A więc tak. Nie było mnie miesiąc, bo jak wiecie, miałam ładny zapierdol. Ten powoli się kończy, ale... cóż. Wiele rzeczy powymykało mi się z kopyt.
Więc tak:
Z dniem dzisiejszym zostają wprowadzone aktualizacje i poprawki w regulaminie.
1 - Zaproszenia na serwer mogą wysyłać jedynie administratorzy i moderatorzy.
Zasada ta została wprowadzona, aby uniknąć nawału trolli, który ostatnio pojawiał się dość często. Pamiętajcie, że blogowy discord to miejsce działające pod szyldem Handlarza Iluzji. Pod blogiem. To czat DLA CZYTELNIKÓW tego bloga, a nie kumpli, znajomych, ziomków, koleżków, klasy.
2 - Nie wolno podawać swoich prawdziwych danych kontaktowych na generalu. Czyli adresu i numeru telefonu.
Jeżeli chcesz podać komuś kontakt do siebie, rób to w prywatnej wiadomości. General nie jest bezpiecznym miejscem, nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie.
3 - Nie wolno publikować zdjęć osób realnych bez ich zgody i wiedzy.
Publikowanie zdjęć kolegi, koleżanki, znajomego, obcej osoby jest zakazane. Tak samo jak zakazane jest przerabianie takowych zdjęć.
4 - Administratorzy i moderatorzy informują, że publikowanie własnych zdjęć jest na generalu jest niebezpieczne. Owszem, publikować swoje zdjęcia można, oczywiście. LECZ trzeba mieć świadomość wtedy, że zarządcy HI NIE ponoszą odpowiedzialności, kto je zapisze i w jakim celu wykorzysta. Publikujecie na WŁASNĄ odpowiedzialność.
5 - zdjęcia z podpisem "Ładny/Ładna jestem?" etc są niewskazane.
6 - Uważaj na to o co pytasz.
Prywatność osobista to jedna z ważniejszych rzeczy jaką posiadamy. Pytania pokroju "Masturbujesz się?" "Uprawiasz seks?" "Połykasz" oraz pokrewne, tak samo jak pytania o miejsce zamieszkania, dane osobowe, ilość posiadanych funduszy są zakazane na generalu. To nie jest droga do poznania się.
Nie chcę wam się tutaj malować niczym dyktator na mównicy. Chcę abyście zrozumieli jedno. Czat z RP działa pod szyldem mojego bloga, bloga w którego wsadzam wolny czas, serce, wysiłek. Bloga, który jest dla mnie naprawdę bardzo ważny. Bloga, pod którym podpisuję się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.
Czat to miejsce gdzie Wy, jako czytelnicy tego bloga, możecie się poznać. Wymienić opiniami, doświadczeniami.
Ten czat to miejsce, gdzie każdy akceptuje każdego. Miejsce, w którym promowana jest równość - bo nie liczy się to ile masz pieniędzy, ile masz rodzeństwa, kim są lub kim byli Twoi rodzice, nie liczy się to ile masz lat, jakiego koloru skóry jesteś. Liczy się dobra zabawa. Wspólna dobra zabawa.
Jeżeli jednak dobrze się bawisz krzywdząc innych, albo dokuczając innym. Jeżeli sprawia Ci przyjemność zadawanie innym cierpienia, bólu i wprowadzanie innych w kompleksy - Czat Handlarza Iluzji NIE jest miejscem dla Ciebie.
Piszę to wszystko po to, abyście też zrozumieli mnie. Daję wam duże pole popisu. Mam świadomość, że wiele osób piszących tam, nie ma ukończonych 18 lat, a tematy są różne. Nie czarujmy się. Bez winy nie jestem i swoje za uszami też mam, szczerość we mnie jest na tyle mocna, by nie obrzucać się hipokryzją i nie zakazywać Wam tego, do czego mnie samą ciągnęło kiedy byłam w Waszym wieku.
Jedyne czego wymagam od was to trzymanie poziomu. Poziomu wypowiedzi. Kultury. Grzeczności. Nie chcę być zmuszona skasować ten czat, tylko dlatego, że Wy, jako użytkownicy - nie trzymacie poziomu jakiego od was wymagam.
Stworzyłam miejsce w którym możecie się poznać. W którym możecie się pobawić, dzięki któremu łatwo się komunikować ze sobą i coś stworzyć. To musi mieć swój poziom, skoro jest to czat Handlarza Iluzji. Jeżeli uznam, że ten poziom trzymany nie jest - z bólem serca - skasuję discorda.
Co więcej, od pilnowania porządku nie są tylko administratorzy i moderatorzy. To też jesteście WY. Wy, jako czytelnicy i użytkownicy discorda. To WY macie pilnować siebie wzajemnie, informować o tym co wolno i czego nie wolno. Jeżeli xyz nie będzie chciał się dostosować, waszym obowiązkiem jest przesłanie mi jego nicka na pocztę z informacją, a najlepiej printscreenem co zrobił. Wtedy będzie karana jedna osoba, a nie wszyscy.
Nie lubię stosować kary grupowej, bo za konkretne zbrodnie są odpowiedzialne konkretne osoby. Dlatego też proszę was o pomoc.
Czat Handlarza Iluzji to miejsce, gdzie możecie czuć się bezpiecznie, możecie czuć się akceptowanymi, kochanymi, to miejsce w którym możecie odpocząć od tego co was otacza.
*przeciera pot z czoła* A informacja? Ah, z tą przylazł Grillby z UnderFell...
Fioletowy płomień uniósł wysoko brew zerkając na niskiego kucyka, który głosił swoje tyrady. Westchnął i pokręcił lekko głową wyraźnie zamyślony. Następnie cmoknął. Języki ognia zatańczyły na dłoni potwora, gdy ten chwytał za mikrofon. Głośny pisk, przeszywający przestrzeń zadudnił w Twoich uszach. Ogień kilka razy stuknął palcem w urządzenie.
-Raz, raz... - zakasłał - A więc tak, wraz z Yumi - tutaj wskazał na siedzącego na ziemi kucyka, który przykładał kopyto do twarzy zastanawiając się z głębokim przerażeniem malującym się na pyszczku, czy nie była aby przypadkiem zbyt surowa - Chodzi nam po głowie pewien pomysł. Przenieść RP w miejsce dogodniejsze do pisania. Mianowicie Forum. Już tłumaczę co to jest. - Potwór pstryknął palcami. Z próżni za jego plecami pojawił się slajd. Był to zrzut ekranu forum RPG (klik) - Zalety tego są takie, że byłoby to miejsce otwarte dla wszystkich. Poświęcone głównie tylko i wyłącznie RP. Osadzone w realiach Undertale, z tym, że jako postacie moglibyście się przemieszczać, akcja więc byłaby nie tylko w barze, ale także w Snowdin, Ruinach. Każdy z Was miałby prawo do własnego mieszkania, czy też miejsca gdzie moglibyście zapraszać innych użytkowników. Łatwo byłoby też zorientować się jakie postacie kanoniczne są już zajęte. Oczywiście, można byłoby grać własnymi OC, jak też postaciami z innych filmów, gier, bajek - Potwór chrząknął - Na dole byłby różne zabawy. Miejsca gdzie moglibyście wymieniać się opiniami oraz wiadomościami. Ale - westchnął zerkając na kucyka - oznacza to jedno. RP z Discorda zostałoby skasowane. Discord pełniłby wtedy funkcję tylko i wyłącznie czatu. Na forum istnieje niewielki czat na dole, na którym można byłoby prowadzić rozmowy i dyskusje, lecz nie ma on archiwum, wiadomości nie byłyby zapisywane.
-Nie wiem - wtrąciła się Yumi podnosząc z ziemi - Czy takie rozdrabnianie się jest czymś co się Wam spodoba. Znowu widzę, że powstało wiele innych subdiscordów w których bawicie się swoimi postaciami, gdzie tworzycie inne wymiary i domy. Dlatego też...
-...decyzję - wtrącił się potwór - Pozostawiamy wam.
Od dzisiaj, na dole bloga pod notką, będzie sonda, trwająca tydzień. Jej wynik będzie odpowiedzią, co robić i czy cokolwiek w ogóle jest sens robić.
-Dlatego głosujcie kochani. Pamiętajcie, że pytam aby się rozeznać w tym co Wy wolicie i w tym co Wy chcecie i jak Wam będzie wygodniej. To żadna deklaracja, żadna obietnica, raczej rozeznanie w terenie.
Dziękuję Sansy za przypomnienie xD
Dwa w cenie jednego.
Event Halloweenowy czas zacząć. Tym razem będę chciała jednak zrobić dwie pozycje, które będą łączyć się ze sobą w tym temacie. Z wyjątkiem wspólnej pracy jak we wcześniejszych eventach, powstanie jeszcze drugi tomik w całości oparty na Waszych doświadczeniach. W nim to będziecie mogli zamieścić zdarzenia paranormalne jakie dosięgły bezpośrednio Was. Dziwny sen. Duch. Historia rodzinna. Strach. Głos. Będziecie mogli podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat, wydarzeniami z Waszego życia, albo też historiami jakie usłyszeliście od rodziny. A może, w waszej miejscowości jest jakieś miejsce, do którego przypięto łatkę "nawiedzony" i warto o nim opowiedzieć?
Więc tak
Event Halloweenowy
Tematyka; dowolna (nie musi pokrywać się z treścią bloga. Mogą to być autorskie creepypasty, fanficki, autorskie opowiadania, fanarty, obrazki, zdjęcia)
Opowiadania - nie dłuższe niż 10 stron. Czcionką Times New Roman 12
Zdjęcia - do 5
Rysunki - do 5
Dodatek Paranormalne historie
Tematyka: historie autentyczne, widziane przez Was samych, albo zasłyszane od najbliższych. Pisane w osobie pierwszej ("W mojej rodzinie/ Widziałem/ Ostatnio jak schodziłam schodami....").
Brak ograniczenia ilościowego.
Wzięcie udziału w jednej pracy nie blokuje możliwości udziału w drugiej. Należy jednak obie prace wysłać pod różnymi tytułami.
Jeżeli masz bloga/stronę/konto gdzieś i chcesz je polecić, w mailu w wiadomości wyślij adres.
Prace proszę słać na maila: yumimizuno@interia.pl
W tytule wpisać: Halloween 2017 - nick albo, jeżeli praca jest na dodatek Paranormalnie 2017 - nick
UWAGA! Jeżeli, w tytule nie będzie zaznaczone, że wyznanie jest do dodatku "Paranormalnego" zostanie uznane jako fikcja literacka i znajdzie się w pierwszym tomiku. !
Termin zgłaszania prac upływa 29 października 2017 o godzinie 23:59:59Notka z zebranymi pracami pojawi się 31października
Imię:
Nikomizumi
Wiek:
obecnie na obrazku ma 18 ale rysuję ją też w młodszych latach
Ulubione jedzenie:
owoce
Hobby:
rysowanie,słuchanie muzyki,granie w gry online,walka
Nie lubi:
papryki,Lust Sansa
Umiejętności:
walka,magia,gotowanie,etykieta
Ciekawostki:
-jest kocią księżniczką z innej planety
-nie ma rodzeństwa
-od najmłodszych lat mieszkała na ziemi z powodu wojen między kotami a psami oraz ich krewnymi
-wskoczyła do podziemia bo nie mogła znieść jak ludzie ją traktowali po mimo tego że wyglądała jak człowiek (z wyjątkiem kocich uszu i ogona)
-do momentu powrotu na swoją planetę jest zakochana w Sansie
-w wieku 14 lat wróciła do domu i uczyła się aby zostać przyszłą Królową swojej krainy
-w ramach pokoju z psami została wydana za mąż za księcia psiej rasy
-jednym z ciekawszych zaklęć jest zmiana postaci
Nikomizumi
Wiek:
obecnie na obrazku ma 18 ale rysuję ją też w młodszych latach
Ulubione jedzenie:
owoce
Hobby:
rysowanie,słuchanie muzyki,granie w gry online,walka
Nie lubi:
papryki,Lust Sansa
Umiejętności:
walka,magia,gotowanie,etykieta
Ciekawostki:
-jest kocią księżniczką z innej planety
-nie ma rodzeństwa
-od najmłodszych lat mieszkała na ziemi z powodu wojen między kotami a psami oraz ich krewnymi
-wskoczyła do podziemia bo nie mogła znieść jak ludzie ją traktowali po mimo tego że wyglądała jak człowiek (z wyjątkiem kocich uszu i ogona)
-do momentu powrotu na swoją planetę jest zakochana w Sansie
-w wieku 14 lat wróciła do domu i uczyła się aby zostać przyszłą Królową swojej krainy
-w ramach pokoju z psami została wydana za mąż za księcia psiej rasy
-jednym z ciekawszych zaklęć jest zmiana postaci
Efekt naszej ostatniej pracy!
Gra wymyślona przez Andgora.
1 - piszesz komentarz z numerkiem base jaki rezerwujesz. Upewnij się jednak, że ktoś nie zajął go przed Tobą, w tej grze - kto pierwszy ten lepszy
2 - Zarezerwowałeś - zaczynasz rysować. Nie pytaj i nie patrz na innych, ja połączę wszystko w całość.
3 - Rysujesz dowolną techniką swojego base (OC albo swoją wersję)
4
- Hostujesz (zapisuje na stronie) i przesyłasz bezpośredni link w
komentarzu do zrobionego ze swoim OC obrazkiem np na stronach
http://imgur.com/
http://tinypic.com/
http://photobucket.com/
Albo na maila: yumimizuno@interia.pl
5 - NIE zmieniamy rozszerzenia pliku (jak jest .png to ma zostać .png)
6 - NIE zmieniamy wielkości obrazka
7
- Jeżeli osoba z różnych powodów nie może w danej chwili narysować -
musi to napisać w komentarzu określając mniej więcej czas kiedy będzie
mogła się tym zająć (nie chodzi o podawanie konkretnej godziny ale np
czy wieczorem będzie dostępna czy nie). Na
narysowanie każdy ma 15 godzin i jeżeli nie napisze komentarza - nie
skontaktuje się - że np teraz nie może, to kolejka mu przepada
8
- Obrazek jaki powstanie może być publikowany na waszych stronach z
zaznaczeniem z jakiej to zabawy pochodzi. Mile widziany link do bloga!
9 - Te osoby, jakie nie zgłosiły tego, że nie mogą zrobić base w
terminie, mimo zarezerwowania numerka, nie mogą brać udziału w obecnym
Kółku Przyjaźni. (Dlatego warto dawać znać jak coś wypadnie)
Ze względu na dużą ilość base - gra dla wszystkich.
Dzisiaj mnie nie będzie od 13:00 dlatego nie będę aktualizować numerków. Proszę patrzeć na komentarze, czy wybrany numerek jest już zajęty.
Rysujemy nie patrząc na kolejkę. Gotowe prace słać tutaj w komentarzach, albo na maila
A w tym tygodniu:
1 - Roxi (jutro)
4- Akira (jutro)
5 -Pattka (jutro)
7 -Ginko (jutro)
10 - Yumi Mizuno (do poniedziałku)
11 -sarcio (jutro)
12- Rysunkowa
14- Sansy Skeleton /rezygnacja/
15 -Kuruś (jutro)
17 -Anonimowy (do poniedziałku)
Notka od autora: Jest to opowieść sans x reader. Wcielasz się w osiemnastoletnią, przy-gotującą się do matury licealistkę plastyka. Mimo swojej z zewnątrz ciepłej i kochanej osobowości, tak na prawdę jesteś osobą z niską samooceną oraz mocno niestabilną psychicznie . Zawsze przyklejasz sobie łatki silnej, niezależnej i bardzo zdystansowanej do samej siebie, śmiejesz się z każdej obelgi gdzie bardzo, bardzo głęboko wszystko przeżywasz. Ubierasz się tylko i wyłącznie na czarno i nosisz sporo kolczyków. Czyli w skrócie babcie na ulicy często odmawiają zdrowaśki jak cię widzą. Jesteś bardzo sceptyczna więc nie małe było twoje zdziwienie gdy na ulicę twojego miasta zawitały potwory. Jednak żyłaś sobie dalej mając to w sumie gdzieś, jak większość rzeczy otaczających cię. Jednak co się stanie gdy w środku nocy zawita do ciebie mały, pokiereszowany i nieprzytomny szkielecik? Który za wszelką cenę będzie próbował zmienić twój pogląd na świat?
Autor: strzzalka12
Spis treści:
...
Pierwsze promyki słońca leniwie przedzierały się przez frędzelkowe zasłony, idealnie omijając twoje łóżko oraz nie wkurwiając cię przez topienie ci twarzy. Nie długo nacieszyłaś się tym chwilowym zwycięstwem nad zjawiskiem atmosferycznym, twój budzik dał o sobie głośno znać przypominając ci o bólu twojego istnienia. Powlokłaś się powoli z łózka niezdarnie go wyłączając. Zostałaś jeszcze chwilę w pozycji siedzącej, masując się po skroniach i rozmyślając nad tym jak długo byś się spóźniła jak byś jeszcze trochę pospała. Omiotłaś szybkim wzrokiem swój pokój, bałagan jak zwykle. Na krześle przy biurko leży cała sterta ubrań do prania, samo biurko było całe oblężone przez brudne naczynia, jeszcze na środku pokoju śpi twój pies nie zwracając specjalnie na ciebie uwagi. Ale najczęstszą rzeczą spotykaną w twoim pokoju były porozwalane wszędzie skarpety. No tak... typowa leniwa ty... pomyślałaś. Po chwili kontemplowania co zrobić ze swoją leniwą osobą, stwierdziłaś że jednak stoczysz swoje szanowne cielsko z łózka i zaczniesz szykować się do szkoły. Więc wstałaś i doczłapałaś się do łazienki w drodze patrząc się z zazdrością na pokój twojej mamy że może jeszcze spać. Wchodząc do łazienki zdałaś sobie sprawę że przydałoby się dzisiaj zacząć już pakować, w końcu za dwa dni wyprowadzasz się na własne śmieci. Masz w zwyczaju zostawiać sobie wszystko na ostatnią chwilę, taka już jesteś. Postanowiłaś dzisiaj po szkole się tym zająć, o ile powstały już potworzy fandom o nazwie "undertale" ci pozwoli. Spędzasz nad nim większość swojego życia czytając różne komiksy i fanfiki. Twoim ulubieńcem był słodziutki szkielecik Sans, który przez pojedyncze pojawienie się w jednym z odcinków show Mettatona zdobył od razu bardzo duże rzesze fanów. Jednym z nich byłaś ty, twój cały pokój oblepiały rysunki i plakaty z owym szkieletem. Czyli w skrócie Sans jest w twoim życiu wszędzie oprócz jego osoby. Kochałaś go na prawdę bardzo mocno i nie przeszkadzała ci świadomość że pewnie nigdy się nie spotkacie. Z tego co wiesz, szkielet nie jest zbyt zainteresowany sławą i całe dnie siedzi to w domu to u Grillbyz do którego po wyjściu potworów na powierzchnie, trudno się tam dostać będąc człowiekiem. Ale jego brat Papyrus, w przeciwieństwie do niego czerpie ze sławy ile się da. Jego też uwielbiasz, jednak tym który ma u ciebie łatkę o treści "ujeździj mnie seksiaku" jest właśnie Sans. Gdybyś bardzo chciała to pewnie dałabyś radę jakoś go spotkać, albo przynajmniej zobaczyć. Ale śmiałość nie jest twoją mocną stroną, jest dobrze tak jak jest, nie musi się nic zmieniać. Tak właśnie myślałaś.
Wychodziłaś właśnie ze szkoły żegnając się z przyjaciółmi. Skierowałaś się w stronę przystanku jednocześnie zerkając czasem za siebie czy aby pasujący ci autobus nie postanowi ci uciec. Gdy dotarłaś już na przystanek spojrzałaś na świecącą tabliczkę informującą o odjazdach i przyjazdach autobusów. Pasujący ci pojazd przyjedzie za dwie minuty. Idealnie miałaś tylko nadzieję że będą miejsca siedzące. Nie lubiłaś stać w autobusach, jeszcze w pustych to jak cię mogę ale jak wokół jest pełno ludzi i każdy cię dotyka to jesteś bliska zemdlenia. Nienawidzisz jak ktoś obcy cię dotyka. Tak samo było jak ktoś obok ciebie siadał. Miałaś takie przekonanie że nawet jak byś była umierająca to wolałabyś już umrzeć niż usiąść obok kogoś. Na horyzoncie pojawił się właśnie twój środek transportu mający zawieźć cię do domu. Spojrzałaś przez szyby, prawie nikogo nie ma, super. Dzisiaj jakoś wszystko ci idzie po twojej myśli, aż dziwne. Wzdychnęłaś wchodząc do autobusu i zajmując miejsce na samym końcu przy oknie. Uwielbiałaś to miejsce, jak było wolne zawsze tam siadałaś. Spojrzałaś okno wkładając słuchawki do uszu nadal rozmyślając nad niezwykłością tego dnia. Nie mogłaś odpędzić od siebie wrażenia że mimo tego że ten dzień był taki dziwnie spokojny to jeszcze coś się wydarzy. Nie miałaś pojęcia co, alko kobieca intuicja nie dawała ci spokoju. Zdałaś sobie sprawę już jak tylko przejechałaś ze trzy przystanki, to autobus cały się już zapełnił. Ciągle nie mogłaś się jeszcze przyzwyczaić do tego że widzisz wszędzie nie tylko ludzi ale i potwory. Do czasu pojawienia się ich, nie wierzyłaś w nie, ani w żadna magię czy cokolwiek co sprawiłoby że ten świat jest choć odrobinę mniej nudny. Lecz jedno pozostało, nadal jesteś zagorzałą ateistką. Nie wierzysz w nic co głosi kościół o jakimś tam bogu, zbawieniu czy huj wi czym. Nadal uważasz że tym co kieruje tym światem jest tylko ból i chciwość a cała miłość i współczucie to tylko efekty uboczne poczucia winy. Mimo że poznałaś na swojej drodze wiele kochanych i cudownych osób to nadal zostajesz w przekonaniu że świat nigdy nie będzie lepszy. To całe zbawienie i miłość kogo nikt nigdy nie widział to tylko wazelina na to całe dildo zjebania by móc łatwiej wcisnąć ją w dupę ludzkości. Od przemyśleń oderwała się czyjaś bardzo ciepła ręka lekko dotykająca twojego ramienia. Wyjęłaś słuchawki i spojrzałaś na jej właściciela. Był to potwór, chyba jeden z tych ognistych. Jego całe ciało pokrywały płomienie. Zastanawiało cię jak to możliwe że nie spala wszystkiego wokół.
-Przepraszam. -Odezwał się owy potwór.- Czy bardzo będzie ci przeszkadzać jak obok ciebie usiądę? Nie ma już miejsc a mam dość ciężką teczkę.
Mimowolnie się uśmiechnęłaś, twój cały lęk do obcych momentalnie znikną, biło od niego takie przyjazne ciepło.
-Jasne, nie ma problemu.
-Dzięki- Również się uśmiechną do wywnioskowałaś po cienkiej linii na jego twarzy przypominającej usta.
Mężczyzna usiadł obok ciebie kładąc sporą, czarną teczkę w nogach. Nie mogłaś przestać myśleć o tym że skądś go kojarzysz, nieświadomie spojrzałaś się na niego. Ten zauważył to i uśmiechną się przyjacielsko. Spaliłaś tylko buraka wracając wzrok do okna. Pomyślałaś chwilkę gdy nagle cię oświeciło.
-Grillby! -Krzyknęłaś nagle zrywając się na równe nogi, dopiero po chwili zdałaś sobie sprawę że powiedziałaś to głośno. Usiadłaś znowu chcąc zapaść się pod ziemię.
-Ale... ale skąd znasz moje imię?- Zainteresował się potwór patrząc się na ciebie podejrzliwie.
-J... jaa ...ten... em...- Jąkałaś się cała w rumieńcach. -Boo... czy ty... czy ty znasz może Sansa?
-Och, znam. Chodzi często do mojego baru, przyjaźnicie się?
-Ja... nie, on nawet nie wie o moim istnieniu ... po prostu go uwielbiam... jestem jedną z jego fanek...
-Och... jak byś podała mi swój numer telefonu to mógłbym cię z nim poznać.
-CO?! NA PRAWDĘ?! Znaczy się... ja... ten... no... nie wiem czy moja skromna osoba zasługuje na spotkanie kogoś takiego jak on...
-Wiesz co? Ja bym prędzej myślał właśnie zupełnie odwrotnie. -Zaśmiał się Grillby.
-Och... ja... bardzo chętnie, dziękuję.
-Nie ma sprawy.- Odpowiedział potwór wyjmując telefon. Gdy już wymienili się numerami zdałaś sobie sprawę że już za chwilkę będziesz musiała wysiadać. Potwór zrozumiał aluzję i przepuszczając się puścił ci oczko.
-Nie martw się, postaram się was zapoznać tak żeby ta leniwa kupa kości nic się nie domyśliła. Mieszkasz tutaj?
-Tak...
-Dobrze, myślę że mam już plan.
-Dziękuję, ja... nie wiem jak mam ci się odwdzięczyć...
-Nie musisz, po prostu weź to. -Mężczyzna wręczył ci małą karteczkę, lecz nim zapytałaś co to drzwi otworzyły się na twoim przystanku i musiałaś już wysiadać. Pomachałaś potworowi, ten zrobił to samo i opuściłaś pojazd. Patrzyłaś się jeszcze chwilę na odjeżdżający autobus. Miałaś ochotę zacząć piszczeć ze szczęścia ale stwierdziłaś że zrobisz to w domu. Ocknęłaś się i spojrzałaś na papierek podany ci przez Grillby'ego. Straciłaś dech w piersi jak przeczytałaś "Przepustka do baru Grillby's".
Kończyłaś właśnie pakować rzeczy z biurka do swojej wielkiej walizki. Mimo ża przeprowadzasz się w sumie na osiedle niedaleko to chcesz się zupełnie usamodzielnić. Pakowanie idzie ci dobrze, zwłaszcza że mama z twoim ojczymem pojechali na imprezę i nie będzie ich przez cały weekend. Co było ci bardzo na rękę bo przynajmniej masz spokój. Pakowałaś właśnie ostatnie książki z ostatniej półki, gdy nagle usłyszałaś jakiś dziwny huk w przedpokoju. Wstałaś zirytowana, przekonana że to twój pies coś zrzucił. Lecz zaniepokoiłaś się zauważyłaś że był obok ciebie i sam przestraszył się huku. Wstałaś bardzo ostrożnie łapiąc pierwsze co miałaś pod ręką, nieświadomie złapałaś packę na muchy i ruszyłaś w stronę przedpokoju.
Z wrażenia opuściłaś packę na podłogę, nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. Na twojej podłodze w twoim domu leżał sam we właśnie sam we własne osobie nieprzytomny i nieco poobijany Sans.
Wychodziłaś właśnie ze szkoły żegnając się z przyjaciółmi. Skierowałaś się w stronę przystanku jednocześnie zerkając czasem za siebie czy aby pasujący ci autobus nie postanowi ci uciec. Gdy dotarłaś już na przystanek spojrzałaś na świecącą tabliczkę informującą o odjazdach i przyjazdach autobusów. Pasujący ci pojazd przyjedzie za dwie minuty. Idealnie miałaś tylko nadzieję że będą miejsca siedzące. Nie lubiłaś stać w autobusach, jeszcze w pustych to jak cię mogę ale jak wokół jest pełno ludzi i każdy cię dotyka to jesteś bliska zemdlenia. Nienawidzisz jak ktoś obcy cię dotyka. Tak samo było jak ktoś obok ciebie siadał. Miałaś takie przekonanie że nawet jak byś była umierająca to wolałabyś już umrzeć niż usiąść obok kogoś. Na horyzoncie pojawił się właśnie twój środek transportu mający zawieźć cię do domu. Spojrzałaś przez szyby, prawie nikogo nie ma, super. Dzisiaj jakoś wszystko ci idzie po twojej myśli, aż dziwne. Wzdychnęłaś wchodząc do autobusu i zajmując miejsce na samym końcu przy oknie. Uwielbiałaś to miejsce, jak było wolne zawsze tam siadałaś. Spojrzałaś okno wkładając słuchawki do uszu nadal rozmyślając nad niezwykłością tego dnia. Nie mogłaś odpędzić od siebie wrażenia że mimo tego że ten dzień był taki dziwnie spokojny to jeszcze coś się wydarzy. Nie miałaś pojęcia co, alko kobieca intuicja nie dawała ci spokoju. Zdałaś sobie sprawę już jak tylko przejechałaś ze trzy przystanki, to autobus cały się już zapełnił. Ciągle nie mogłaś się jeszcze przyzwyczaić do tego że widzisz wszędzie nie tylko ludzi ale i potwory. Do czasu pojawienia się ich, nie wierzyłaś w nie, ani w żadna magię czy cokolwiek co sprawiłoby że ten świat jest choć odrobinę mniej nudny. Lecz jedno pozostało, nadal jesteś zagorzałą ateistką. Nie wierzysz w nic co głosi kościół o jakimś tam bogu, zbawieniu czy huj wi czym. Nadal uważasz że tym co kieruje tym światem jest tylko ból i chciwość a cała miłość i współczucie to tylko efekty uboczne poczucia winy. Mimo że poznałaś na swojej drodze wiele kochanych i cudownych osób to nadal zostajesz w przekonaniu że świat nigdy nie będzie lepszy. To całe zbawienie i miłość kogo nikt nigdy nie widział to tylko wazelina na to całe dildo zjebania by móc łatwiej wcisnąć ją w dupę ludzkości. Od przemyśleń oderwała się czyjaś bardzo ciepła ręka lekko dotykająca twojego ramienia. Wyjęłaś słuchawki i spojrzałaś na jej właściciela. Był to potwór, chyba jeden z tych ognistych. Jego całe ciało pokrywały płomienie. Zastanawiało cię jak to możliwe że nie spala wszystkiego wokół.
-Przepraszam. -Odezwał się owy potwór.- Czy bardzo będzie ci przeszkadzać jak obok ciebie usiądę? Nie ma już miejsc a mam dość ciężką teczkę.
Mimowolnie się uśmiechnęłaś, twój cały lęk do obcych momentalnie znikną, biło od niego takie przyjazne ciepło.
-Jasne, nie ma problemu.
-Dzięki- Również się uśmiechną do wywnioskowałaś po cienkiej linii na jego twarzy przypominającej usta.
Mężczyzna usiadł obok ciebie kładąc sporą, czarną teczkę w nogach. Nie mogłaś przestać myśleć o tym że skądś go kojarzysz, nieświadomie spojrzałaś się na niego. Ten zauważył to i uśmiechną się przyjacielsko. Spaliłaś tylko buraka wracając wzrok do okna. Pomyślałaś chwilkę gdy nagle cię oświeciło.
-Grillby! -Krzyknęłaś nagle zrywając się na równe nogi, dopiero po chwili zdałaś sobie sprawę że powiedziałaś to głośno. Usiadłaś znowu chcąc zapaść się pod ziemię.
-Ale... ale skąd znasz moje imię?- Zainteresował się potwór patrząc się na ciebie podejrzliwie.
-J... jaa ...ten... em...- Jąkałaś się cała w rumieńcach. -Boo... czy ty... czy ty znasz może Sansa?
-Och, znam. Chodzi często do mojego baru, przyjaźnicie się?
-Ja... nie, on nawet nie wie o moim istnieniu ... po prostu go uwielbiam... jestem jedną z jego fanek...
-Och... jak byś podała mi swój numer telefonu to mógłbym cię z nim poznać.
-CO?! NA PRAWDĘ?! Znaczy się... ja... ten... no... nie wiem czy moja skromna osoba zasługuje na spotkanie kogoś takiego jak on...
-Wiesz co? Ja bym prędzej myślał właśnie zupełnie odwrotnie. -Zaśmiał się Grillby.
-Och... ja... bardzo chętnie, dziękuję.
-Nie ma sprawy.- Odpowiedział potwór wyjmując telefon. Gdy już wymienili się numerami zdałaś sobie sprawę że już za chwilkę będziesz musiała wysiadać. Potwór zrozumiał aluzję i przepuszczając się puścił ci oczko.
-Nie martw się, postaram się was zapoznać tak żeby ta leniwa kupa kości nic się nie domyśliła. Mieszkasz tutaj?
-Tak...
-Dobrze, myślę że mam już plan.
-Dziękuję, ja... nie wiem jak mam ci się odwdzięczyć...
-Nie musisz, po prostu weź to. -Mężczyzna wręczył ci małą karteczkę, lecz nim zapytałaś co to drzwi otworzyły się na twoim przystanku i musiałaś już wysiadać. Pomachałaś potworowi, ten zrobił to samo i opuściłaś pojazd. Patrzyłaś się jeszcze chwilę na odjeżdżający autobus. Miałaś ochotę zacząć piszczeć ze szczęścia ale stwierdziłaś że zrobisz to w domu. Ocknęłaś się i spojrzałaś na papierek podany ci przez Grillby'ego. Straciłaś dech w piersi jak przeczytałaś "Przepustka do baru Grillby's".
Kończyłaś właśnie pakować rzeczy z biurka do swojej wielkiej walizki. Mimo ża przeprowadzasz się w sumie na osiedle niedaleko to chcesz się zupełnie usamodzielnić. Pakowanie idzie ci dobrze, zwłaszcza że mama z twoim ojczymem pojechali na imprezę i nie będzie ich przez cały weekend. Co było ci bardzo na rękę bo przynajmniej masz spokój. Pakowałaś właśnie ostatnie książki z ostatniej półki, gdy nagle usłyszałaś jakiś dziwny huk w przedpokoju. Wstałaś zirytowana, przekonana że to twój pies coś zrzucił. Lecz zaniepokoiłaś się zauważyłaś że był obok ciebie i sam przestraszył się huku. Wstałaś bardzo ostrożnie łapiąc pierwsze co miałaś pod ręką, nieświadomie złapałaś packę na muchy i ruszyłaś w stronę przedpokoju.
Z wrażenia opuściłaś packę na podłogę, nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. Na twojej podłodze w twoim domu leżał sam we właśnie sam we własne osobie nieprzytomny i nieco poobijany Sans.
Categories
- ► DeltaRune 43
- ► Do czego warto fapać 7
- ► EddsWorld 52
- ► Głos Ludu 1
- ► Hazbin Hotel 7
- ► Helltaker 10
- ► Helluva Boss 20
- ► Inne gry 72
- ► Inne komiksy 246
- ► My Little Pony 68
- ► Tajemnica prostoty 15
- ► Undertale 2933
- ► Zootopia 228
- ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
- ♥ Anime/Manga 41
- ♥ Crushon.ai 1
- ♥ Discord 56
- ♥ Eventy 333
- ♥ Handlarzowe gry 285
- ♥ Komiksy 2727
- ♥ Ogłoszenia 188
- ♥ Oneshoot 170
- ♥ Opowiadania 871
- ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
- ♥ Prace czytelników 39
- ♥ Tłumaczenia 3107
- ♥ Ukończone 1621
- ♥ Yaoi/yuri 98
- Audio 1
- Blizny czasu [Time Scar] 11
- Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
- Cross x Dream 3
- Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
- DeeperDown 23
- Deos Numbria 9
- Endertale 10
- Fallen Flowers 23
- Gra w kości [The Skeleton Games] 54
- Handplates 86
- Hellsiblings 4
- HorrorTale 34
- Mendertale 9
- Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
- Mój martwy chłopak 16
- My boo 43
- Naprzeciw [Stand-in] 31
- Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
- nieTykalny 14
- Ocalić Blitzo 17
- Opiekun Ruin 14
- Poniżej zera 2
- Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
- Projekt badawczy potwór 22
- Słodkie Tajemnice 1
- Springtrap i Deliah 33
- SwapOut 10
- Timetale 1
- Uleczyć Blitzo 2
- Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
- Zagrajmy 12
- Zapomniana Wytrwałość 4
- ZombieTale 11
POPULAR POSTS
Obsługiwane przez usługę Blogger.


















































