Handlarz Iluzji
Autor: Dodo Dan
Spis treści:
Prolog
Powód Nienawiści (obecnie czytany)
Niepewność
Strach
...


~*~


Moja historia może wydawać się wam pogmatwana. Opowiem wam jak to pamiętam, ale tak jak ona to wszystko widziała. Opiszę wam jej strach. Niepewność. Wytrwałość. Dobroć. 
Znalazłem go dopiero po jej śmierci. Mały, niepozorny zeszyt schowany pod materacem. Trzymając go przy sobie, czuję jej zapach – jakby stała tuż obok mnie. Kiedy przeglądam jego strony, widząc jej pismo – raz schludne oraz czytelne, a innym razem nieczytelne, pomazane... 
Atrament mieszający się z jej słonymi łzami. Czytając go, czułem targające nią emocje. Wiele z nich zatrzymywała dla siebie... Nie chciała być dla nikogo problemem. Trzymała wszystkie uczucia wewnątrz siebie. Teraz patrząc na przeszłość, mogę powiedzieć, że robiłem to samo.  
Myślę, że wy też poczujecie jej emocje, jakie skrywała przed światem oraz zrozumiecie, jak stała się dla mnie ważna. 

Kiedy się pojawiła miałem już skończone szesnaście lat, a Papyrus niedawno miał dziewiąte urodziny. Był już wystarczająco duży, aby zrozumieć co się  wokół niego dzieje, ale... Nadal widział świat w różowych barwach. Nie, żebyście wzięli to za coś złego, ale świat bywał niezwykle okrutny. Często zastanawiałem się, jak on sobie poradzi. Papyrus wolał rozwiązywać konflikty rozmową,  ale nie wszyscy byli tacy jak on -  pokojowo nastawieni. Niekiedy zadawaliśmy sobie z ojcem pytanie, dlaczego on chce być gwardzistą. Jak go pytaliśmy, odpowiadał, że chce pomagać ludziom i być popularny. Tata uznał, że nie ma się czym martwić i mi doradził to samo. Ale ja zawsze będę chronił mojego  Papsa. Wtedy też chciałem go chronić. 

Dzień minął mi jak każdy inny. Nie spodziewałem się, że stanie się coś niespodziewanego. Ale wolałem być przygotowany. Jak zwykle po szkole chciałem udać się do Ruin - do kwiatowej komnaty, miejsca gdzie pojawili się ostatni ludzie. Było ich już troje nie licząc księżniczki Chary Dremuur. Wszyscy znają jej historię. Pojawiła się w podziemiach, rozpalając nadzieję w sercach potworów. Nie znałem jej osobiście. Kiedy umarła razem z księciem Asrielem miałem zaledwie pięć lat.  Kilka razy widziałem ich w stolicy, ale nic poza tym. Po niej pojawili się kolejny ludzie.  
Od śmierci Chary do pojawienia się Kathariny do Podziemia spadali dorośli albo nastolatki. Nie znałem ich imion, więc użyje ich cech. Pierwsza pojawiła się kobieta - CIERPLIWOŚĆ. Zjawiła się kilka dni po pogrzebie Chary i Asriela. Nie spotkałem jej, ale słyszałem, że nie przeszła nawet Ruin. Zginęła rozwiązując jedną z pułapek. Jej dusza została zabrana do pałacu. Miała być kluczem do zniszczenia bariery. Racja... Nie powiedziałem wam o duszach... Po śmierci królewskich dzieci, król poprzysiągł zebrać siedem ludzkich dusz do zniszczenia bariery. Dusza CIERPLIWOŚCI była pierwsza. Kolejną była dusza UCZCIWOŚCI - nastolatka. Udało jej się z powodzeniem przejść Ruiny. Ale w Snowdin została złapała przez gwardzistów. Kapitan straży Królewskiej - Vinci osobiście doprowadził dziewczynę do stolicy. UCZCIWOŚĆ próbowała pertraktować z królem Asgore. Ale nie udało jej się. Zabił ją. Wtedy odeszła królowa Toriel. Nie mogła patrzeć jak jej mąż zabija bezbronne dziecko. Król zdobył drugą duszę, a królowa zaginęła. Chodziły plotki, że ukrywała się w Ruinach. Podobno czekała na kolejnych ludzi - chciała ich ostrzec przed Asgorem.  
Po UCZCIWOŚCI pojawił się trzeci człowiek. Mężczyzna, który charakteryzował się ODWAGĄ. Kiedy pojawił się w Snowdin, potwory zaczęły podejrzewać,  że zabił On królową. Ten człowiek był niebezpieczny. Zaatakował kilka potworów oraz jednego z moich kumpli - psa Doggo. Przez ODWAGĘ Doggo stał się niewidomy. Mężczyzna zaatakował jego ojca, a Doggo chciał go obronić. Został ranny. Od tego czasu chłopak się zmienił. Chciał wstąpić do Gwardii Królewskiej I łapać ludzi. Wielu tak wtedy robiło. Jako niewidomy Doggo nie mógł walczyć, ale idealnie radził sobie bez niego. Jego mocną stroną okazał się słuch. To dzięki niemu w przyszłości wstąpił w szeregi gwardzistów. Ale wracając do ODWAGI. Mężczyzna na swoje drodze zajął kilka potworów. Udało mu się dotrzeć, aż do Hotland. Jakimś cudem wszedł do laboratorium mojego ojca - W. D. Gastera.  
Nie zapomnę tego do końca życia. ODWAGA był powodem mojej niechęci do ludzi.  
Byłem wtedy w laboratorium razem z Papyrusem. Miał wtedy trzy latka, więc tego nie pamięta. To dobrze. Ale ja często miewałem koszmary.  
ODWAGA wdarł się do gabinetu taty. Wziąłem Papsa i schowałem się pod biurkiem. Przycisnąłem do siebie mojego brata. Ojciec stanął z nim twarzą w twarz,  gotowy nas bronić. I się zaczęło. Nie chcę przypominać sobie tej walki. Do dzisiaj na wspomnienie tego dnia przechodzą nie dreszcze, ale najbardziej zapadło mi w pamięć widok ojca. ODWAGA uderzył ojca drewnianym kijem w głowę. Wytrzymałem oddech,  przyciskając Papyrusa do piersi. Bałem się... Nie... Byłem przerażony, widząc ojca na ziemi. Chociaż widziałem tylko jego plecy, nadal mogłem dostrzec pęknięcie na jego czaszce. Ciągnęło się ono przez całą jego głowę. Krew powoli sączyła się z rany. Czerwona ciecz spływała po kości na śnieżnobiały fartuch, wsiąkając w niego. Niespodziewanie Papyrus zaczął płakać. Musiał słyszeć co się dzieje i się wystraszył. Próbowałem go jakoś uspokoić, ale to nie pomogło. Spojrzałem na ojca. Wstał już z ziemi. Obejrzał się na nas. To co zobaczyłem... Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Pęknięcie zaczynało się poniżej jego oczodołu i przechodziło przez niego. Było tam. O wiele więc krwi, niż na początku myślałem. Wydawał się niezwykle zmęczony, ale gdy tylko napotkał mój wzrok. Jego wyraz twarzy się zmienił. Zniknęła niepewność i strach, a zastąpiła je czysta nienawiść... Nienawiść do ludzi. Ojciec Odwrócił się do człowieka. Wyciągnął przed siebie rękę, którą zaczęła otaczać fioletowa magia.  
- Zaczniesz żałować, że w ogóle się tu pojawiłeś! - warknął ojciec w prastarym
języku potworów. Rozumiałem go, ponieważ nauczył mnie go. Tata uważał go za spuściznę potworów powierzchni, dlatego postanowił nas go nauczyć. Kiedy ojciec się wściekał zaczynał nim mówić. - Zapłacisz za skrzywdzenie mieszkańców Snowdin! Za wdarcie się tutaj! - krzyczał ojciec. Uniósł swoją rękę ponad głowę. Człowiek zaczął się trząść. Chyba zrozumiał z kim zadarł. Próbował uciec, ale z ziemi wyrosły kości uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch. - Myślisz, że uda Ci się uciec! - Nad ojcem pojawiły się Blastery. Każdy z fioletowymi oczyma. - Zapłacisz za wszystkie swoje grzechy. A w szczególności za atak na moich synów! - Kościane głowy wystrzeliły fioletowym płomieniem. ODWAGA szamotał się, ale nie wiele to zadziałało. Został spalony na popiół. Nad jego prochami pojawiło się pomarańczowe serce - jego dusza. Już miała zniknąć, ale ojciec zdążył schwytać ją w swoją magię.  
- Twoja kara dopiero się zacznie - dodał ojciec, chowają jego duszę do specjalnego pojemnika. Zostawił go na stole i podszedł do nas. Ukląkł przy biurku, przytulając nas.  
- Już dobrze. Nic wam nie grozi - powiedział spokojnym głosem, obejmując nas mocniej. - To już koniec. Nie płacz Sans.  
Przez słowa ojca zdałem sobie sprawę, że od kilku chwil po moich kościach policzkowych lecą łzy. Nawet nie spostrzegłem, kiedy zacząłem płakać.  
Kilka minut potem do gabinetu wpadli gwardziści. Widząc nas oraz pobojowisko, natychmiast zajęli się opatrywaniem ojca. Potem niewiele pamiętam. Wszystko działo się jakby za mgłą. Czułem się zmęczony, wręcz wyczerpany. A ostatnie co pamiętam z tego dnia to jak ciemność zasłaniała moje oczodoły. Jednak zanim zamknąłem oczy,  obiecałem sobie, że nie pozwolę, aby ta sytuacja się powtórzyła. Obiecałem sobie, że zabije kolejnego człowieka zanim skrzywdzi kogokolwiek.  
Postanowiłyśmy, że Nowy Rok to idealna okazja by udostępnić linka do discorda, na którym przesiadujemy. Zapraszamy wszystkich tych, którzy chcieliby bliżej poznać się z handlarzową społecznością, podzielić się swoją twórczością, popisać rp lub po prostu znaleźć sobie fajnych ludzi do ploteczek ;) Link jest aktywny przez 24 godziny.

KLIK


Chciałam jeszcze tylko wyjaśnić, że mamy z pewnych względów zasadę usuwania nieaktywnych członków. Raczej są to osoby, które nie odzywały się przykładowo rok lub dłużej. Mogło się jednak zdarzyć, że usuwałyśmy członków nieco szybciej. Z tego powodu chciałam zaznaczyć by takie osoby nie bały się przyjść z powrotem na serwer. Nam chodzi po prostu o to, by zbędnie nie zapychać serwera kontami. Zdarzało się, że jedna osoba miała 3-4 konta u nas co było totalnym bezsensem. Lub były osoby, które były 1,5 roku na serwerze a od wejścia nie napisały dosłownie nic. To tak tylko na wyjaśnienie sytuacji. Tak czy siak jak mówiłam. Zapraszamy wszystkie nowych członków, bo jak w tytule notki- świeża krefff zawsze się przyda ;)

~Oczytana
Autor: Dodo Dan

Spis treści:
Prolog (obecnie czytany)
Powód nienawiści
Niepewność
Strach
....

~*~
Opowiem wam historię pewnej niewinnej duszyczki. Nikt nie wiedział, że tyle zmieni w życiu każdego z nas. 
Pojawiła się nagle, po prostu spadła jak reszta. Myślałem, że jest taka jak inni – brutalna, nienawistna, chciwa, impulsywna. Wszyscy tak uważali. Mieliśmy ją za zagrożenie, ale ona była inna. Chociaż bała się tego, co ją spotka, zaufała nam... 
Zaufała mnie, ojcu, bratu. 
Zmieniła nas.
Jej pragnieniem stało się uwolnienie nas.
Pragnęła, abyśmy odzyskali wolność.
 Poświęciła się dla nas. 
Obiecałem nie zapomnieć i chociaż nie cierpię obietnic. Nadal pamiętam. 
Ten uśmiech.
Jej WYTRWAŁOŚĆ.
Te oczy oraz ich gasnący blask. 
Inni zapomnieli, bo tak było łatwiej. Mniej bolało. 
Ja  nie potrafiłem. Nie o niej.
Chcę przypomnieć innym jej historię, właśnie dlatego, że dzięki niej jesteśmy, kim jesteśmy. 
Lepiej zacznę od początku. 
Jestem Sans. Szkielet Sans. I opowiem wam historię dziewczyny, imieniem Katharina, która WYTRWAŁOŚCIĄ zdobyła naszą przyjaźń. 
Po wielu przemyśleniach postanowiłam pozostawić HI miejscem gdzie publikuje się swoje opowiadania, komiksy, tłumaczenia i inne rzeczy związane z tym co nas interesuje. Zapewniam, że wszystkie treści jakie mi wysłaliście na maila - nawet dawno temu - pojawią się w ciągu tygodnia na blogu i coś zacznie się tutaj dziać.
Jednak by nie zaśmiecać tego jakże wyjątkowego dla Was i dla mnie kawałka internetu - postanowiłam oddzielić to co chcę pisać od tego co stanowi główny kontent tego miejsca. 
Jeżeli jesteście ciekawi, co siedzi w mojej szalonej główce zapraszam na blog
Kluczniczka
A jak nie, to czekajcie, aż coś ciekawego się tutaj pojawi :3 


SPIS TREŚCI
Grim Fandango cz 1 - Martwe Uczucia
Wspomnienia Maxa - Olivia i Hektor
Czas przeznaczenia
Buntowniczka i niebezpieczna gra
Bilet w jedną stronę - Wspomnienia Loli
Okładka
Miasto El-Marrow /niezależne fabularnie/
Bilet w jedną stronę - Lola gdzie jesteś
Przyjaciel i ojciec - Toto Santos (obecnie czytane)
...
Autor: Janet-Lola

Jest późno, a miasto portowe Rubacava jest pochowane w ciemnościach przynoszonych przez noc. Ta ciemność po prostu przeraża tych, którzy tu nie mieszkają, a to sprawia, że się denerwują, spoglądają za siebie i częściej chwytają za broń.

Ale dla nas, mieszkańców Rubacavy, ciemność jest starym przyjacielem. Daje poczucie bezpieczeństwa i spokoju oraz zasłania brud z naszych oczodołów. Sprawia, że wszystko wydaje się snem i jakoś jest sympatycznie.

Ulice są pokryte ciemnością i łatwo jest ukryć się w cieniu, albo poszukać bezpieczeństwa lub zdobyć kogoś. W ciągu dnia w Rubacavie nie ma ruchu, jest to po prostu zwykły i brzydki kawałek czegoś na brzegu Morza Lamentu. Ale w nocy ...

W nocy złodzieje, hazardziści, pijacy i zabójcy czołgają się ze swoich małych kryjówek, aby cieszyć się nocą akcji. Kasyna, kluby i bary nie są czynne w ciągu dnia, są otwierane, gdy ląduje na nas ciemno. Jest to jedyny właściwy sposób, by zająć się sprawami, w ciągu dnia Rubacava jest nudna.

Ci, którzy odwiedzają nasze miasto przed kontynuowaniem podróży do Dziewiątego Zaświata, nie aprobują „życia" w górnym mieście, ale to, co naprawdę czyni ich chorymi, to co dzieje się w dokach. Dla nich jesteśmy po prostu biednymi duszami, które dawno temu straciły szansę na zbawienie.

Cholera! Naprawdę chciałbym pokazać tym głupim głupcom prawdziwą Rubacavę. Zawsze mówię sobie, że to zrobię, ale zawsze jest coś ważniejszego. Wiem, że mówię więcej niż ja, ale co z tego?

Wzdycham i rozglądam się w swoim brudnym mieszkaniu. Jest już po północy i zamknąłem mój sklep jakiś czas temu. Nikt nie przyjdzie tak późno w nocy, nawet jeśli będę go otwierać. Tylko marynarze wykonują tatuaże i wszyscy już pomalowali miasto na czerwono.

Równie dobrze mogę wziąć łyk albo dwa, to był bardzo ciężki dzień. Jakoś czuję, że moje dni stają się coraz trudniejsze, im dłużej mieszkam w Rubacava.

Parskłem Głupio, może powoli staję się miękki.

Widziałem wielu przyjeżdżających do Rubacawy szczęśliwych i silnych, ale to miasto ma talent do łamania każdej duszy. Niektórzy z tych, którzy mieli pozostać tylko przez kilka dni, wciąż tu są i żaden z nich nie jest taki jak wcześniej.

Na przykład Membrillo. Pamiętam, jak zderzyłem się z nim na molo dzień lub dwa po tym, jak przyjechał i przywitał mnie. Był szczęśliwy i powiedział mi, że odpłynie następnym statkiem. Nic na to nie powiedziałem, tylko mruknąłem ze złością. Cholera tych, którzy mnie niepokoją.

Nie obchodziło go to, był wtedy w zbyt dobrym nastroju. To jest coś, czego nie pamiętam od dawna.

Minęło dziesięć lat i Membrillo wciąż tu jest. Nie wiem, dlaczego nie odszedł i to mnie nie interesuje. Uspokoił się i kiedy go rzadko widuję, prawie czuję jego depresję. W dzisiejszych czasach prawie niemożliwe jest zmuszenie go do opuszczenia kostnicy.

A kto jest winny?

Sam Membrillo.

Rubacava nie jest miastem szczęśliwych i uczciwych dusz, tylko naiwny idiota może uwierzyć w coś innego. Nie przetrwasz tutaj, jeśli nie będziesz gotowy zrobić wszystkiego dla siebie. Membrillo nie był, a teraz jest taki.

A co ze mną?

Znowu parskam. Może naprawdę staję się miękki, jeśli myślę o takich rzeczach.

Jestem tym, kim byłem, kiedy tu przybyłem. Wściekły mały człowiek, który nie ma nikomu nic dobrego do powiedzenia na temat nikogo lub czegokolwiek. Jestem tym, który sprawia, że wszyscy są w złym humorze i nigdy nie jest zapraszany.

I to czyni mnie najsilniejszym z nich wszystkich.

Nie dbam o nikogo innego oprócz siebie, a to dało mi możliwość przetrwania tak długo. Byłem już zły i przygnębiający, kiedy przyszedłem, Rubacava nie uczyniła żadnej z moich złych stron bardziej oczywistą.

To jest na odwrót.

Mieszkałem tu przez lata i tak okropnie jak to przyznaję, mam też słabość. Słabość, którą uświadomiłem sobie tylko tutaj.

Słyszę małe pukanie do drzwi luku i budzi mnie z moich myśli. Zauważyłem, że chociaż mam w ręku otwartą butelkę, to jeszcze nie piłem. Pokręciłem głową w milczeniu i postawiłem butelkę na stole.

„Cholera," mruczę do siebie, ktokolwiek mi przeszkadza w takiej chwili, naprawdę usłyszy, co mam do powiedzenia.

"Wejdź!" Wołam nawet nie próbować powstrzymywać irytacji od mojego głosu. Nigdy nie mówię nikomu nic miłego i nawet nie powinieneś się tego spodziewać, zwłaszcza jeśli jesteś na tyle głupi, by przeszkadzać mi w środku nocy.

Oglądam zza rogu kanapy i czekam, aby zobaczyć, kto tym razem jest. Może jakiś głupi marynarz, który z jakiegoś powodu nie jest jeszcze całkowicie pijany?

Ale kiedy rozpoznaję gościa, wszystkie moje złe nastroje zanikają.

Moja jedyna słabość.

„Lola? Co tu robisz w tym czasie? Niebezpiecznie jest wędrować do doków tak późno" - besztam. Wzrusza ramionami i wzdycha.

Ja też chciałbym wzdychać, dziewczyna znów ma kłopoty.

„Co to jest tym razem?" Pytam brzmiąc tak samo sfrustrowany, jak się czuję. Wiem, że Lola nie ma nic przeciwko,

„Nic", odpowiada.

Wiem, że kłamie, ta dziewczyna zawsze ma kłopoty z mężczyznami. Jest tak niewinna i jakoś wrażliwa, tak różna od dziwek w Rubacava. Może dlatego czułem dla niej współczucie, kiedy ją po raz pierwszy zobaczyłem.

Rubacava jest okrutna dla wszystkich, ale nawet bardziej okrutna dla tych, którzy nie są skorumpowani. A kiedy zobaczyłem Lolę po raz pierwszy, wiedziałem, że nigdy nie przystosuje się do tego miasta. Wierzy w takie rzeczy, takie jak przyjaźń, lojalność, współczucie ...

i miłość.

Cholera, nie rozumiem, dlaczego nie dostała biletu na pociąg do 9 podziemia !

„Nie bądź taka głupia, jak wyglądasz. Powiedz mi, co jest nie tak" - mówię ze złością, a ona śmieje się cicho.

Była bardzo zdezorientowana i samotna, kiedy przybyła do Rubacavy. Nie miała pojęcia, jak działa miasto i było jasne, że żyje bezpiecznym i bezpiecznym życiem. Nie wiedziała, co robić ani dokąd pójść, i naprawdę wyglądało na to, że Rubacava w krótkim czasie połknie ją.

A potem zrobiłem coś cholernie głupiego. Wyobraź sobie, że miałem wszystko, czego potrzebowałem i nie miałem na co narzekać. Przez lata obrażałem dusze bez problemów i patrzyłem, jak są niszczone i bam, jedna mała dziewczynka sprawia, że czuję się źle.

Kiedy tu przybyła, przez chwilę obserwowałem jej poczynania, zanim zacząłem z nią rozmawiać. Prawdopodobnie byłem pierwszym, który okazał jej współczucie, ponieważ jej twarz rozjaśniła się i była bardzo szczęśliwa z mojego przybycia.

To było coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.

Wiem dobrze, że jestem irytującym złośnikiem i nikt nie może powiedzieć, że wyglądam dobrze. Jestem mały, zawsze ubieram się w te same ubrania i jestem prawie całkowicie pokryty kolorowymi tatuażami. Więc nie ma przyjemności dla niczyich oczu. Albo oczodołów.

W Rubacavie otrzymałem tylko pogardę i nienawiść, i zawsze ją odrzuciłem. To było najlepsze dla wszystkich, w Rubacavie nie jest zbyt dobrze przywiązywać się do niczego. Marynarze przychodzili do mnie tylko dlatego, że byłem jedynym w całym mieście, który potrafił rysować przyzwoite tatuaże.

I ta słodka istota była szczęśliwa widząc mnie.

„Aww, bzdury. Teraz powiedz mi, co jest z tobą, chcę iść spać," mówię do niej. Wiem już, co się dzieje i wcale mnie to nie dziwi.

To tylko sprawia, że czuję się smutny.

W przeciwieństwie do wszystkich innych tutaj, Lola nie czuje się dobrze, jeśli ktoś jej nie kocha. Potrzebuje mężczyzny, który nie dba o nikogo innego i jest gotów dbać o nią na zawsze. Ktoś lojalny, uczciwy i miły.

Taki człowiek nie istnieje w Rubacava i wie o tym zbyt dobrze. A mimo to kontynuuje poszukiwania kończąc się rozczarowaniem za każdym razem.

„To Enrico. Jutro płynie" - mówi ze smutkiem Lola. Cud, którego oczekiwała czegoś innego.

Enrico jest marynarzem, który odwiedził mnie kilka razy, robiąc tatuaż lub dwa. Nie znam go tak dobrze, ale wygląda znacznie lepiej niż niektórzy z jego kolegów. Natychmiast zauważył Lolę, a dziewczyna oczywiście myślała, że znalazła miłość do życia pozagrobowego.

- Bah. Wiedziałaś, że to się w końcu wydarzy - mówię. Nigdy nie powiedziałem jej nic wygodnego, ale nadal wie, że mam na myśli dobro.

Wszyscy, którzy wiedzą, że Lola mnie odwiedza, są pewni, że dzielimy się relacjami ojciec-córka. Nikt nie myśli, że jesteśmy bliżej, a to nie jest niespodzianka. Kto przy zdrowych zmysłach osiedliłby się ze mną?

Lola myśli o mnie jako o ojcu i to znacznie więcej, niż ktokolwiek inny mógłby sobie życzyć. Liczy na mnie i opiera się na mnie za każdym razem, gdy jej związki zawodzą i zawodzą. Dba o mnie i sprawia, że stwardniała ryjówka jak ja czuje się doceniony.

Jest krucha i niewinna jak kwitnąca róża, jedyna w tym mieście, która troszczy się o mnie. Kiedyś powiedziałem marynarzowi, że jest dla mnie jak córka. Powiedział, że ma nadzieję, że Lola pewnego dnia znajdzie mężczyznę, któremu na niej będzie zależeć.

Lola siedzi i czuję, że opiera się na moim ramieniu. To cholernie śmieszne, jest wyższa ode mnie i nadal potrzebuje mojego wsparcia.

„Toto, czy kiedykolwiek znajdę kogoś, kto mnie pokocha?" pyta cicho i już wiem, że wkrótce zaśnie. Jest zmęczona, smutna, a może nawet trochę pijana. Dlaczego nie zauważyłem tego wcześniej?

„Oczywiście, że tak, jeśli jest ktoś na tyle głupi, żeby cię zabrać" - mamroczę i pozwalam jej spać.

Czasami mam nadzieję, że mogę być tym mężczyzną, ale wiem, że Lola nie jest przeznaczona dla kogoś takiego jak ja.

Może kiedyś ktoś ją uszczęśliwi, ale to nie moja praca.

Jestem jej przyszywanym ojcem.

Totalnie wyszłam z wprawy. Po trzech dniach męczarni z audio i montowaniem tego pseudo-profeszional nagrania udało mi się uzyskać efekt jaki mnie zadowala. 
Miłego oglądania kochani!


Notka od tłumacza: Zgodnie z tym co pisała autorka na swoim deviantarcie: komiks nie jest kanoniczny i powstał ku dobrej zabawie i pomyśle jaki chciała zrealizować. Springtrap nie jest więc tutaj ani Williamem Aftonem, ani Michaelem Aftonem. Tak czy siak komiks sam w sobie jest naprawdę ciekawy i przedstawia sytuację, w której tytułowa bohaterka- czternastoletnia Deliah- odnajduje Springtrapa i... postanawia zabrać go do domu. Zapowiada się świetnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter samego Springa, który niejednokrotnie pokazuje jak bardzo zaborczy względem niej jest. Tak czy siak, zapraszam do czytania x3

Autor: GraWolfQuinn
Tłumaczenie: Oczytana
Oprawa graficzna: Usterka
Spis treści:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | (obecnie czytany) 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 |





Czy można uciec od trosk i zmartwień?
Nie, nie można. 
Czy kiedyś przestanie boleć strata ukochanej osoby?
Nie, ale z czasem idzie nauczyć się z nią żyć. 
Jednak są takie momenty, chwile, dni - kiedy niczym nie mogąca zostać zapchana pustka w sercu daje o sobie znać bardziej niż w inne dni. Dlaczego nie dopadło mnie to rok temu?
Praca, obowiązki, bakcyl który nie przechodził. Teraz masz czas... masz czas... 
Mogę sobie pozwolić na bycie smutną?
Tak. Możesz sobie nawet pozwolić na płacz. Możesz sobie pozwolić na ubranie się w koc, nie mycie włosów przez kilka dni, wegetowanie które doprowadzi do zatracenia się w czasie. Możesz sobie na to pozwolić.
Mogę?
Możesz.
A inni?
Jacy inni?
Inni... Ci... którzy na mnie liczą, którzy się o mnie martwią.
Zrozumieją, bo Cię kochają. Zrozumieją i pozwolą. Bo Cię kochają. 
Nie jestem sama w tym cierpieniu.
W tym konkretnym tak. Jesteś sama. Ani czas, ani ludzie nie zwrócą Ci tego co straciłaś. Już nigdy nie usłyszysz jej głosu, nie dotkniesz jej ręki, nie zobaczysz grymasu na twarzy i zmarszczek w kącikach ust gdy krzywiła się jak coś się jej nie podobało. Już nigdy nie zobaczysz pasji w zielonych oczach, kiedy opowiadała Ci o tym co ją ostatnio zainteresowało. 
Więc tęsknię za tym wszystkim, czy za osobą?
Nie wiem... chyba jedno i drugie. Jedno łączy się z drugim, wpada weń, zatapia się, jednoczy. Tak naprawdę nie ma jednego, ani drugiego. To całość. Totius. 
Mądraliński filozof....
Cóż, tak już mam. Mogę też być romantykiem, jeżeli chcesz. 
Proszę nie.
Uśmiechasz się.
Śmieję się.
Z czego?
Z ciebie.
To dobrze.
Dobrze?
Dobrze.
Ale zaraz zacznę płakać.
To płacz.
Nie wiem dlaczego chce mi się płakać.
Bo wcześniej nie miałaś na to czasu.
Ale przeżyłam już żałobę.
Tak sądzisz?
Tak czuję.
Dlaczego, wy ludzie, sądzicie że żałoba to coś co mija? Czym dla Ciebie jest żałoba?
Okres który potrzebuje człowiek na pogodzenie się ze śmiercią ukochanej osoby.
A pogodziłaś się?
Pożegnałam się.
Ale czy się pogodziłaś?
...Nie.
A pogodzisz się kiedyś?
... Czy to będzie bardzo samolubne i egoistyczne jeżeli powiem, że chyba nigdy się z tym nie pogodzę?
Dla mnie nie. 
A dla innych?
Dla tych, którzy mają podobną do Twojej pustkę w sercu - nie. Ci co nie wiedzą co to jeszcze strata - tak. Uznają, że się nad sobą użalasz.
A nie użalam się?
Nie. Po prostu teraz masz czas. Posiedzieć, pomyśleć, poprzeżywać. Może to jest właśnie to czego potrzebowałaś? Ciszy, spokoju, braku konieczności wstania do pracy, braku konieczności noszenia uśmiechu cały czas. Teraz możesz zacząć czuć.
Boję się.
Czego?
... Uczuć.
Od bardzo dawna ich nie czułaś.
Dlatego się ich boję.
Spokojnie, będę przy Tobie. 
Zawsze?
Aż do Twojej śmierci. 
Dziękuję.



---...---

Bardzo Was kocham. Dziękuję. 
Jutro pojawi się notka z Eventu ostatnio troszeczkę przemieściłam się w czasie i zapomniałam o wszystkim. Khem. Ale zmuszam się, aby było lepiej! W każdym razie. Tak. Piszę abyście wiedzieli że żyję, że nic mi nie jest, że nie znikam jak wcześniej, po prostu... Ech... Wyżej przeprowadzona rozmowa jest jedną z wielu, naprawdę wielu jakie teraz przeprowadzam ... cóż, właściwie sama ze sobą? A może z moim niewidzialnym przyjacielem? Prędzej to drugie, ale ci... bo mój psychiatra pomyśli, że potrzebuję jeszcze mocniejszych leków niż do tej pory.. Heh. 



OMÓWIENIE ZASAD EVENTU

Kochani!
Głosowanie zostało zakończone i mamy zwycięsców!
1 miejsce zajmuje Gaster oraz Alastor!
2 miejsce należy do kanonicznych Sansa i Papyrusa
3 miejsce do Sansa i Papyrusa z Underfell
4 miejsce natomiast do Friska i Chary!

To będą opiekunowie i przewodnicy Eventu świątecznego jaki zacznie się już jutro. Byłabym wdzięczna, aby osoby jakie zechcą wziąć udział w Evencie wrzuciły w komentarzach krótki opis postaci jaką będziecie grać. Pamiętajcie! Możecie grać własnymi OC jak i postaciami kanonicznymi które nie zostały wylosowane w Evencie - czyli tymi które nie dostały się do magicznej czwórki par! 
Codziennie będzie pojawiał się na blogu wpis z dalszymi Waszymi przygodami zaś kwestie swoich postaci będziecie zapisywać w komentarzach! 
Aż nie mogę się doczekać! 
W opisach dajcie imię postaci, jej wiek - jeżeli jest znany - rasę oraz krótki opis wyglądu tak by nie powtarzać się za często. Możecie też napisać w której drużynie chcecie być. Postaram się zrobić tak, aby wszyscy byli zadowoleni!

Święta się zbliżają wielkimi krokami! 
No a z nimi problemy!
Ktoś porwał Świętego Mikołaja wraz z całą jego ekipą i nie będzie w tym roku prezentów!

Tylko Wy możecie ich ocalić!

Nim jednak to się stanie, weźcie udział w ankiecie którą z poniższych par widzicie jako przywódzcę ekspedycji by ocalić Świętego. 
Jest możliwość wielokrotnego wyboru tak jakbyście się wahali. 

Pamiętacie bowiem czym było interaktywne opowiadanie jakie kiedyś robiłam? Ha! Ono wraca w klimatach świąt! 

Myślcie też nad postaciami jakimi będziecie chcieli zagrać. Od dzisiaj do 5.12 będzie głosowanie na liderów grup. 5 też będą prowadzone zapisy do drużyn jakie ruszą by ocalić Świętego i zdobyć skarb! 

Na każdą osobę przypada jedna postać. Mogą to być postacie kanoniczne jakie nie zostały wymienione w poniższej sądzie, jak i wasze OC. 

O dalszych instrukcjach będe Was informować gdy nadejdzie na to czas!
Postarajmy się do 24 grudnia ocalić Świętego!

OGŁOSZENIE WYNIKÓW



Kochani!
Długo mnie z Wami nie było, ale zamierzam to zmienić! Od grudnia będzie mnie zdecydowanie więcej.
Głównie dzięki temu, że nie pracuję już w kołchozie zwanym Stonką i tak strasznie się z tego powodu cieszę, poczułam się wolna. Naprawdę wolna. W końcu mam czas dla siebie.
Nawet tak wczoraj siedząc i oglądając Umbrela Academy myślę, że mam ochotę coś potłumaczyć, coś porysować i w ogóle. Jakbym chciała nadrobić ten stracony czas!
Jednak jako przez to, że długo mnie nie było jestem świadoma, że i Wy się zmieniliście, dlatego udostępniłam ankiety aby wiedzieć mniej więcej czego potrzebujecie i czego po mnie oczekujecie 
To takie moje rozeznanie. Na pierwszy ogień pójdzie oczywiście My Boo bo chcę to dokończyć, oraz nadrobić to tam, gdzie mam zaległości. 
Troszeczkę wciąga mnie fandom My Hero Academia, ale tylko troszeczkę, odnalazłam kilka fajnych opków i komiksów z Undertale, więc wbrew temu co powiedziałam - nie chcę z nim kończyć definitywnie. 
Ale wpierw jakość materiałów.


To oczywiście nie wszystko. Naprawdę chcę poznać czym się teraz interesujecie i co się Wam podoba Ale póki co mogę zrobić tylko kolejną sondę by wiedzieć co sprawia wam najwięcej radości



Chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej o Was i Waszych pragnieniach. Przepraszam też, że w tym roku niczego Dla Was nie przygotowałam na okres świąteczny, ale może uda mi się to nadrobić.
Bardzo Was kocham i cieszę się, że mimo wszystko nadal ze mną jesteście.
Zima już za rogiem, więc czas szykować ciepłe buciki i czekać na Mikołaja za oknem. Hah!
Jeżeli macie jakieś pytania czy sugestie co mogłoby się jeszcze znaleźć na blogu - dawajcie znać!

Ah no i założyłam konto na Eldarii i idzie mi całkiem dobrze. Jeżeli któraś z Was też tam gra - walcie śmiało! Mój nick to yumi-mizuno i zachęcam do grania i zapraszania ^^
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes