Handlarz Iluzji

Autor okładki: Muko
Notka od autora: Miałaś nadzieję, że teraz Twoje życie będzie jak bajka. Wynajęłaś nowe, śliczne mieszkanie. Całkiem sama. Bez rodziny, współlokatorów czy chłopaka, którego niedawno rzuciłaś. Będziesz jak królewna we własnym królestwie. Wolna i nieskrępowana. Problem w tym, że na Twojej kanapie śpi okryty puchatym kocykiem potwór. Czy więc królewnie wypada chodzić nago po mieszkaniu?
Autor: S.
Spis treści
Zadupie i trup
 Niedzielna kawa i słodki koktajl
Zmartwienia i lęki
Karmienie i pierwszy dotyk
Moje ręce i Twoja twarz
Fizjologia i anatomia cz. 1
Fizjologia i anatomia cz. 2
Sesja i bolesna wpadka
Spacer po mieszkaniu i problem z kapciami
Telefon i pieniądze na alkohol
Miłosne problemy i niezapowiedziani goście
Potwór pod łóżkiem i magia więzi
Egzamin i winna kobieta
Sen i ciemność przed oczami
Twoje i moje oczy
Szarość nieba i róż na policzkach
Porządki i sklep osiedlowy (obecnie czytane)
Taksówka i poważne zagrożenie życia
Tajemniczy telefon i dym z papierosa
Baman i barmanka
/NASTĘPNE ROZDZIAŁY/
...

Po śniadaniu G! pomógł ci zebrać naczynia ze stołu i pozmywać. Zerknęłaś na zegarek, było wczesne popołudnie. Bardzo późno zjedliście pierwszy posiłek, co nie było zgodne z twoją normalną rutyną. Westchnęłaś w duchu zdając sobie sprawę z tego, że wciąż jeszcze tkwisz w trybie sesyjnego zapierdolu. Musisz się bardziej odprężyć. Jest weekend, poradziłaś sobie z większością obowiązków, teraz nie spiesz się z niczym. 

Nie miałaś zielonego pojęcia, jaką cenę szkielet karze ci zapłacić za pomoc w sprzątaniu. Nie chciał tego wyjawić wcześniej, niż całe mieszkanie będzie lśnić czystością. Pewnie powinno cię to martwić, zamiast tego czułaś się podekscytowana taką zabawą w tajemnice. Mimo wszystko byłaś mu wdzięczna za pomoc w ogarnięciu twojego burdelu. Prawda jest taka, że nienawidzisz sprzątać i zawsze musisz się bardzo zmuszać do tej niewdzięcznej czynności. Paradoksalnie lubisz porządek, jednak jego utrzymanie to dla ciebie istna gehenna. 

Podzieliłaś obowiązki między waszą dwójkę. Ty zajmiesz się łazienką, a jemu pozostawisz salon, bo spędza w nim najwięcej czasu. 

- A co z Twoją sypialnią? – Spytał spoglądając z zaciekawieniem w kierunku zamkniętych drzwi do twojej świątyni błogiego wypoczynku. 

- Sama się nią zajmę! Jest maleńka, poza łóżkiem i jednym regałem nic tam nie ma – odpowiedziałaś szybko. Faktycznie, nie było w niej niczego szczególnego, ale jednak wolałaś zachować to miejsce tylko dla siebie. Przypomniałaś sobie starą kanapę, na której spałaś w mieszkaniu twojego byłego. Była mała i naprawdę ciężko było się na niej wyspa
 dwóm osobom. To był dramat, chodziłaś wiecznie niewyspana i przez to naburmuszona. Z tego właśnie powodu pierwszą rzeczą, którą kupiłaś do nowego mieszkania było wielkie, mega wygodne łóżko. Nie, to nie było łóżko, tylko łoże, ogromne, z przepięknym metalowym zagłówkiem i najwygodniejszym materacem, na jaki było cię stać. Po pierwszej nocy, którą w nim spędziłaś czułaś się jak nowonarodzona. Zdecydowanie ten swój mały azyl posprzątasz sama, tylko dla siebie. 

***

Przez krótką chwilę G! zastanawiał się, czym zasłużył na tak wielkie zaufanie swojej opiekunki. Bez problemu przekonał ją, aby o kosztach dowiedziała się dopiero po skończonej robocie. Z jednej strony właśnie na tym mu zależało, z drugiej poczuł lekki niepokoju. To zaufanie, czy naiwność? Miał nadzieję, że jednak to pierwsze. 

Dziewczyna przydzieliła mu do sprzątania cały salon. Nie było to do końca sprawiedliwe, ale nie przejął się tym specjalnie. Cieszył się, że po tygodniach leżenia może zająć się czymś pożytecznym.  

- A co z Twoją sypialnią? – był bardzo ciekaw tego pomieszczenia. H. przeważnie zamykała drzwi broniąc do niej dostępu. Był w środku tylko raz, podczas wizyty jej siostry, ale siedział wówczas pod łóżkiem. 

- Sama się nią zajmę! Jest maleńka, poza łóżkiem i jednym regałem nic tam nie ma – stwierdziła podając mu wiaderko z wodą i płyn do mycia podłóg. Teraz był jeszcze bardziej ciekaw tego, co znajduje się za tajemniczymi drzwiami jej prywatnego pokoiku. Może faktycznie jakieś erotyczne zabawi? 

H. poszła do łazienki zostawiając go samego w salonie. Naprawdę miał ochotę porobić coś konstruktywnego, ale im szybciej to skończą, tym szybciej będzie mógł zażądać swojej nagrody. Zerknął na drzwi łazienki, były uchylone. Między salonem a pozostałą częścią mieszkania nie było drzwi, tylko wielki łuk. Jednak, jeśli będzie ostrożny, nie powinna niczego zauważyć. Dla bezpieczeństwa stanął tak, aby móc obserwować łazienkę. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Pierwsza para rąk poszybowała ze szmatką do kurzu w stronę niskiego regału, druga zajęła się zbieraniem zwiędłych liści i kwiatów z parapetu, kolejna zamiatała podłogę. 

***

Klęczałaś na kolanach wycierając podłogę w łazience, gdy usłyszałaś jak drzwi do niej się otwierają. 

- Jak Ci idzie? Ja już skończyłem – za tobą stał zadowolony z siebie potwór. Pięknie! Akurat teraz musiał tu przyjść? Twój tyłek był wypięty w kierunku drzwi, ale nic nie mogłaś na to poradzić. Pomieszczenie jest tak malutkie, że nie masz możliwości wykonania żadnego manewru.

- Już kończę, daj mi chwilę – odpowiedziałaś starając się wstać z podłogi. Wyglądało to bardzo niezgrabnie. 

- Pamiętaj, że obiecałaś mi coś w zamian ze pomoc w sprzątaniu – przypomniał ci nadal czekając przy drzwiach. Nie masz pojęcia, na co się zgodziłaś. Zaczęłaś się nawet zastanawiać, czy to był dobry pomysł. 

Po chwili łazienka była wysprzątana, ale to było nic w porównaniu z porządkiem jaki panował w salonie. Równiutko zaścielona kanapa, błyszczące meble i podłoga, wypielęgnowane kwiaty. Byłaś w szoku. 

- Myślę, że zasłużyłem na nagrodę – znów usłyszałaś ten niski, męski głos. 

G! stał za tobą, był lekko pochylony i mogłaś poczuć jego ciepły oddech na karku. Nagle położył swoje ręce na wysokości twojej talii. Ścisnął cię bardzo delikatnie i w niemym rozkazie odwrócił w swoją stronę. Przeszły cię dreszcze. Czy powinnaś mu na to pozwolić? Czy to jest normalne i odpowiednie abyście byli tak blisko siebie?  

- Wiesz, że od wielu tygodni jesteś jedyną osobą, na której mogę polegać – jedną rękę nadal trzymał na biodrze a drugą uniósł w kierunku twojej twarzy. Ostrożnie chwycił cię za brodę, znów bezwiednie poddając się jego woli uniosłaś na niego wzrok. Cytrynowe światełko w jego oczodole było skupione tylko na tobie. 

- Miałem niebywałe szczęście, że to właśnie ty mnie znalazłaś i się mną zaopiekowałaś. Jesteś wyjątkową osobą, czułą, troskliwą i mądrą. Gdyby nie Ty, pewnie byłbym już martwy – delikatnie głaskał twój policzek. Wyraźnie czułaś, że cała twoja twarz robi się coraz bardziej piekąca i czerwona jak dojrzały pomidor. Nie masz pojęcia co się dzieje, ani dokąd to wszystko zmierza. Czy wypada wam być tak blisko siebie? Czy on zdaje sobie sprawę, że to co robi jest cholernie seksowne i romantyczne? Nie wiedziałaś co robić, za to on ciągnął dalej.

- Dbałaś o mnie przez tak długi czas i jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Jednak jest jeszcze jedna rzecz, której bardzo potrzebuje, bardzo pragnę i tylko Ty możesz mi to w tej chwili zapewnić – rozsądek podpowiadał ci, że powinnaś stąd uciec, ale ciało odmawiało posłuszeństwa. Miałaś wrażenie, że jesteś mu całkowicie uległa, nawet wbrew swojej woli. Czegokolwiek nie zażąda musisz się poddać. Jakby wyczuł twoje obawy objął cię mocniej w pasie jeszcze bardziej przyciągając do siebie i uniemożliwiając jakąkolwiek ucieczkę. Jedynym gestem, na który mogłaś sobie pozwolić było uniesienie rąk, które oparłaś na jego klatce piersiowej. Czułaś gładkie kości pod cienkim materiałem koszuli. 

- Dlatego właśnie dziś, gdy po raz pierwszy dane mi jest Cię ujrzeć, chcę paść przed Tobą i prosić o naprawdę bardzo ważną dla mnie rzecz – z tymi słowami ręka, która dotychczas gładziła twój policzek zaczęła powoli zsuwać się z powrotem w kierunku biodra. Wraz z nią cała jego postać zniżała się coraz bardziej, aż w końcu padł na kolanach. Ścisnął cię delikatnie w pasie i przytulając czaszkę do twojego brzucha wyszeptał:

- Błagam, załatw mi fajki. 

***

H. zaniemówiła na widok nienagannego porządku panującego w salonie. To idealny moment, aby poprosić ją o tę małą przysługę. 

- Myślę, że zasłużyłem na nagrodę – szepnął pochylając się w stronę jej karku. Czuł aromat owocowego żelu od prysznic, ale również inny, delikatny i przyjemny zapach, którego nie potrafił zidentyfikować. Bliskość i tajemnicza woń jej ciała sprawiły, że zaszumiało mu w czaszce. Jeśli chce ją o coś prosić, to powinien patrzeć w jej oczy. Ostrożnie ujął ją w pasie i powoli odwrócił w swoją stronę. Poddała się bez najmniejszego oporu. 

- Wiesz, że od wielu tygodni jesteś jedyną osobą, na której mogę polegać – była jak małe zwierzątko. Takie niewinne i delikatne. Ostrożnie chwycił ją za podbródek, chciał, aby na niego patrzyła. Była tak uroczo zagubiona, jakby nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, co się właśnie dzieje. Zaczął delikatnie głaskać jej mięciutki policzek. Uwielbiał to. 

- Miałem niebywałe szczęście, że to właśnie ty mnie znalazłaś i się mną zaopiekowałaś. Jesteś wyjątkową osobą, czułą, troskliwą i mądrą. Gdyby nie Ty, pewnie byłbym już martwy – bardzo chciał przy tej okazji wyrazić swoją wdzięczność, pokazać, jak ważną jest dla niego osobą. Jej twarz robiła się coraz cieplejsza i rumiana, jak mała kwitnąca różyczka, tworząc wyraźny kontrast z bielą jego kości. Tak słodko, tak czarująco… 

- Dbałaś o mnie przez tak długi czas i jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Jednak jest jeszcze jedna rzecz, której bardzo potrzebuje, bardzo pragnę i tylko Ty możesz mi to w tej chwili zapewnić – powinien teraz poprosić ją o to, na czym mu tak bardzo zależy, jednak wyjątkowość tej chwili nie pozwoliła mu na to. Spojrzał na jej rubinowe, delikatnie rozchylone usta. Miał taką straszną ochotę ich dotknąć, skosztować ich smaku, delikatnie ugryźć jej soczyste wargi. Był ciekaw, czy sprawiłby jej tym przyjemność, oraz jakie byłyby jej reakcje, gdyby tulił i pieścił jej ciało. Nie mógł się powstrzymać, rozgrzana w kościach magia kazała mu zbliżyć się jeszcze bardziej. Przyciągnął ją do siebie. Jej ciało lekko drżało i pulsowało rytmicznie przy każdym szybki uderzeniu serca. Czuł to bardzo wyraźnie. Oparła swoje dłonie na jego żebrach, gdyby nie materiał koszuli pewnie mruczałby teraz z zadowolenia. Jednak musi się opanować. Ta zabawa była wspaniała, jednak są granice, których jeszcze nie może przekroczyć. Przypomniał sobie, że teraz to on powinien być potulnym zwierzątkiem, które prosi swoją panią o łaskę. 

- Dlatego właśnie dziś, gdy po raz pierwszy dane mi jest Cię ujrzeć, chcę paść przed Tobą i prosić o naprawdę bardzo ważną dla mnie rzecz – Nie tracąc kontaktu z jej cudownym, niemal uległym mu już ciałem padł przed nią na kolana, jednak doskonale wiedział, że to on jest panem tej chwili. Objął ją w pasie i wtulił czaszkę w miękki brzuszek. Spojrzał w górę w jej błyszczące oczy i wyszeptał swą prośbę:

- Błagam, załatw mi fajki. 

To nie była jedyna rzecz, której aktualnie pożądał. 

***

Idąc do sklepu czułaś się bardzo dziwnie. Nie byłaś pewna czy to złość, zszokowanie czy jeszcze co innego. Dlaczego zrobił ci coś takiego? Czy to dlatego, że spałaś z nim w jednym łóżku? Upiłaś się jak idiotka! Nie pamiętasz nawet kiedy zasnęłaś, ani co robiłaś wcześniej. Musiał to jakoś źle odebrać. Byłaś zła sama na siebie. Dlaczego go nie powstrzymałaś? Dlaczego nie powiedziałaś, żeby przestał? Powinnaś była to zrobić! Choć z drugiej strony, wcale nie było ci z tym źle. Może, gdyby był człowiekiem… Cóż, gdyby był człowiekiem, nie byłoby go teraz w twoim mieszkaniu. Wezwałabyś pogotowie, poczekała aż zapakują go do karetki, i jedyne z czym byś została, to poczcie spełnionego obowiązku. Zamiast tego mieszkasz pod jednym dachem z potworem, któremu dałaś się nieźle zmanipulować. Dlaczego w ogóle idziesz po te cuchnące papierosy!? Przede wszystkim dlatego, że musiałaś wyjść z mieszkania, aby zaczerpnąć powietrza. W twojej głowie panował bałagan i nadal jesteś strasznie zmęczona. Powoli wspięłaś się na schodki prowadzące do sklepu. 

- Dzień dobry – przywitałaś się grzecznie. Przyszłaś tu po raz pierwszy. Nie jesteś fanką małych, osiedlowych monopolowych, pod którymi sterczą dziwne typy z piwami w łapach.  

- Dzień dobry – usłyszałaś bezbarwny ton głosu ekspedientki. Podeszłaś do lady i nagle zdałaś sobie sprawę, że totalnie nie wiesz co chcesz kupić. Nie znasz się na papierosach, bo nigdy nie paliłaś i nie miałaś potrzeby ich kupowania. 

- Poproszę – zaczęłaś bardzo niepewnie –papierosy, jakieś zwykłe, z mocnym filtrem, i żeby nie śmierdziały za bardzo – dodałaś po sekundzie namysłu. Ekspedienta podniosła na ciebie wzrok znad rozwiązywanej krzyżówki. Miałaś wrażenie, że próbuje prześwietlić cię na wylot. 

- Dowód poproszę – zrobiło ci się cieplej z nerwów. Nie masz przy sobie dowodu. Tak szybko wychodziłaś z mieszkania, że jedynym co zabrałaś była gotówka, którą chowałaś w jednej z filiżanek w kuchennej szafce. Nie masz przy sobie portfela ani żadnych dokumentów.  

- Proszę mi wybaczyć, naprawdę jestem pełnoletnia – starałaś się, aby twój głos brzmiał bardzo poważnie. Ekspedientka wyprostowała się, była od ciebie znacznie wyższa – poza tym, nie kupuję ich dla siebie, tylko dla kolegi. Ja nie palę.

- Tak, oczywiście. Proszę przynieść swój dowód, to sprzedam pani dorosłej papierosy. 

Wychodziłaś ze sklepu jak pies z podkulonym ogonem. Co za wstyd. Nic nie poradzisz na to, że jesteś niska i bez makijażu wyglądasz jak dziecko z gimnazjum. Dobrze, że mieszkanie jest niedaleko. Weźmiesz ten cholerny dowód i pójdziesz do innego sklepu. Albo nie, wrócisz tu, do tej baby i powiesz jej, żeby sobie policzyła ile „pani dorosła” ma już lat! 

***

Zdecydowanie przesadził, i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Chciał się z nią tylko trochę podroczyć i normalnie poprosić o kupno papierosów. Jednak gdy dostrzegł jak jej ciało cudownie reaguje na te niewinne pieszczoty, jak słodko rumiana staje się jej buzia, jak mocno biło jej serce, gdy przyciągnął ją bliżej do siebie. Nie mógł się powstrzymać. Gdyby nie to, że naprawdę musiał poprosić ją o fajki, pewnie ciągnąłby to dalej. Jednak teraz czuł się fatalnie. Szczególnie po tym, jak widział w jakim tempie ubierała się i wybiegła z mieszkania. Popełnił błąd. 

Usłyszał zamek w drzwiach. Dziewczyna weszła do środka. Jej usta były mocno zaciśnięte. Nawet na niego nie spojrzał. Chciał ją przeprosić, za swoje zachowanie. Jakoś się wytłumaczyć, ale ona tylko chwyciła za wiszącą na garderobie torebkę i bez słowa wybiegła z mieszkania. Skoro zabrała torebkę, to znaczy, że wyszła na dłużej. Jest na niego wściekła. Zjebał sprawę całkowicie. Już nie ma czego tutaj szukać. 

Ostrożnie podszedł do okna i wyjrzał na ulicę. Było późne popołudnie i robiło się ciemno, ale uliczne latarnie dawały sporo światła. Idący chodnikami ludzie byli opatuleni w grube kurki, szale i czapki. Szli szybko nie rozglądając się na boki. Mało interesowali się otaczającym ich światem. To może być jego szansa. Jeśli zasłoni głowę kapturem swojej kurtki i owinie się jakimś szalem powinien nie zostać zauważony. Szybko zdjął z siebie flanelową piżamę, którą dostał od H. i założył swoje stare ciuchy. Zajrzał do komody szukając odpowiedniego szala. Cokolwiek ciemnego będzie się nadawać. Na szczęście znalazł odpowiednią rzecz, czarno białą chustę z frędzlami. Miał nadzieję, że H. wybaczy mu tę małą kradzież. Ostatni raz rozejrzał się po mieszkaniu. Będzie tęsknił, ale wiedział, że to musi się stać. Niczego więcej ze sobą nie zabrał. Nic tu nie należy do niego. Wyszedł z mieszkanie i za pomocą magii zamknął za sobą drzwi. Szybko zbiegł schodami w dół. Bez chwili wahania chwycił za klamkę drzwi prowadzących na zewnątrz budynku. Gdy tylko znalazł się za nimi jego wzrok zaatakowała wszechobecna szarość, w ciało ugodził nieprzyjemny chłód, a duszę spętał ogromny smutek.  Spuścił głowę i ruszył przed siebie, nie mając pojęcia dokąd zmierza. 
Notka od tłumacza: Ścieżka pacyfistyczna. Frisk niszczy barierę, a potwory w końcu wychodzą na Powierzchnię, mogąc cieszyć się od dawna wyczekiwanym szczęśliwym zakończeniem.

Cóż… Prawie wszyscy.

Autor: Taleea
Tłumaczenie: Nessa

Spis treści:
Prolog
I rozdział 
II rozdział (Obecnie czytany)
III rozdział

IV rozdział
...



























Notka od tłumacza: Ścieżka pacyfistyczna. Frisk niszczy barierę, a potwory w końcu wychodzą na Powierzchnię, mogąc cieszyć się od dawna wyczekiwanym szczęśliwym zakończeniem.

Cóż… Prawie wszyscy.

Autor: Taleea
Tłumaczenie: Nessa


Spis treści:
Prolog
I rozdział (Obecnie czytany)
II rozdział
III rozdział
IV rozdział
...

























Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes