Handlarz Iluzji

Notka od tłumacza: AU zwane Aftertale z którego znaną postacią jest Geno!Sans jest autorstwa loveofpiggers. Za tłumaczenie jest odpowiedzialna Yumi Mizuno. Fabuła wygląda następująco. Sans budzi się znowu po kolejnej ścieżce ludobójczej wykonanej przez Frisk. Zrezygnowany i zmęczony faktem, że człowiek ciągle i ciągle wraca, tylko po to aby ich zabić, nie wie co może zrobić. Z pomocą przychodzi mu Geno. Postać wyglądająca tak samo jak on, kryjąca się w panelu kontrolnym. Proponuje pomóc Sansowi uporać się z problemem. 
SPIS TREŚCI
Część 1
Część 2
Część 3
Część 4 1/2
Część 4 2/2
Część 5 1/2
Część 5 2/2 (obecnie czytana)
Część 6
Część 7
Część 8 1/2
Część 8 2/2
Część 9 1/3
Część 9 2/3
Część 9 3/3






















A więc.
Jak wiecie...
Albo i nie....
A jak nie to już wiecie.....
Od nie wiem kiedy, funkcjonuje discord pod blogiem HI. 
Z racji jednak na wiele akcji jakie miały na nim miejsca, linki polecające mogą dawać jedynie admini i moderatorzy. 

Ostatnio razem z nimi doszliśmy razem do wniosku, że czas udostępnić link, aby na Discorda napłynęła świeża krew. 

Phahahahaha.

Tak więc, jeżeli jesteś nowym czytelnikiem, albo nie miałeś do tej pory okazji pojawić się na discordzie - teraz już masz.

Nim podam link, przypomnę jednak kilka zasad.

Na HI przestrzegana jest netykieta. Co za tym idzie - nie życzę sobie wyśmiewania się ze znajomych - nawet takich jakich nie ma na dc.
Nie ma publikacji zdjęć innych osób. 
W razie jakichś problemów można iść do adminów albo do modów - zarówno problemów technicznych jak i z innymi użytkownikami. 

Na discordzie HI z wyjątkiem rozmaitych bezeceństw o których jak twierdzą inni "wolę nie wiedzieć"

Discord ma do zaoferowania również RP - bar Grillby's, do którego możesz wejść swoją postacią i ... robić to co robiłaby Twoja postać w barze. 

Ale uważaj, modowie patrzooooo, no i mają bekę z braku ortografii. 
Serio.

 Tak więc, jak chcesz pisać na rp - pisz. Śmiało! Ale bacz na to co robisz, albowiem częste i rażące błędy będą karane naganą. 

Chodzi głównie o utrzymanie poziomu discorda i RP. 

W razie czego, skrócony regulamin zachowania na discordzie HI znajdziecie tutaj

A link do Discorda macie tutaj

KLIK

Będzie aktywny przez 24h, a więc do 20.15 20.12.2017

 ZAPRASZAM!
Notka od autora: Jest to moje stare opowiadanie. Uwielbiam postać Sombry, Discorda, zaś moim ulubionym kucykiem jest Fluttershy. W tamtym okresie miałam też fazę na Skyrim, więc nic dziwnego, że połączyłam we wszystkie wątki w jedno i powstało to, oto, krótkie opowiadanko. 
SPIS TREŚCI
Egzorcyzm
Stół
Kompleks
Pewność siebie (Obecnie czytany)
Nie ufaj nikomu
Koszmary
Epilog
Fluttershy szła leśną drogą. Im zagłębiała się bardziej, tym obraz wydawał się być naturalniejszy. W oddali usłyszała ptaki, trawa była zielona, a liście pojawiły się w koronach drzew. Nawet delikatne słońce prześwitywało przez nadal zagęszczone chmurami niebo. Usłyszała zgrzyt broni. Przyśpieszyła kroku. Dla bezpieczeństwa schowała się za krzakami, wtedy zobaczyła młodego Sombrę, który za pomocą swojej magii unosił miecz. Naprzeciwko niego stał dorosły ogier którego nie znała. Miał czarne futro z długimi czarnymi włosami. Chociaż był bardzo podobny do Sombry, to jednak inny. Blizna po dawniejszej ranie przeorała pół jego twarzy, a jego oczy były zielone.
-To mój ojciec, król Stone Heart. - obok pegaza pojawił się młody Sombra. Przyglądał się swoim wspomnieniom. - Uosabiał zawsze gniew. - mówił - Mój gniew. Byłem na niego zły, wściekły.
-A ty? - szepnęła Fluttershy - Jesteś tutaj jeszcze małym kucykiem, dlaczego z tobą walczy?
-To moja pewność siebie. Mój gniew, atakuje moją pewność siebie. Kucyk pewny swojego nie jest zły, a złość zawsze niszczy pewność siebie.
Fluttershy nie do końca rozumiała co Sombra jej powiedział. Popatrzyła na jego twarz, skupioną, zamyśloną. Wiedziała, że musi tutaj coś zrobić. Była w jego umyśle, a więc może te obrazy pokazywały jak wyglądał stan jego osobowości. Gniew atakujący pewność siebie...
-To może... pomożemy twojej pewności siebie? - zaproponowała. Sombra popatrzył na nią zdziwiony i pokręcił przecząco głową.
-To nic nie zmieni, nic się nie poprawi.
-Po prostu wątpisz w siebie...
Tak w istocie było. Za każdym razem, kiedy młody Sombra odpowiadał na ataki ojca, a nawet przechodził do kontrataku, dopadało go zwątpienie we własne siły. Dlatego ojciec raz za razem go pokonywał, podsycał jego kompleksy. Młody monarcha zagryzał z wściekłości wargi i ponownie stawał w szranki. Jednak nic to nie poprawiało sytuacji, jaka ich otaczała. Walczyli zawzięcie. A gniew Sombry stawał się silniejszy z każdą chwilą. Fluttershy wiedziała, że gniew do niczego dobrego nie prowadzi. Jeżeli jest się otoczonym przez zwątpienie. Poczuła nutę nostalgii. To było tak identyczne z tym co czuła jeszcze jakiś czas temu. Teraz, już to minęło. Dlaczego? A tak, przypomniała sobie. Starała się dla przyjaciół, starała się dla... dla Discorda. Potrząsnęła głowa i wyskoczyła z krzaków. Młodzieniec wraz z ojcem popatrzyli przez chwilę na nią.
-Gold Feather? - odezwał się młody Sombra - Co tutaj robisz?
Była zdziwiona, do kogo mówił? Popatrzyła na swoje kopyta, błyszczały. Była kryształowym kucykiem. Kiedy się odwróciła przyglądając się swojemu znaczkowi, nie widziała trzech różowych motyli ale jedno złote pióro. Czyżby... ta klacz była tą.. którą on...
-Walcz! - głos wydobył się z jej ust. Chociaż miała wrażenie, że to nie ona mówi. Coś jakby nią owładnęło. - Nie poddawaj się! Wróć do mnie! Pokonaj go! Wierzę w ciebie! Kocham cię! Walcz! - krzyczała ile miała tylko sił w gardle. Przecież... ona go nie kochała, to dlaczego tak reagowało jej ciało? Młody następca tronu przytaknął tylko i ruszył ponownie na swojego ojca.
-To nic nie da... - usłyszała za sobą zwątpienie - To nic nie da! - krzyknęło głośniej
-Walcz! - musiała je przekrzyczeć - Walcz dla mnie! Nie poddawaj się! Wierzę w ciebie, Sombra! Wróć do mnie!
Jak za sprawa magicznego zaklęcia, młodzieniec zaczął atakować, sprawiając że jego ojciec musiał zacząć się bronić. Zrobił kilka kroków w tył, zatrzymał się i chciał ruszyć na syna z całą swoją wściekłością. Ten jednak uskoczył na bok, a gniew upadł na ziemię. Sombra uniósł miecz i przeszył plecy rodzica. Gniew ustąpił. Zwątpienie zniknęło. Przed Fluttershy stał tylko młody książę. Sapiąc i dysząc ze zmęczenia. Wtedy .. znowu jej nie widział. Znaczki na jej boku zamieniły się w motyle, a mgła dookoła niej zgęstniała. Nie wiedziała gdzie jest i co się dzieje. Chociaż, się nie ruszała, to jak tylko mgła opadła znalazła się przy Discordzie. Ten siedział z nogami założonymi na stół lewitując wszystkie potrawy dookoła siebie, jakie wcześniej znajdowały się na stole. Król zasiadający na tronie gładził się po głowie, jakby ta go zaczynała boleć, podczas kiedy Sombra uniósł uszy i odezwał się powoli.
-Mój ojciec zawsze uczył mnie, że strach jest słabością. Ci których się kocha są słabością. Uczył mnie, że ja jestem słaby. Ale... on się mylił. Dlaczego wcześniej tego nie zrozumiałem... - Wtedy pierwsza łza żalu spłynęła po jego policzku. Discord popatrzył na Fluttershy i szybko podleciał do niej, złapał ją w ramiona.
-Jesteś!
-Jestem. - odpowiedziała wtulając się w niego.
-Wygrała, to koniec. Ty idziesz tam gdzie twoje miejsce, a my wracamy! - Discord pstryknął w palce, lecz nic się nie stało. Ponowił swoje starania lecz bez rezultatu.
-Oj, ciszej.. Wiesz, że tutaj nic nie zdziałasz...- Król mlasnął i popatrzył na nich - To jeszcze nie koniec...



Autor: spectrumelf
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Autor: Ninki Nanka
Notka od autora: Jak wiadomo po świecie chodzi wielu geeków i nerdów. Niektórzy żyją w miarę normalnie, inni zamykają się w swoich domach, w pełni oddając się swoim pasjom. Do tej drugiej grupy należy Avril, dziewczyna w pełni poświęcona e-sporcie oraz swojej drugiej pasji, o której woli nie rozmawiać. Lecz pewnego dnia, wychodzi ze swej nory, by dostarczyć kilka książek dla swojego taty. Jednak nie mogła przypuszczać, że podczas swojej małej eskapady pozna dosyć specyficznego jegomościa...
Autor: Ksiri

Spis Treści:
Nowa, niechciana znajomość
Nie denerwuj innych, bo możesz wylecieć za drzwi
 Nieprzyjemna rozmowa (obecnie czytany)
Nie ma to jak kolacja z kotem
Nocna przejażdżka 
Mistrzostwa czas zacząć!
Rady i whisky
Weź się w garść  
...

 Minęły dwa dni od ostatniej wizyty Avril w parku naukowym. W tym czasie udała się do lekarza, by ten zbadał jej  nadgarstek, który mocno spuchł i bolał jak cholera. Okazało się, że jest skręcony, co bardzo ją zmartwiło, gdyż jej praca opierała się głównie na pracy rąk. Na szczęście to lewy nadgarstek został uszkodzony, więc nie było takiego dużego problemu, gdyż lewą dłonią musiała klikać tylko kilka przycisków. Jednak nie zmieniało to faktu, że skręcenie cholernie bolało, musiała nosić usztywniacz i czekała ją rehabilitacja.
 Również w ciągu tych dwóch dni często dostawała wiadomości od taty i Marka, którzy wypytywali czy wszystko u niej w porządku. Rozczulała ją ich troska, ale uważała ją za zbyteczną, co starała im uzmysłowić, niestety z marnym skutkiem. Nie otrzymała natomiast żadnej wiadomości od Gastera, co ją nie zdziwiło z dwóch powodów : po pierwsze nie miał jej numeru, a po drugie, nie spodziewała się po kimś takim przeprosin. Dlatego się tym zbytnio nie przejmowała.
 Lecz była rzecz, która ciągle zaprzątała jej myśli, a mianowicie, czemu kryła Gastera. Mogła przecież powiedzieć, że to on spowodował jej kontuzję, nawet jak nie miała racjonalnego wytłumaczenia na to co się stało. Może to była ta cała potworza magia? Nie miała z nią nigdy do czynienia, więc nie widziała jak ona działa. No i czym było to zielone serduszko? Pamiętała, że zniknęło gdy tylko zderzyła się ze ścianą, ale dalej zastanawiała się czym ono mogło być. Ech, tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.
 No, ale cóż, nie mogła się tym ciągle przejmować. Miała przecież swoje życie i zobowiązania, którymi musiała się zająć. Jednym z nich były codzienne streamy z lol'a, który właśnie prowadziła. Trwał on już czwartą godzinę, więc ból w nadgarstku zaczynał coraz bardziej się nasilać. Prócz tego oczy też powoli miały już dość. Dlatego postanowiła skończyć na dziś.
- Dobra moi drodzy -powiedziała do kamerki gdy zakończyła, kolejny mecz - Będę już powoli kończyła stream'a. Dziękuję za wszystkie dotacje i za wasze wsparcie. Wybaczcie, że dziś tak krótko, ale skręcenie nadgarstka to niezbyt przyjemna rzecz. No, ale jak zwykle widzimy się jutro!
 Po tych słowach wyłączyła kamerkę i nadawanie stream'a. Odchyliła się na krześle i westchnęła ciężko. Powinna bardziej zacząć przykładać się do grania, bo inaczej nie uda jej się wygrać w mistrzostwach, a nie mogła zawieźć swojej drużyny.
 Nagle poczuła jak coś wskakuje na jej kolana. Zerknęła w tamtą stronę i zobaczyła Cheshire, który wpatrywał się w nią z zaciekawieniem. Zaśmiała się cicho pod nosem i zaczęła głaskać kota. Zawsze jakoś ją to relaksowało, a teraz bardzo tego potrzebowała.
- Ech, zawsze wiesz kiedy przyjść, co? - spytała, głaszcząc go po łebku. Kot jednak nie odpowiedział, czego się spodziewała.
 Relaksowała się tak przez chwilę z zamkniętymi oczami, aż w pewnym momencie w mieszkaniu rozległ się dźwięk pukania do drzwi. Niespiesznie uchyliła powieki i odłożyła Cheshsire na podłogę, po czym poszła do drzwi wejściowych.
 Wyjrzała przez wizjer i przez chwilę nie dowierzała w to, kogo zobaczyła po drugiej stronie. Przez chwilę zastanawiała się czy to nie jakieś zwidy, ale gdy wyjrzała po raz kolejny on dalej tam stał. Wzięła głęboki oddech i starała się uspokoić. Nie wychodziło jej to zbytnio, bo.... cholera jasna, za jej drzwiami stał Gaster.
 Co on tu robił? Skąd wiedział gdzie mieszka? Czy nie miał nic lepszego do roboty, niż nachodzenie jej? Tyle pytań, a na żadne nie znała odpowiedzi.

Gaster

 Sam nie miał pojęcia co tu robi. Najchętniej w ogóle by tu nie przychodził i w pełni poświęcił się pracy. Nie było to możliwe z jednego powodu. Jego myśli cały czas zaprzątało pytanie, dlaczego dziewczyna nie powiedziała ojcu, że to on spowodował jej kontuzje. W podziemiu takie coś byłoby nie do pomyślenia. Ludzie też nie wydawali się dużo lepsi. A ona? Bez wahania skłamała, chroniąc go przy tym. Choć analizował to wiele razy, ale nawet z jego poziomem inteligencji, nie mógł wyjaśnić zachowania Avril. Dlatego, postanowił pójść i spytać się o to osobiście.
 Lecz wcześniej usunął z zapisów kamer tamto wydarzenie. Choć wiedział, że raczej nic mu się nie stanie, to wolał nie denerwować ludzi. Gorzej się wtedy z nimi pracowało.
 Więc gdy tylko zdobył od jej ojca odpowiedni adres, postanowił się tam czym prędzej udać, by przegonić natrętne myśli i wrócić do pracy. Oczywiście nie obyło się bez pytań dlaczego chce ją odwiedzić, ale udało mu się wywinąć kłamstwem, że chce zobaczyć jak się czuje. O dziwo, jej ojciec to łyknął, co tylko potwierdziło to jak bardzo był naiwny. W końcu, co mogło go obchodzić samopoczucie jakiejś głupiej, ludzkiej dziewczyny.
 Z zamyślenia wyrwał go dźwięk otwieranego zamka. Zerknął w stronę drzwi i zobaczył jak wychodzi zza nich Avril. Dziewczyna była ubrana w dres, a wory pod oczami były u niej wyjątkowo widoczne. Niechlujności całemu wyglądowi dodawał usztywniacz na jej nadgarstku. Na jego twarzy pojawił się pogardliwy uśmieszek. Nawet najgorsza kurwa w całym podziemiu nie wyglądała tak źle i niechlujnie jak ona.
- W czymś mogę pomóc, doktorze Gaster? - spytała niepewnie.
- Dlaczego nie powiedziałaś prawdy, o tym, że to ja wyrzuciłem cię z pracowni? - spytał prosto z mostu, bo nie miał czasu na bawienie się z nią w podchody.
 Na twarzy dziewczyny momentalnie pojawiło się zmieszanie. Trochę zaskoczyło to Gastera, lecz grzecznie czekał na jej odpowiedź, choć zaczął się powoli niecierpliwić.
- No więc? - spytał gdy nie doczekał się odpowiedzi.
- Sama nie wiem - odparła cicho - Jakoś tak wyszło.
- Nie kłam - warknął - Nikt nie chroni kogoś bezinteresownie. Co chcesz dzięki temu uzyskać? Szantażować mnie?
- Nie, nie, w żadnym razie. Nie jestem taka. Nigdy nie śmiałabym nikogo szantażować.
- To dobrze. Bo gdybyś spróbowała - nachylił się nieznacznie w jej stronę - To mógłbym sprawić, że to co zrobiłem ci w pracowni, byłoby niczym. - Po tych słowach wyprostował się i teleportował z powrotem do swojej pracowni.

Avril
 Przez chwilę stała jak w murowana. Wpatrywała się w korytarz, na którym przed chwilą stał Gaster. Machnęła przed siebie ręką jakby chciała sprawdzić, czy aby dalej tam nie stoi. Jednak jej ręka przecięła tylko powietrze, żadnej stałej materii.
- Co tu się stało? - zapytała sama siebie, po czym uciekała do swojego mieszkania zamykając drzwi na cztery spusty. Musiała się jakoś odstresować...
 A co lepiej pomagało na stres niż trochę whisky, pianki marshmallow, kot na kolanach i pisanie? Tak, tego teraz potrzebowała. Szybko poszła do kuchni i zajrzała do swojej szafki, w której przeważnie trzymała słodycze. Na szczęście ostała się tam jeszcze jedna paczka jej ulubionych pianek. Dlatego szybko wzięła je i udała się do swojego pokoju, wcześniej zabierając szklankę i whisky z barku w salonie.
 Gdy rozlokowała to wszystko na swoim biurku i nalała sobie alkoholu, otworzyła jeden z folderów znajdujących się na pulpicie. Były tam zapisane wszystkie jej opowiadania, czy nieskończone powieści.
 Pisanie było jej skrywanym hobby, o którym nie wiedział nawet jej ojciec. Jedyną powierniczką tego sekretu była pani Medson, która jako jedyna czytała jej wypociny. Choć staruszka zawsze mówiła, że całkiem nieźle pisze, i że powinna to gdzieś wysłać, to zawsze odmawiała.
 Pisała w każdym możliwej wolnej chwili, której nie poświęcała na granie, streamowanie, bawienie się z kotem, jazdę na motorze, czytanie, czy zwykłe ludzkie potrzeby. Czuła się dobrze w wielu gatunkach, od si-fi po horror. Lecz chyba najlepiej pisało jej się dark fantasy. Tak, to na pewno był jej ulubiony gatunek.
 Więc by jak najlepiej zrelaksować się po traumatycznej rozmowie z Gasterem wybrała jedno z opowiadań, osadzonym właśnie w tym klimacie. Jednak nie popisała sobie za długo, bo zmęczenie i ból w nadgarstku, który narósł po czterogodzinnym streamie nie dawał jej spokoju. Walczyła z tym przez chwilę, ale w końcu odpuściła sobie. Wyłączyła komputer, wyszła z pokoju i ubrała kurtkę oraz buty. Bo gdy komputer i mózg zawodzą, najlepiej przejść się na spacer. 
- Cheshire, wychodzę! Nie wiem kiedy wrócę.
 Po tych słowach opuściła mieszkanie i zbiegła po schodach. Gdy tylko poczuła na twarzy przyjemny wiatr odetchnęła z ulgą. Tak, spacer to to czego jej trzeba. Dlatego nie czekając już dłużej udała się tam gdzie poniosły ją nogi.




Autor: yeqingxin 
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Imię: Kirishe
Nazwisko: San
Wiek: 19 lat
Fandom: Opowiadanie własne
Stan:Żywa
 Kirishe pochodzi z opowiadania "You Masochist!" (Nie dokończyłam jeszcze ;-;) Kirishe jest sadystą i jest Psycho, uwielbia katować innych. 
Jej charakter: Podobny do charakteru Yuno z anime "Mirai Niki", z pozoru grzeczna i miła a w rzeczywistości jest niezrównoważoną osobą. 
Uwaga spoiler!!: Wszystko zaczęło się 7 lat temu gdy matka która ją katowała zmarła zostawiając Kirishe zamkniętą w szafie. Dziewczynie udało się wydostać i uciec z domu.
Kiedy była pełnoletnia kupiła mieszkanie w centrum. Poznaje potem Sansa który nie wie o jej tajemnicy aż do rozdziału...STOP! Nie wyjawię wszystkiego hehehe. 
Włosy dziewczyny są kilku kolorowe, nosi opaskę z kocimi uszami, wisior z kocioł łapą, białą bluzkę z napisem "Blod Cat" czarne getry z srebrnymi zamkami po bokach i czarne trampki lekko nasiąknięte krwią. Nikt jej dotąd nie przyłapał na zbrodni, jest Anonimowa. Ma swoją zasadę: Morduje o zachodzie słońca, bo jak powiedziała do Sansa: Człowiek musi gasnąć z ostatnim promieniem słońca.. Lepiej jej nie spotkaj bo przerobi cie na mielone ;-;.

Autor: theodd1sout.com
Tłumaczenie: Mateusz
Jeszcze tak dużo do zrobienia, a tak mało czasu. Ale nie, myślę, że wyrobię z tym co zamierzałam sobie na ten miesiąc postanowić. W każdym razie na bank jak chodzi o tłumaczenia. 

Przypominam kochani, że zostało już mniej niż tydzień do oddawania prac na event zimowy 
Więcej informacji na ten temat możecie przeczytać w tej notce: 
KLIK
 Jednak nie tylko w tej sprawie piszę. Jak wiecie, jestem człowiekiem pomysłu, który pojawia się w środku nocy i dochodzę do wniosku, że jest genialny, a więc go realizuję.

Tak też było i tym razem.

Spokojnie spać nie mogłam, bo wszystko sobie wyobraziłam i w ogóle. 

Generalnie, event świąteczny, ooookej, będzie. Zapraszam chętnych do wzięcia udziału, tym bardziej, że z okazji tegoż też dnia (24 grudnia) szykujemy (tak, liczba mnoga nie jest tutaj błędem) dla Was coś wyjątkowego.
Taki prezent od ... kilkunastu osób.
W każdym razie! 
Nie o tym!

Sylwester.
Chciałabym zorganizować coś takiego, że 31 grudnia i 1 stycznia będą pojawiać się co pół godziny jakieś notki na bloga. 
 Po 48 na każdy dzień, a więc łącznie będzie to 96 notek. 
By jednak to zrealizować będę potrzebować Waszej pomocy. 
Tak więc, wszystkie osoby jakie chcą wziąć udział w tym .. nie wiem czy to nazwać eventem, ale można to tak nazwać - mogą.
Przyjmuję wszystko! (nie ma się więc co bać odrzucenia, bo wszystko to wszystko)
Tłumaczenia komiksów.
Opowiadania.
Rysunki (tak kilka, aby można było zapełnić notkę)
 Wasze podsumowania roku.
Notkę jaką chcecie się podzielić z czytelnikami.
31 grudnia i 1 stycznia to dzień dla Was na Handlarzu Iluzji! 

Można słać po kilka prac. Nie ma żadnych ograniczeń, żadnych wytycznych, żadnych zasad z mojej strony! 

Ślemy oczywiście na maila: yumimizuno@interia.pl
W temacie wpisując: SYLWESTER - nick
Jeżeli mamy stronę internetową, to proszę ją dodać do treści maila. W załączniku dajemy to co chcemy wrzucić. 
Materiały zbieram do 30 grudnia. 
W razie czego będzie można zaklepać sobie godzinę - póki będzie ku temu możliwość. A jeżeli nie chce się klepać żadnej, albo w sumie jest to obojętne - notki będą wstawiane jedna po drugiej. Jeżeli natomiast kilka osób będzie chętnych na taką samą godzinę, notki będą wstawiane w porządku chronologicznym od momentu zgłoszenia w pobliżach preferowanej godziny. 

Tutaj jest spis zarezerwowanych godzin. Aby każdy wiedział, za co może łapać.

Zachęcam do wzięcia udziału w zabawie!

31 grudnia
00.00 - zajęte W głębi duszy.. 1
00.30 - zajęte komiks Edds
01.00 -  zajęte komiks Nessa
01.30 -   zajęte komiks Kriss
02.00 -  zajęte tekst Samael
02.30 -zajęte opowiadanie EvilAngel
03.00 -  zajęte obrazki Reitiri
03.30 -   zajęte komiks Nessa
04.00 -  komiks uzupełniony I pognał
04.30 -   komiks uzupełniony Miłość wszech czasów
05.00 -  zajęte komiks Edds
05.30 -  komiks uzupełniony Kolejna przygoda wielbłąda żyjącego w ludzkim świecie
06.00 -  komiks uzupełniony Zawody nie tak najlepszych
06.30 -   komiks uzupełniony Właściciel Alpak
07.00 -  komiks uzupełniony Rytuały godowe
07.30 -   komiks uzupełniony Wybielacz
08.00 -  komiks uzupełniony Krzesełko
08.30 -    komiks uzupełniony Właściwy wybranek
09.00 -  AU Filipa
09.30 -   komiks uzupełniony Nasz syn
10.00 -  zajęte komiks Edds
10.30 -  zajęte opowiadanie yandere_girl
11.00 -  zajęte opowiadanie yandere_girl
11.30 -   zajęte opowiadanie yandere_girl
12.00 - zajęte W głębi duszy.. 2
12.30 -   komiks uzupełniony Psotny duszek
13.00 -  komiks uzupełniony Kocinapka
13.30 -   zajęte komiks Nessa
14.00 -  komiks uzupełniony Kanapa
14.30 -   komiks uzupełniony Magiczna muszelka
15.00 -  zajęte komiks Edds
15.30 - komiks uzupełniony Jeżyk
16.00 -  komiks uzupełniony Śnieg
16.30 -  komiks uzupełniony Prawa ręka vs. Lewa ręka
17.00 -  komiks uzupełniony Chcę rysować
17.30 -   zajęte komiks Nessa
18.00 -  komiks uzupełniony Negatywne uczucia
18.30 -   komiks uzupełniony Dług
19.00 -  komiks uzupełniony Superfrajer
19.30 -   komiks uzupełniony Boski plan
20.00 -  zajęte komiks Edds
20.30 -   komiks uzupełniony Prawda
21.00 -  zajęte gra DodoDan
21.30 -   komiks uzupełniony Prawdziwy kształt ziemi
22.00 -  komiks uzupełniony Gość
22.30 -   komiks uzupełniony Czas iść
23.00 -  komiks uzupełniony Wolność
23.30 -   komiks uzupełniony Przeklinający ptak

1 stycznia 2018
00.00 - zajęte - Singtale
00.30 - zajęte komiks błędne koło
01.00 -  zajęte komiks Edds
01.30 -    zajęte komiks Nessa
02.00 - zajęte komiks _NG_
02.30 -   komiks uzupełniony Pokochaj siebie
03.00 -  komiks uzupełniony Zdjęcia
03.30 -   komiks uzupełniony Pamiętaj
04.00 -  komiks uzupełniony Czy to krzesełko jest zajęte?
04.30 -   komiks uzupełniony Próba dogadania się z kolegami z pracy
05.00 -  komiks uzupełniony Okres
05.30 -   komiks uzupełniony Chcę to!
06.00 -  zajęte komiks Edds
06.30 -   komiks uzupełniony Talent
07.00 -  komiks uzupełniony Robienie kupy w pracy
07.30 -  W umyśle Króla Sombry - Nie ufaj nikomu
08.00 -  W umyśle Króla Sombry - Koszmary
08.30 -    W umyśle Króla Sombry - Epilog
09.00 -  zajęte opowiadanie ShiroHigurashi
09.30 -  Córka Discorda - rozdział 11
10.00 -  Córka Discorda - rozdział 12
10.30 -  Córka Discorda - rozdział 13
11.00 -  zajęte komiks Edds
11.30 -  komiks uzupełniony Egzamin
12.00 -  komiks uzupełniony Pewność siebie
12.30 -   komiks uzupełniony Realizacja pomysłu
13.00 -   komiks uzupełniony Życie
13.30 -  obrazek zozoleq
14.00 -   komiks uzupełniony Kogo słuchać?
14.30 -   komiks uzupełniony Mój mózg
15.00 -   komiks uzupełniony Nauka na egzamin
15.30 - komiks uzupełniony Każdego ranka...
16.00 -  zajęte komiks Edds
16.30 -   komiks uzupełniony Wybór
17.00 -   komiks uzupełniony Marzenia
17.30 -   komiks uzupełniony Ładowanie telefonu
18.00 -   komiks uzupełniony Kiedy jesteś introwertykiem
18.30 -   zajęte opowiadanie Nessa
19.00 -   komiks uzupełniony Masochista w piekle
19.30 -   komiks uzupełniony Głaskanie stopą
20.00 - opowiadanie Undertale Jasełka
20.30 -    komiks uzupełniony Przyjaciele
21.00 -  zajęte komiks Edds
21.30 -   komiks uzupełniony Rodowód
22.00 -   komiks uzupełniony Bieganie
22.30 - komiks własny
23.00 -  Podsumowanie roku 2017
23.30 -  La la laaa - Plany na styczeń 
Autor: Ninki Nanka
Notka od autora: Jak wiadomo po świecie chodzi wielu geeków i nerdów. Niektórzy żyją w miarę normalnie, inni zamykają się w swoich domach, w pełni oddając się swoim pasjom. Do tej drugiej grupy należy Avril, dziewczyna w pełni poświęcona e-sporcie oraz swojej drugiej pasji, o której woli nie rozmawiać. Lecz pewnego dnia, wychodzi ze swej nory, by dostarczyć kilka książek dla swojego taty. Jednak nie mogła przypuszczać, że podczas swojej małej eskapady pozna dosyć specyficznego jegomościa...
Autor: Ksiri
Spis Treści:
Nowa, niechciana znajomość
Nie denerwuj innych, bo możesz wylecieć za drzwi (obecnie czytany)
 Nieprzyjemna rozmowa
Nie ma to jak kolacja z kotem
Nocna przejażdżka 
Mistrzostwa czas zacząć!
Rady i whisky
Weź się w garść  
...

Nastał kolejny dzień. Avril jak zwykle zarwała noc, lecz tym razem starała się położyć choć trochę wcześniej, by nie wyglądać jak zombie podczas obiadu z tatą. Jednak pomimo swoich starań tak czy siak musiała nałożyć na siebie korektor, by zamaskować wory pod oczami. Ale nie było tak źle. Wyglądała nawet całkiem znośnie, co jej w zupełności wystarczyło.
 Gdy w końcu skończyła się szykować, zerknęła na zegar. Powoli dochodziła pierwsza, jednak uznała, że powinna już się zbierać. Nim wyszła pożegnała się jeszcze z Cheshire, po czym szybko udała się na parkin.
Lecz gdy dochodziła do swojego motoru, usłyszała dźwięk przychodzącego sms'a. Dalej idąc w stronę pojazdu zerknęła na telefon. Była to wiadomość od jej taty, który prosił ją by przyjechała po niego do pracy, gdyż zepsuło mu się auto, a nie chciał jechać taksówką.
 Dziewczyna widząc wiadomość westchnęła ciężko, ale mimo to uśmiechnęła się. Pamiętała jak kiedyś zabierała swojego tatę na przejażdżki motorem. Choć ten zawsze twierdził, że jeździ za szybko, to wiedziała, że i on czerpie z nich sporą radość. Dlatego czym prędzej pobiegła się do domu, po drugi kask motocyklowy, który trzymała na wszelki wypadek.
 Błyskawicznie go znalazła, po czym wróciła do swojego motoru, wsiadła na niego i odjechała. Podróż zajęła jej  pół godziny, a po dotarciu na parking w parku naukowym zobaczyła swojego tatę stojącego przy lawecie, która zabierała jego auto.  
 Gdy zaparkowała od razu do niego podeszła. Mężczyzna dostrzegł ją po chwili, na co na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Cześć córeczko! - przytulił ją na powitanie - Dzięki, że przyjechałaś.
- Drobiazg, tak czy siak nie mam daleko. To co jedziemy coś zjeść? - spytała podając mu kask.
- Jasne, tylko wezmę swoje rzeczy z pracowni. Pójdziesz ze mną?
- Z wielką chęcią. Mam nadzieję, że nie natrafimy na twojego, jakże miłego, współpracownika.
- Oj, przesadzasz, nie jest taki zły. Po prostu poświęca się swojej pracy i nie lubi gdy mu się przeszkadza. - mówiąc to ruszył w stronę, budynku gdzie znajdowała się jego pracownia.
- Podobnie jak ty. Cóż dobrze, że się w miarę dogadujecie - westchnęła i ruszyła za swoim ojcem.
 Dalszą drogę przebyli w milczeniu. Gdy weszli do pracowni zastali Gastera pochylonego nad jakimś urządzeniem. Był tak pochłonięty swoją pracą, że zwyczajnie ich zignorował, co Avril przyjęła ze sporą ulgą. Stanęła przy biurku swojego taty i czekała, aż ten się przygotuje.
- No gdzie to jest? Byłem pewny, że go tu kładłem. - mężczyzna przeszukiwał nerwowo szuflady.
- Coś się stało? - spytała podchodząc do niego.
- Tak, gdzieś zapodziałem portfel.... chyba musiałem go zostawić w drugiej pracowni. Poczekasz tu na mnie, a ja szybko po niego pójdę?
- A mogę pójść z tobą? - spytała, spoglądając na Gastera z po wątpieniem. Nie chciała zostać z naukowcem sam na sam.
- Nie, nie trzeba. Niedługo wrócę.
 Po tych słowach mężczyzna szybko wyszedł z pomieszczenia. Przez chwilę Avril nie wiedziała co ze sobą zrobić. Na początku miała zamiar poszperać w telefonie, ale okazało się, że nie ma w nim nic ciekawego. Potem zerknęła na papiery leżące na biurku jej taty. Miała nadzieję znaleźć tam coś ciekawego, jednak...
- Ktoś pozwolił ci grzebać w tych papierach? - warknął Gaster nie odrywając wzroku od czegoś nad czym pracował.
- Nie - odparła, spoglądając na naukowca.
- To czemu w nich grzebiesz?
- Bo jestem ciekawa, czym zajmuje się mój tata.
- To do niczego cię nie upoważnia.
- Ale zawsze pozwalał mi przeglądać swoje dokumenty. - skrzyżowała ręce na piersi.
- Jednak teraz ja tu jestem i chcę byś je zostawiła - w głosie Gastera było słychać niemą groźbę, na co dziewczynie zjeżyły się włosy na karku.
- Dobrze, zostawię je. - mruknęła zostawiając dokumenty w spokoju. Przez chwilę jeszcze zerkała na nie, jakby zastanawiając się czy ponownie by ich nie przejrzeć, ale w końcu zrezygnowała z tego i po prostu usiadła na krześle.
 Minuty powoli mijały, a jej tata ciągle się nie wracał. Przez chwilę myślała, by wyjść i go poszukać, ale nagle z urządzenia, nad którym pracował Gaster wystrzelił niewielki słup iskier. Naukowiec przeklną pod nosem i jeszcze bardziej pochylił się nad obiektem swojej pracy.
- Nad czym pan tak pracuje? - spytała po chwili.
- Nie twoja sprawa! - warknął nawet na nią nie spoglądając.
- Może i nie moja, ale jestem bardzo ciekawa. Czy panu coś zaszkodzi opowiedzenie mi trochę o tym urządzeniu?
- Mi nie, ale myślę, że twój mały móżdżek może nie pojąć wspaniałości tego wynalazku - Tym razem naukowiec spojrzał na nią, lecz w jego oczach nie można było dostrzec nic poza pogardą.
- Doprawdy? Jednak sądzę, że mogłabym to pojąć.
- Wątpię. Z resztą powinnaś już iść. Przeszkadzasz mi i nie mogę się skupić.
- Ale ojciec kazał mi tu na niego czekać. Nierozsądnym byłoby gdybym chodziła sama po takim wielkim budynku - Avril wiedziała, że jej wypowiedź brzmi trochę jak u małego dziecka, ale nie przejęła się tym zbytnio.
- Powtórzę się jeszcze raz - warknął - Wyjdziesz stąd? Czy mam ci pomóc?
- Nie wyjdę stąd i raczej nie zamierzam skorzystać z pana pomocy - odparła pewnie. 
 Jednak sekundę później, bardzo pożałowała swoich słów. Poczuła gwałtowne szarpnięcie na wysokości piersi, tak mocne, że odebrało jej dech. Gdy spojrzała w tamtą stronę zobaczyła niewielkie zielone serce, lewitujące przed jej mostkiem. Miała wrażenie, a w zasadzie to była pewna, że nie powinno się ono tam znajdować.
 Lecz nagle serce zmieniło kolor na ciemnoniebieski, a ona straciła grunt pod nogami. Krzyknęła zaskoczona, jednak to nie był koniec. Sekundę później poleciała do tyłu jakby jakaś niewidzialna siła na nią oddziaływała. Zdążyła tylko zerknąć za siebie, by zobaczyć jak drzwi pracowni samoistnie się otwierają. Przeleciała przez nie i zderzyła się ze ścianą korytarza.
 Uderzenie wyrwało jej dech z piersi. Gdy upadła na podłogę, przygniotła ciałem swój nadgarstek, który sekundę później zaczął emanować tępym bólem. Wrzasnęła głośno, a po jej policzkach zaczęły płynąć pierwsze łzy. Skuliła się w sobie i przyciągnęła obolały nadgarstek do swojej piersi, jakby to miało uśmierzyć ból.
 Po chwili rozejrzała się po korytarzu szukając kogoś kto mógłby jej pomóc. Lecz jedyną osobą, którą ujrzała był Gaster, stojący kilka metrów za drzwiami pracowni. W jego oczach widać było głównie pogardę, choć u dało się dostrzec też u niego wahanie, które starał się jak najbardziej ukryć
- Avril! - usłyszała czyjś krzyk i szybkie kroki - Córeczko wszystko w porządku?
 Nagle zobaczyła swojego tatę, który ukląkł przy niej oraz Marka,  stojącego tuż za nim. Oboje wyglądali na wyraźnie zmartwionych.
- T-tak - odparła drżącym głosem i starała się podnieść, co na szczęście jej się udało. - Tylko.... - zerknęła w stronę drzwi pracowni, za którymi dalej stał Gaster - Wywróciłam się. Długo nie wracałeś, więc zaczęłam się nudzić i wyszłam na korytarz, by jakoś zająć sobie czas. Niestety potknęłam się, a resztę już znacie.
- Skarbie, musisz bardziej uważać - ojciec pokręcił głową ze zrezygnowaniem i ją przytulił, lecz po chwili odsunął się od niej. - Chyba odpuścimy sobie ten obiad, co?
- Nie, mogę iść. Serio! - starała się brzmieć przekonująco, ale jej nie wyszło, szczególnie gdy skrzywiła się przez ból w nadgarstku.
- Wątpię - mężczyzna zaśmiał się i poczochrał ją po głowie. - Powinnaś wrócić do domu. Mark mógłby cię podwieźć, prawda? - zwrócił się do chłopaka.
- Oczywiście proszę pana, z chęcią to zrobię. - na twarzy chłopaka pojawił się szeroki uśmiech, który po chwili zastąpił wyraz zwątpienia - Tylko co z jej motorem?
- Ja to załatwię, na razie ją stąd zabierz.
- Ale tato, naprawdę nie musisz się tym przejmować. Nic mi nie jest!
- Córcia, proszę cię - mężczyzna położył ją na ramieniu - Wróć do domu i odpocznij. Będziemy mieli jeszcze mnóstwo okazji by gdzieś razem wyskoczyć.
- Do dobra, niech będzie. - mruknęła i z pomocą swojego taty wstała.
 Następnie wspierając się na ramieniu Marka zaczęła iść w stronę wyjścia. Odwróciła głowę tylko raz, by zerknąć na drzwi pracowni, za którymi nikt już nie stał.






Autor: jumbletale
 Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes