Handlarz Iluzji








Autor: thepinknekos
Tłumaczenie: Nessa


Notka od autora: Jest to opowieść sans x reader. Wcielasz się w osiemnastoletnią, przy-gotującą się do matury licealistkę plastyka. Mimo swojej z zewnątrz ciepłej i kochanej osobowości, tak na prawdę jesteś osobą z niską samooceną oraz mocno niestabilną psychicznie . Zawsze przyklejasz sobie łatki silnej, niezależnej i bardzo zdystansowanej do samej siebie, śmiejesz się z każdej obelgi gdzie bardzo, bardzo głęboko wszystko przeżywasz. Ubierasz się tylko i wyłącznie na czarno i nosisz sporo  kolczyków. Czyli w skrócie babcie na ulicy często odmawiają zdrowaśki jak cię widzą. Jesteś bardzo sceptyczna więc nie małe było twoje zdziwienie gdy na ulicę twojego miasta zawitały potwory. Jednak żyłaś sobie dalej mając to w sumie gdzieś, jak większość rzeczy otaczających cię. Jednak co się stanie gdy w środku nocy zawita do ciebie mały, pokiereszowany i nieprzytomny szkielecik? Który za wszelką cenę będzie próbował zmienić twój pogląd na świat?
Autor: strzzalka12
Spis treści:

1 (obecnie czytany)| 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 
...

Pierwsze promyki słońca leniwie przedzierały się przez frędzelkowe zasłony, idealnie omijając twoje łóżko oraz nie wkurwiając cię przez topienie ci twarzy. Nie długo nacieszyłaś się tym chwilowym zwycięstwem nad zjawiskiem atmosferycznym, twój budzik dał o sobie głośno znać przypominając ci o bólu twojego istnienia. Powlokłaś się powoli z łózka niezdarnie go wyłączając. Zostałaś jeszcze chwilę w pozycji siedzącej, masując się po skroniach i rozmyślając nad tym jak długo byś się spóźniła jak byś jeszcze trochę pospała. Omiotłaś szybkim wzrokiem swój pokój, bałagan jak zwykle. Na krześle przy biurko leży cała sterta ubrań do prania, samo biurko było całe oblężone przez brudne naczynia, jeszcze na środku pokoju śpi twój pies nie zwracając specjalnie na ciebie uwagi. Ale najczęstszą rzeczą spotykaną w twoim pokoju były porozwalane wszędzie skarpety. No tak... typowa leniwa ty... pomyślałaś. Po chwili kontemplowania co zrobić ze swoją leniwą osobą, stwierdziłaś  że jednak stoczysz swoje szanowne cielsko z łózka i zaczniesz szykować się do szkoły. Więc wstałaś i doczłapałaś się do łazienki w drodze patrząc się z zazdrością na pokój twojej mamy że może jeszcze spać. Wchodząc do łazienki zdałaś sobie sprawę że przydałoby się dzisiaj zacząć już pakować, w końcu za dwa dni wyprowadzasz się na własne śmieci. Masz w zwyczaju zostawiać sobie wszystko na ostatnią chwilę, taka już jesteś. Postanowiłaś dzisiaj po szkole się tym zająć, o ile powstały już potworzy fandom o nazwie "undertale" ci pozwoli. Spędzasz nad nim większość swojego życia czytając różne komiksy i fanfiki. Twoim ulubieńcem był słodziutki szkielecik Sans, który przez pojedyncze pojawienie się w jednym z odcinków show Mettatona zdobył od razu bardzo duże rzesze fanów. Jednym z nich byłaś ty, twój cały pokój oblepiały rysunki i plakaty z owym szkieletem. Czyli w skrócie Sans jest w twoim życiu wszędzie oprócz jego osoby. Kochałaś go na prawdę bardzo mocno i nie przeszkadzała ci świadomość że pewnie nigdy się nie spotkacie. Z tego co wiesz, szkielet nie jest zbyt zainteresowany sławą i całe dnie siedzi to w domu to u Grillbyz do którego po wyjściu potworów na powierzchnie, trudno się tam dostać będąc człowiekiem. Ale jego brat Papyrus, w przeciwieństwie do niego czerpie ze sławy ile się da. Jego też uwielbiasz, jednak tym który ma u ciebie łatkę o treści "ujeździj mnie seksiaku" jest właśnie Sans. Gdybyś bardzo chciała to pewnie dałabyś radę jakoś go spotkać, albo przynajmniej zobaczyć. Ale śmiałość nie jest twoją mocną stroną, jest dobrze tak jak jest, nie musi się nic zmieniać. Tak właśnie myślałaś.



    Wychodziłaś właśnie ze szkoły żegnając się z przyjaciółmi. Skierowałaś się w stronę przystanku jednocześnie zerkając czasem za siebie czy aby pasujący ci autobus nie postanowi ci uciec. Gdy dotarłaś już na przystanek spojrzałaś na świecącą tabliczkę informującą o odjazdach i przyjazdach autobusów. Pasujący ci pojazd przyjedzie za dwie minuty. Idealnie miałaś tylko nadzieję że będą miejsca siedzące. Nie lubiłaś stać w autobusach, jeszcze w pustych to jak cię mogę ale jak wokół jest pełno ludzi i każdy cię dotyka to jesteś bliska zemdlenia. Nienawidzisz jak ktoś obcy cię dotyka. Tak samo było jak ktoś obok ciebie siadał. Miałaś takie przekonanie że nawet jak byś była umierająca to wolałabyś już umrzeć niż usiąść obok kogoś. Na horyzoncie pojawił się właśnie twój środek transportu mający zawieźć cię do domu. Spojrzałaś przez szyby, prawie nikogo nie ma, super. Dzisiaj jakoś wszystko ci idzie po twojej myśli, aż dziwne. Wzdychnęłaś wchodząc do autobusu i zajmując miejsce na samym końcu przy oknie. Uwielbiałaś to miejsce, jak było wolne zawsze tam siadałaś. Spojrzałaś okno wkładając słuchawki do uszu nadal rozmyślając nad niezwykłością tego dnia. Nie mogłaś odpędzić od siebie wrażenia że mimo  tego że ten dzień był taki dziwnie spokojny to jeszcze coś się wydarzy. Nie miałaś pojęcia co, alko kobieca intuicja nie dawała ci spokoju. Zdałaś sobie sprawę już jak tylko przejechałaś ze trzy przystanki, to autobus cały się już zapełnił. Ciągle nie mogłaś się jeszcze przyzwyczaić do tego że widzisz wszędzie nie tylko ludzi ale i potwory. Do czasu pojawienia się ich, nie wierzyłaś w nie, ani w żadna magię czy cokolwiek co sprawiłoby że ten świat jest choć odrobinę mniej nudny. Lecz jedno pozostało, nadal jesteś zagorzałą ateistką. Nie wierzysz w nic co głosi kościół o jakimś tam bogu, zbawieniu czy huj wi czym. Nadal uważasz że tym co kieruje tym światem jest tylko ból i chciwość a cała miłość i współczucie to tylko efekty uboczne poczucia winy. Mimo że poznałaś na swojej drodze wiele kochanych i cudownych osób to nadal zostajesz w przekonaniu że świat nigdy nie będzie lepszy. To całe zbawienie i miłość kogo nikt nigdy nie widział to tylko wazelina na to całe dildo zjebania by móc łatwiej wcisnąć ją w dupę ludzkości. Od przemyśleń oderwała się czyjaś bardzo ciepła ręka lekko dotykająca twojego ramienia. Wyjęłaś słuchawki i spojrzałaś na jej właściciela. Był to potwór, chyba jeden z tych ognistych. Jego całe ciało pokrywały płomienie. Zastanawiało cię jak to możliwe że nie spala wszystkiego wokół.
-Przepraszam. -Odezwał się owy potwór.- Czy bardzo będzie ci przeszkadzać jak obok ciebie usiądę? Nie ma już miejsc a mam dość ciężką teczkę.
Mimowolnie się uśmiechnęłaś, twój cały lęk do obcych momentalnie znikną, biło od niego takie przyjazne ciepło.
-Jasne, nie ma problemu.
-Dzięki- Również się uśmiechną do wywnioskowałaś po cienkiej linii na jego twarzy przypominającej usta.
Mężczyzna usiadł obok ciebie kładąc sporą, czarną teczkę w nogach. Nie mogłaś przestać myśleć o tym że skądś go kojarzysz, nieświadomie spojrzałaś się na niego. Ten zauważył to i uśmiechną się przyjacielsko. Spaliłaś tylko buraka wracając wzrok do okna. Pomyślałaś chwilkę  gdy nagle cię oświeciło.
-Grillby! -Krzyknęłaś nagle zrywając się na równe nogi, dopiero po chwili zdałaś sobie sprawę że powiedziałaś to głośno. Usiadłaś znowu chcąc zapaść się pod ziemię.
-Ale... ale skąd znasz moje imię?- Zainteresował się potwór patrząc się na ciebie podejrzliwie.
-J... jaa ...ten... em...- Jąkałaś się cała w rumieńcach. -Boo... czy ty... czy ty znasz może Sansa?
-Och, znam. Chodzi często do mojego baru, przyjaźnicie się?
-Ja... nie, on nawet nie wie o moim istnieniu ... po prostu go uwielbiam... jestem jedną z jego fanek...
-Och... jak byś podała mi swój numer telefonu to mógłbym cię z nim poznać.
-CO?! NA PRAWDĘ?! Znaczy się... ja... ten... no... nie wiem czy moja skromna osoba zasługuje na spotkanie kogoś takiego jak on...
-Wiesz co? Ja bym prędzej myślał właśnie zupełnie odwrotnie. -Zaśmiał się Grillby.
-Och... ja... bardzo chętnie, dziękuję.
-Nie ma sprawy.- Odpowiedział potwór wyjmując telefon. Gdy już wymienili się numerami zdałaś sobie sprawę że już za chwilkę będziesz musiała wysiadać. Potwór zrozumiał aluzję i przepuszczając się puścił ci oczko.
-Nie martw się, postaram się was zapoznać tak żeby ta leniwa kupa kości nic się nie domyśliła. Mieszkasz tutaj?
-Tak...
-Dobrze, myślę że mam już plan.
-Dziękuję, ja... nie wiem jak mam ci się odwdzięczyć...
-Nie musisz, po prostu weź to. -Mężczyzna wręczył ci małą karteczkę, lecz nim zapytałaś co to drzwi otworzyły się na twoim przystanku i musiałaś już wysiadać. Pomachałaś potworowi, ten zrobił to samo i opuściłaś pojazd. Patrzyłaś się jeszcze chwilę na odjeżdżający  autobus. Miałaś ochotę zacząć piszczeć ze szczęścia ale stwierdziłaś że zrobisz to w domu. Ocknęłaś się i spojrzałaś na papierek podany ci przez Grillby'ego. Straciłaś dech w piersi jak przeczytałaś "Przepustka do baru Grillby's".


    Kończyłaś właśnie pakować rzeczy z biurka do swojej wielkiej walizki. Mimo ża przeprowadzasz się w sumie na osiedle niedaleko to chcesz się zupełnie usamodzielnić. Pakowanie idzie ci dobrze, zwłaszcza że mama z twoim ojczymem pojechali na imprezę i nie będzie ich przez cały weekend. Co było ci bardzo na rękę bo przynajmniej masz spokój. Pakowałaś właśnie ostatnie książki z ostatniej półki, gdy nagle usłyszałaś jakiś dziwny huk w przedpokoju. Wstałaś zirytowana, przekonana że to twój pies coś zrzucił. Lecz zaniepokoiłaś się zauważyłaś że był obok ciebie i sam przestraszył się huku. Wstałaś bardzo ostrożnie łapiąc pierwsze co miałaś pod ręką, nieświadomie złapałaś packę na muchy i ruszyłaś w stronę przedpokoju.
Z wrażenia opuściłaś packę na podłogę, nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. Na twojej podłodze w twoim domu leżał sam we właśnie sam we własne osobie nieprzytomny i nieco poobijany Sans.

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno

Autor:theycantalk
Tłumaczenie: Yumi Mizuno



Autor: littleroundpumpkin
Tłumaczenie: Melinda







Autor: mythicalcreative
Tłumaczenie: Melinda




Autor: yoralim
Tłumaczenie: Melinda
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes