie bolało cię wtedy całe ciało. Nie czułaś również aż tak chłodu na nagiej skórze.
- Zapraszamy kolejną piękność! No dalej, dalej, nie ma czego się bać!- rozbawiony głos Metattona przekrzyczał wszystkich. – Odsłonić jej twarz!
                Najpierw brutalnie Cię pchnęli a potem zmusili do padnięcia na kolana. Czułaś gorycz w ustach pomieszaną z miedzianym smakiem własnej krwi. Krzyki nic nie dawały, a jednak twój organizm zdobył się na głośny i przeciągły. Grunt na jaki padłaś dość boleśnie wbijał Ci się w nagą skórę, wchodząc drobinami pod nią.  Nagłe zdjęcie worka z Twojej głowy zaowocowało kolejnym bolesnym jękiem. W końcu widziałaś! Oczy jednak nie  przyzwyczajone do takiej jasności boleśnie dawały ci się we znaki. Czułaś jak łzy uciekają spod powiek. Nie mogłaś jednak pozwolić im ich ujrzeć. Za dobrze wiedziałaś co się wtedy stanie. Co jednak mogłaś poradzić na to, że one dalej leciały? W końcu byłaś  t y l k o  człowiekiem. Małym, słabym i drobnym. W każdej chwili mogli odebrać Ci życie. Znów jak na złość głośno jęknęłaś. Mechaniczna dłoń która trzymała twoje włosy odgięła głowę bardziej w tył, aby wszyscy zebrani mogli widzieć Twą twarz.
- Młoda ludzka kobieta, delikatne rysy… Aż chce się pojmać do sypialni, prawda?- Głosowi Metattona zawtórowały najróżniejsze śmiechy. Słyszałaś jednak najróżniejsze komentarze rzucone w Twoją stronę.  Widziałaś głód na ich twarzach, te oczy… - A te oczy…. Jeśli brakowało wam przez te wszystkie lata nieba, w jej spojrzeniu ujrzycie je w najpiękniejszym wydaniu!
                Twoje ciało drżało, jednak nie ze strachu. Już dawno przestałaś się bać w takim stopniu. To, przez co dygotałaś to chłód, jaki od dłuższego czasu owiewał Twe cało. Wdzierał się w każde miejsce, zabierając ze sobą  całe ciepło. Dumna postawa nie przychodziła ci już z taką łatwością. Rozmiary potworów były przytłaczające. Nawet najodważniejszym odbierały całą pewność siebie.
Głośno zawarczałaś na kolejne pociągnięcie za włosy. Metaliczny stwór wcale nie obchodził się z tobą delikatnie. Tym razem zmusił Cię do ponownego powstania. Dlaczego wcześniej musiałaś być na klęczkach, skoro znów byłaś zmuszona wstać? Jak mogłaś się domyślać, wszystko chyba było dla ich przyjemności i poczucia władzy. Chcieli cię złamać. Zagryzłaś mocniej język. Nie. Nie dasz im tej satysfakcji. Zmarszczyłaś bardziej brwi, krzywiąc się z powodu ciągniętych włosów.
- Odwróć się i wypnij. Proszę patrzeć uważnie, nie ma kupowania kota w worku!- robot obszedł cię stając teraz za twoimi plecami.-  Niczym porcelanowa laleczka…. Aż prosi się o jakiś ślad, prawda?
                Zaraz po licznych okrzykach zgody i aprobaty, poczułaś nagłe smagnięcie i uderzenie w pośladek. Ból był tak mocny, że po mimo swych wewnętrznych obietnic, zakwiliłaś głośno. To tak okropnie piekło, cholera! Byłaś pewna, że rozciął twoją skórę. Tłum w tym czasie mógł podziwiać jak na porcelanowej skórze pojawia się niemal natychmiast wyrazisty czerwony ślad palców. Nogi drżały  coraz mocniej, grożąc  szybkim poddaniem się.  Mocniej zacisnęłaś pięści. Nie mogłaś pokazać swojej słabości. Łzy znów leciały ciurkiem, jednak nic to. Gdy cię odwrócili ugryzłaś się mocniej w język. Szybciej zamrugałaś, jednak ani przez chwilę nie krzywiłaś się.  Od zaciskania pięści czułaś, jak paznokcie przebijają ci się przez skórę. Czekali na Twe błagania. Chcieli, byś tak jak inne, płakała i wiła się w próbie uniknięcia dotyku.  Gdy jednak metalowa dłoń na nowo spoczęła na Twym pośladku nie poruszyłaś się ani o milimetr. Ich niedoczekanie. Nie będziesz błagać.  Będąc  na specjalnym podeście mogłaś patrzeć na nich z góry. Jedyny moment w którym mogłaś nad nimi górować.  Splunąć na ich głowy. Jakże to była piękna wizja… Nie byłaś jednak samobójcą. Gdzieś z tyłu głowy nadal czułaś smak wolności. Słyszałaś radosne brzmienie gitary… Kiedyś będziesz znów wolna. Uciekniesz.  Nie uginasz się ze strachu a z potrzeby bycia znów wolną.
- Zaczynami licytację! Dalej!  Kto da więcej za tę porcelanową ślicznotkę?
                Twoje spojrzenie poruszało się teraz wraz z robotem. Ogromna machina przypominała oczywiście po części człowieka. W dodatku dość przystojnego z twarzy, dobrze zbudowanego z… czteroma rękoma,  oraz parą oczu po jednej stronie.  Co zaś kryło się po drugiej? Cóż, mechaniczna grzywka skrywała ten rejon dość dobrze. Każdemu krokowi wtórowało puknięcie jego cholernie wysokich czerwonych kozaków.  Gdyby nie to, że brzmi to dość niedorzecznie, powiedziałabyś, że jego buty przypominają obuwie domin z zabaw bdsm. W tym całym zamyśleniu i obserwacji poruszającego się robota, nie skupiałaś się na licytacji. Słyszałaś jak liczby rosną i rosną, a gdy tylko bardziej marszczyłaś brwi, lub patrzyłaś na nich z większa pogardą, chętni głośniej wykrzykiwali liczby. Czyżby jednak potwory tu zebrane były po części masochistami? A może chcieli po prostu być tymi, którzy zedrą uśmieszek z Twej twarzy?  Oh widziałaś w ich oczach wszystko.  Niemalże czułaś już oddech któregoś na karku… Żałosne. Im dłużej tutaj stałaś, tym bardziej niepewność i strach zanikały, zastąpione prawdziwą pogardą.
- Mamy zwycięzcę! Zapraszamy! Odbierz swojego nowego zwierzaka!
                Nie bałaś się ich. Gardziłaś nimi. Widząc jednak tak wysoki, ogromny wręcz, szkielet idący w twoją stronę, aż nabrałaś ochoty się wycofać. Z ledwością przełknęłaś ślinę, podnosząc na niego swe oczy. Ponownie jednak nie zrobiłaś tego co chcieli. Nie dałaś się zastraszyć. Z odwagą patrzyłaś na jego pociągłą czaszkę przyozdobioną cholernie długimi i ostrymi kłami, pęknięciami przy jednym oku oraz… Wolałaś chyba nie pytać, ile to coś miało wzrostu. Każdy krok stawiał powoli wpatrując się w ciebie czerwonymi iskierkami w oczodołach.
- ROZKUĆ JĄ! NATYCHMIAST!- jego krzyk ranił twoje wrażliwe uszy.- W TAKIM STANIE BĘDZIE MNIE SPOWALNIAĆ!
                Widziałaś jak Metatton się krzywi. Właściwie chciał chyba zarzucić, iż nie wolno ci ufać, że w każdej chwili możesz uciec ale… twój „nowy właściciel” albo był bardzo głupi albo bardzo pewny swego. Jednym machnięciem ręki uciszył jednak robota. Jak wysoko musiał być  postawiony ten szkielet? W swym zamyśleniu nie zauważyłaś nawet tego, że wpatrywałaś się w potwora dłużej, niż chciałaś. Szybko jednak uciekłaś spojrzeniem widząc, że stwór również się w ciebie wgapia. Posłusznie wyciągnęłaś ręce przed siebie by rozkuli twe ręce, potem ułatwiłaś rozkucie nóg, nie doczekałaś się jednak wolnej szyi. Metalowa obroża jaka tam widniała, wcale nie uławiała ci poruszania głową, co więcej, byłaś pewna, że i tam masz już obtarcia.
- RUSZAMY CZŁECZYNO! POŚPIESZ SIĘ, NIE MAMY CAŁEGO DNIA!
                Z piskiem próbowałaś utrzymać równowagę by nie paść przed nim na Kolana.  Krew na nowo dopływała do obolałych członków.  Byłaś pewna, że wystarczy jeden krok aby paść. To tak cholernie bolało. W pełni dodatku widziałaś jak poraniona i obdarta była Twoja skóra. Tak o nią dbałaś, zaciekle pilnowałaś  aby nic się jej nie działo…. A teraz co? Zaczerwienienia, obtarcia, siniaki… Cały wysiłek poszedł się dosłownie jebać.
                Właściwie mogłaś uciec, ale tylko jeśli byś chciała zakończyć swoje życie. Nie trzymał cię na żadnej smyczy, nic poza obrożą nie obciążało twego ciała…. Problem leżał jednak w tym, że ciało było zbyt odrętwiałe. Każdy krok bosej stopy na nierównym kamienistym gruncie powodował dodatkowy ból. Jakże kusiło paść! Leżeć i po prostu dać się zakatować jak znajome osoby.  Znieść ból i cierpienie a potem umrzeć. Nie. Nie jesteś słaba. Masz ludzkie ciało,  jednak w Twej piersi goreje dusza, która nie pozwoli na to.
 - NO PROSZĘ, PROSZĘ, NADAL NIE UCIEKŁAŚ! NO DALEJ CZŁECZYNO, MASZ OKAZJĘ! ŚMIAŁO!- rozbawienie i kpina wprost dawały ci po oczach.
Cudem wstrzymałaś wzdrygnięcie się, bowiem nadal nie przywykłaś do jego… bardzo głośnego sposoby mówienia.
- Jeśli spróbuję uciec tylko na tym stracę.- zdobyłaś się na odwagę by się odezwać- Nie dość, że nie znam miejsca w którym jestem, ciało mam wymęczone, to jeszcze…  złapiesz mnie bez problemu a wtedy zabijesz… A ja… nie chcę umrzeć.
Szkielet zatrzymał się a następnie złapał cię za włosy, przyciągając bliżej siebie. Powoli pochylił się w stronę twojej twarzy, by być z nią niemalże na równi. Im bliżej byłaś go jednak tym więcej szczegółów odkrywałaś.
- A JEDNAK POTRAFISZ  MYŚLEĆ! MOŻE BĘDZIESZ WARTA SWOJEJ CENY! –o ile było to możliwe w przypadku szkieletu, ten uśmiechnął się. Całość zdawała się być dla ciebie naprawdę groteskowa. Jak łatwo by było się poddać… Nie wyglądał na kogoś, kogo sumienie wolne jest od dusz, a dłonie od krwi. Naprawdę wiele wysiłku kosztowało cię patrzenie mu w oczy.
- SANS BĘDZIE ZADOWOLONY! JEGO POPRZEDNI PUPIL DOŚĆ SZYBKO SIĘ ZUŻYŁ!  JESTEŚCIE TACY SŁABI! PADACIE SZYBCIEJ OD MUCH!
Ohh, czyli jednak nie on był twoim właścicielem a jakiś…. Sans? Zamrugałaś lekko powiekami, bowiem twojej uwadze nie uszedł jeszcze jeden fakt. Nie byłaś pierwszym „pupilem” tego kogoś… Jaki więc był ten Sans? Ciężko przełknęłaś ślinę. W końcu odpuściła i spojrzałaś w bok. Twoje myśli zajęły się bojem z nowymi informacjami. Może jednak ta śmierć nie była taka zła…?


Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | (obecnie czytany) 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |



Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | (obecnie czytany)
11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |







Autor: sour-apple-studios
Tłumaczenie: Shiro Higurashi
Spis treści:
Część I
Część II
Część III
Część IV
Część V
Część VI
Część VII (obecnie czytana)Część VIII
...

Dodatki:
Randka z Sansem
Nowy wizerunek
Wybierz mnie
...



Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | 9 | (obecnie czytany) 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |



Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | (obecnie czytany) 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |



Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | (obecnie czytany) 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |






Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | (obecnie czytany) 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |



Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes