Handlarz Iluzji
Autor obrazka: artanddetermination
Notka od tłumacza: Opowiadanie Sans x Ty. Opowiadanie dostosowane pod kobiecego czytelnika. Akcja ma miejsce zaraz po pacyfistycznym zakończeniu gry. Potwory egzystują sobie na ziemi, chodzą, robią swoje potworne rzeczy i ... No i jesteś Ty. Wcielasz się w studentkę sztuk pięknych. I z pewnych głupich okoliczności musisz udawać dziewczynę Sansa.
Autor: poubelle_squelette
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Oryginał: klik
SPIS TREŚCI 
Wpadka na imprezie
Pijacka wpadka z psem
Wpadka z pseudo-buziakiem
Wpadka spaghetti
Wpadka przy pozowaniu
Wpadka z lodami
Wpadka METTATONA // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Grillbyego
Wpadka przy przytulaniu
Wpadka Undyne
Wpadka z pocałunkiem
Wpadka ze skradzioną bielizną
Wpadka przy kolacji
Wpadka w sklepie spożywczym
Wpadka METTATONA II
Wpadka przy anime  // Punkt widzenia Sansa
Wpadka w trakcie Halloween
Wpadka w galerii
Wpadka na wieczorze panieńskim
Wpadka w drodze
Wpadka na ślubie cz 1 // Punkt widzenia Sansa
Wpadka na ślubie cz 2 (obecnie czytany)
Wpadka Alphyne
Wpadka na randce
Wpadka w deszczowy dzień
Wpadka Papyrusa
Wpadka Mikołaja
Wpadka w śnieżny dzień
Wpadka w trakcie choroby
Wpadka w święta
Wpadka w Boże Narodzenie
Wpadka w Sylwestra
Wpadka treningowa
Wpadka z koszmarami // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Burgerpantsa
 Wpadka przy automacie z przekąskami
 Wpadka w sądzie
Wpadka u fotografa
Wpadka.. zaraz, co? [+18]
Wpadka w Walentynki
~Rozdziały od 41 i dalej~
Wesela były Twoją ulubioną częścią ślubów, ponieważ ta socjalizacja, żarcie no i ... cóż drinki. Dzisiaj postanowiłaś jednak nie pić, ponieważ wiesz, że skończyłoby to się pijackim wyznaniem miłości na jakie ani Ty, ani Sans nie jesteście emocjonalnie gotowi. Więc, żarcie i socjalizacja. Potwór rozglądał się, przez to ile ludzi było pomyślałaś, że może czuć się niekomfortowo. 
-Wybacz za te tłumy. Nie wiedziałam ilu gości będzie. - machnął ręką jakby nigdy nic 
-nie martw się tym, dziecino – wiesz, że powiedział to w żartach, ale Twoje serce lekko zadrżało na to przezwisko. - domyśliłem się, że będzie wielu ludzi, na potworze wesela spraszało się prawie całe podziemie 
-Naprawdę?
-myślisz, że przesadzam?
-Musiało być wiele skarpetek. 
-prawda? nie ma na co narzekać – stuknął Cię palcem w policzek. Zarumieniłaś się więc zabrał swoją rękę. 
-Nie przypuszczałam nigdy, abyś lubił takie rzeczy – wystawiłaś w jego stronę język. Uśmiechnął się, światełka w jego oczach na chwilę zajaśniały. 
-heh, masz mnie – Zauważyłaś jak inni goście weselni zerkają na was. Uśmiechnęłaś się do nich miło, mając nadzieję że po prostu rzucą pytania i sobie pójdą. W końcu drużba pana młodego podszedł. 
-Więc... jesteś kościotrupem, tak? - Sans wyszczerzył się
-ostatnim razem kiedy sprawdzałem to nim byłem, kolego 
-Obrazisz się, jeżeli zapytam czy... może mogę spojrzeć na twoje kości?- Chciałaś zaprotestować, ale Sans uniósł już rękę – Wiem, że to może wydawać się niegrzeczne. Nie widziałem po prostu potwora z tak bliska. Nie ma ich wiele tam skąd pochodzę 
-wolimy trzymać się razem, tak na wszelki wypadek – Sans wyglądał na zakłopotanego przez to jak mężczyzna się na niego patrzył – skoro już wiem o co ci chodzi, tak, czuję, nie to nie boli, tak moje kości różnią się od ludzkich, trzymają się razem przez magię i tak, to jest prawdziwa odpowiedź 
-Twoja fizyczna forma bazuje na duszy, tak? Umiesz zmienić własny wygląd? - A to Cię zainteresowało. Nie słyszałaś o czymś takim. Sans przyglądał mu się chwilę, a potem wzruszył ramionami . 
-nie, ale umiem to – delikatne bzyczenie wyszło z jego piersi i pognało na jego rękę. Okryło jego dłoń i palce, jego kości wyglądały na bardziej miękkie. Ostatecznie, miał na sobie coś co wyglądało jak niebieska skóra. 
-....Że co? - krzyknęłaś, chwyciłaś za nową magię. - Co do diabła?! Od kiedy to potrafisz? 
-widzę, że moja rączka ci się podoba 
-Czy podoba? Umiesz zrobić też coś innego? - puknęłaś jego rękę całkowicie ignorując drużbę – To dziwne! Mięciutkie! Nie wiedziałam, że szkielety mogą być takie mięciutkie! - dotknęłaś go – to tak jakbym trzymała rękę człowieka. Dlaczego nie powiedziałeś mi, że tak umiesz, wcześniej? 
-co? mam zdradzić ci wszystkie moje sztuczki? - delikatnie zabrał swoją rękę od ciebie – jakoś muszę utrzymywać twoje zainteresowanie sobą, co nie? ale heh jak mam być szczery nie przypuszczałem, że dziecięca magia zrobi na tobie takie wrażenie 
-To prawda? - zapytał inny gość – Dzieci potworów naprawdę potrafią czarować?
uh to zależy, naprawdę – mruknął nieśmiało – niektóre lepiej z niej korzystają, inne gorzej, no i rodzaj magii też się liczy, niebieska jest najprostsza to nauczenia i kontroli – Dookoła was zebrał się już całkiem pokaźny tłumek gości słuchających każdego słowa Sansa. Zerknął na Ciebie nieco nerwowo, teraz naprawdę nie czuł się dobrze w centrum. Podeszłaś do niego i powiedziałaś.
- Ej, to klub potworów czy wesele? Idźcie pobujać się na parkiecie! - Serio? Kilka osób zaśmiało się i poszło, inni zaczęli ze sobą rozmawiać. 
-pobujać się? - zapytał zerkając na ciebie – proszę, powiedz że nie chcesz mną bujać. 
-Musiałam coś wymyślić, aby sobie poszli – wzruszyłaś ramionami – Więc... jakie inne magiczne sztuczki tam masz? Możesz mi pokazać?
-raaany, powinnaś o to poprosić papyrusa, wie o wiele więcej niż ja, ja byłem zbyt leniwy aby się uczyć czegoś poza niebieska magią – wzruszył ramionami – właściwie zrobisz mi przysługę, jak nie powiesz mu o tym, nie powinienem tego robić, dostanie ataku serca jeżeli się dowie 
-Dobra, nie powiem, ale tylko wtedy jeżeli ty mi powiesz więcej o magii – opuściłaś powieki do połowy – Proszę? Jestem bardzo ciekawa 
-od kiedy to jestem twoją chodzącą encyklopedią na temat potworów? 
-Wiesz ja totalnie jestem twoją chodzącą encyklopedią na temat ludzi, ale nigdy się o nic nie pytasz 
-dobra, niech ci będzie, jest wiele typów magii, tysiące, ale dominują magie żywiołów, mamy magię w różnych kolorach i kolor duszy potwora ma na to wpływ i sprawia, że dana magia jest naturalna, moja dusza jest niebieska więc najlepiej radzę sobie w niebieskiej magii, papsa jest pomarańczowa ale woli używać niebieskiej
-Dlaczego?
-ponieważ niebieskie ataki sprawiają, że jeżeli nie chcesz zostać zraniona musisz stać w miejscu i się nie ruszać, przy pomarańczowych musisz się ruszać, nauczył się niebieskiej trenując ze mną – musiał zauważyć zmieszanie na Twojej twarzy – wiem że to trochę pomieszane, zapytaj się papsa albo undyne jak wrócimy, a czy teraz mogę przestać być twoją potworzą encyklopedią i wrócić do bycia partnerem? - nie odpowiedział właściwie na Twoje pytanie, ale i tak wiesz więcej niż wcześniej. Serce znowu Ci zadrżało na dźwięk jego ostatnich słów. 
-Jasne. - wtedy DJ wszedł na scenie, wszyscy zaczęli klaskać, para rozpoczęła swój pierwszy taniec. Zerknęłaś na Sansa, który przyglądał im się z uwagą, pochyliłaś się i szepnęłaś – To ich pierwszy taniec jako para. Taka ładna tradycja, po nim będą tańczyć ze swoimi rodzicami, a potem żarcie. Tańczyłeś na potworzych weselach 
-tak jakby 
-Patrzyłeś się tak, jakbyś nigdy tego nie robił
-zapamiętam sobie ten sarkazm – zażartował – to wielkie przyjęcie, pierwszy ślub, pierwszy taniec, wielkie pierścienie, bufet, wielkie wszystko, i wszyscy robią coś innego niż zwykle, więc tak, tańce też są ale nieco inne – mruknęłaś w odpowiedzi zerkając na szczęśliwych małżonków. Widziałaś bijącą od nich radość. Przywarli do siebie wpatrują się sobie w oczy. Chciałabyś być na ich miejscu. Po tańcu przyniesiono jedzenie. Całe szczęście, panna młoda była na tyle miła, że zadbała aby Sans dostał jedzenie z magią. Twoi rodzice dołączyli do was po chwili, wyglądali na dumnych i szczęśliwych. - jest fajna – przyznał biorąc kolejny kęs jedzenia 
-Znamy ją prawie całe życie – przyznała mama – pracowała dla nas jako opiekunka 
-Mamo, nie zawstydzaj mnie – odęłaś lekko policzki 
-Wierzę, że sama już to zrobiłaś – Sans nie mógł się powstrzymać i zaśmiał się cicho. Kopnęłaś go nie-tak-lekko pod stołem. 
-Więc Sans – zaczęła patrząc na was – Co myślisz o dzieciach?
-Mamo!
-No co? Mogę przecież zapytać! Nie dzwoniłaś do mnie od lat i teraz w końcu mam szanse poznać twojego chłopaka, więc może odpowiedzieć mi na kilka rzeczy. No i przecież nie mówię, że masz mieć je już teraz, zaraz. - Wypuściłaś powietrze przez nos 
-to oczywiste, lubię dzieci ale nie chce mieć własnych 
-Naprawdę? - zapytałaś zaskoczona – Nawet... w Podziemiu? Nawet z innym potworem?
-nie – cisza. Długa. Cisza. Nagle ktoś zastukał w kieliszek ściągając uwagę na całującą się przy stole parę. Potem złączyli się łokciami pijąc wzajemnie ze swoich kieliszków, już miałaś mu to wyjaśnić, kiedy on..
-oh, mamy coś podobnego, ale pijemy pasję 
-To brzmi... niebezpiecznie 
-może dla ciebie – wyszczerzył się – ale twoja reakcja nie była normalna, na większość potworów działa to po prostu rozluźniająco, jak się upijesz jest miłośnie, ale jeden nam nie szkodzi 
-Co to ... Pasja? - zapytała mama 
-Nic takiego! - odparłaś szybko chwytając Sansa za ramię – Chodź, zaraz będą rzucać bukietem! - zabrałaś go od stołu i jak byliście już na bezpiecznej odległości powiedziałaś – Wybacz. Wiem, że może być czasami... wścibska. 
-to nic, przepraszam za to z dziećmi 
-Nie! Nic nie szkodzi! Um. Moja rodzina naprawdę chce abym się ustatkowała. A dla mnie dziwnie jest myśleć o małżeństwie i ślubie teraz, to nie jest dla mnie.. realne póki co. - Sans myślał przez chwilę. 
-przepraszam, że odstraszam ci potencjalnych partnerów 
-Nie! - Twoje serce zabolało – Właściwie to robisz mi przysługę! Znaczy się, nie chcę się z nikim teraz umawiać, a gdyby nie ty to rodzice nie dawaliby mi świętego spokoju... a jeżeli cóż... zerwiemy uh.. znowu wrócę do rutyny randkowej więc um... Tak. Dzięki/ - przyglądał Ci się przez chwilę, a potem się zaśmiał
-skoro tak mówisz
-Tak – uśmiechnęłaś się ciepło – Nie ma wiele więcej na weselach, więc... zatańczymy? - podałaś mu dłoń. Jak na kogoś kto jest leniwy Sans nie był nawet złym tancerzem. Zauważyłaś to już na imprezie halloweenowej. Nie byliście dobrzy, ale świetnie się bawiliście a i tak większość gości była już pijana, więc nie było się czego wstydzić. Dziewczynka z kwiatkami o imieniu Lucy i Naghan przyszli do was chcąc tańczyć. Sans pozwolił Lucy stać na jego butach, kiedy Ty uniosłaś Nathana do góry i mocno objęłaś. Byłaś pewna, że Twoja mama na 99% zrobiła wam zdjęcie. Muzyka na chwile ucichła, no i wodzirej wszedł na scenę z mikrofonem. 
-Dobrze się bawicie? - ludzie klaskali – To super! Cóż, panna młoda poprosiła o zagranie tej piosenki...
-ZŁAŹ ZE SCENY! 
-Milton, to było chamskie – powiedział ktoś z gości. Wodzirej wyczyścił gardło. 
-To piosenka zadedykowana dla wszystkich par. - Chciałaś już wrócić do siedzenia, ale zatrzymała Cię panna młoda 
-O nie – wskazała na Sansa – Będziesz tańczyć i będziesz się dobrze bawić i będziesz szczęśliwa. To rozkaz. - Muzyka zaczęła grać. Dlaczego to musi być ta piosenka? 
-wszystko dobrze?
-Tak. Um. My nie... Musimy. Tego robić, wiesz. Znaczy się wiem, że to jej rozkaz, ale... 
-spokojnie to przecież tylko taniec – chwycił Cię za talię. 

Pa bum. Pa bum.

Delikatnie położyłaś rękę na jego ramię. Jakoś to wszystko było intymniejsze niż dzielenie łóżka, a nawet wasze pocałunki. Może to dlatego, że on wyszedł z inicjatywa? Lubi Cię tak samo bardzo jak Ty jego? Dlaczego tak trudno się go czyta? Stałaś wsłuchując się w delikatna muzykę. 

Chwyć mą dłoń... Weź całe moje życie... 

Zacisnęłaś ręce nieco mocniej, czerpiąc z tego momentu tyle ile się dało. Gdybyście naprawdę się umawiali, to byłby idealny moment na pocałunek. Sceneria, humory i muzyka, wszystko tworzyło idealny moment. Gdybyś tylko była odważniejsza, to może by tak było? 

Nie mogę już dłużej walczyć z tym, że zakochuję się w tobie... 

Taniec minął i tyle. Goście klaskali, Sans Cię puścił uśmiechając się czule choć bardzo chciałaś, aby ta chwila potrwała jeszcze choć chwilę dłużej. Podali tort, leciała muzyka, no i po jakimś czasie zakończyło się samo wesele. Wróciliście do pokoju hotelowego późno w nocy, przebraliście się i weszliście do łóżka. Okryłaś się kołdrą, wyglądał jakby się wahał. 
-Nie gryzę
-wiem
-Sans, mam gdzieś do czego się tulisz kiedy śpisz. Nawet jak znowu się tak obudzimy to nic. 
-dobra – wszedł i usnął zaraz po tym jak zgasiłaś światło. Ty za to leżałaś i myślałaś. Marzyłaś. 

Nie mogę już dłużej walczyć z tym, że zakochuję się w tobie... 
Autor obrazka: artanddetermination
Notka od tłumacza: Opowiadanie Sans x Ty. Opowiadanie dostosowane pod kobiecego czytelnika. Akcja ma miejsce zaraz po pacyfistycznym zakończeniu gry. Potwory egzystują sobie na ziemi, chodzą, robią swoje potworne rzeczy i ... No i jesteś Ty. Wcielasz się w studentkę sztuk pięknych. I z pewnych głupich okoliczności musisz udawać dziewczynę Sansa.
Autor: poubelle_squelette
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Oryginał: klik
SPIS TREŚCI 
Wpadka na imprezie
Pijacka wpadka z psem
Wpadka z pseudo-buziakiem
Wpadka spaghetti
Wpadka przy pozowaniu
Wpadka z lodami
Wpadka METTATONA // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Grillbyego
Wpadka przy przytulaniu
Wpadka Undyne
Wpadka z pocałunkiem
Wpadka ze skradzioną bielizną
Wpadka przy kolacji
Wpadka w sklepie spożywczym
Wpadka METTATONA II
Wpadka przy anime  // Punkt widzenia Sansa
Wpadka w trakcie Halloween
Wpadka w galerii
Wpadka na wieczorze panieńskim
Wpadka w drodze
Wpadka na ślubie cz 1 (obecnie czytany) // Punkt widzenia Sansa
Wpadka na ślubie cz 2
Wpadka Alphyne
Wpadka na randce
Wpadka w deszczowy dzień
Wpadka Papyrusa
Wpadka Mikołaja
Wpadka w śnieżny dzień
Wpadka w trakcie choroby
Wpadka w święta
Wpadka w Boże Narodzenie
Wpadka w Sylwestra
Wpadka treningowa
Wpadka z koszmarami // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Burgerpantsa
 Wpadka przy automacie z przekąskami
 Wpadka w sądzie
Wpadka u fotografa
Wpadka.. zaraz, co? [+18]
Wpadka w Walentynki
~Rozdziały od 41 i dalej~
Budzenie się obok Sansa w łóżku różni się od budzenia się z nim na kanapie. Po pierwsze, on był w łóżku. Kilka razy zdarzyło się, że usnęłaś w jego mieszkaniu, ale kanapa była mała i musieliście spać obok siebie. Ponad to, z racji właśnie na jej rozmiar, rękę wygodnie mógł ułożyć jedynie dookoła Twojej talii. Nie spodziewałaś się, że jak obudzisz się dzisiaj poczujesz jego głowę wtuloną w tył Twojego karku, jego noga zarzucona na Twoje biodro, natomiast jego ręka mocno zaciska się na Twojej piersi przyciągając Cię bardziej do niego. Nie spodziewałaś się, że jest takim tulisiem. Cholera. Jest słodko. 

Pa bum.

Szczerze, to średnio było Ci wygodnie w tej pozycji, ale ... jest miło. Zamknęłaś oczy chcąc zyskać jeszcze kilka minut snu.... CO?! Otworzyłaś szeroko zdając sobie sprawę z tego co się dzieje. 
klik
Jego RĘCE ściskają Twoje CYCKI! Powinnaś spróbować sobie wyjść i udawać, ze nic się nie stało? A może udawać, że śpisz i poczekać, aż się obudzi by zobaczyć co zrobi dalej? ... Cóż, Sans może spać wiecznie a więc opcja druga była ryzykowana. 
Delikatnie próbowałaś ściągnąć z siebie jego nogi, lecz nie było to nic silnego. Jak silny on jest? Wierciłaś się próbując zabrać Próbowałaś dalej się wiercić, w efekcie złączyłaś swoje palce z jego na Twoim cycki. Macu macu. Zamarłaś wstrzymując oddech. Błagam. Nie. Bódź. Się. Nie. Uff. Znowu spróbowałaś zabrać jego dłoń. 
-co robisz? - mruknął 
-Um – jego palce zacieśniły się, zaś reszta dłoni podrażniła sutek. Poczułaś jak Sans sztywnieje. Jego uwaga skupiła się na Twojej ręce, która trzymała jego na piersi. Źrenice jego oczu zamieniły się w małe ziarenka, patrzył to na Twoją twarz, to na rękę. 
-TO TY MACAŁEŚ MOJE CIAŁO! - krzyknęłaś. Zabrał dłoń i nogę odsuwając się trochę na bok. 
-przepraszam – powiedział szybko – wybacz, nie ... 
-Nie, jest dobrze, ja wiem – drżał Ci głos jak do niego mówiłaś, nie umiałaś na niego spojrzeć. Dlaczego tak powiedziałaś? Chrząknęłaś – Ah. Um. Ty. Uh. Naprawdę lubisz się przytulać, co nie? To dobrze. Łapię. Spałeś. - jest niezręcznie, naprawdę niezręcznie. Na co Ty CZEKASZ?! 
-przepraszam – powiedział raz jeszcze – zazwyczaj nie – zatrzymał się – heh – zaśmiał nerwowo – powiedziałbym by, ale to krępujące 
-Nie musisz się tłumaczyć – odwróciłaś się w jego stronę. Wyglądał na bardzo zawstydzonego. - Ale rany... mówisz do mnie. Królowej Wpadek. Więc. Wiesz. Razem przeszliśmy przez wiele złych rzeczy i .. widziałam cię nawet nago, pamiętasz? To było coś... - .... a po chuja o tym mówisz?  ... Nie. Przestań o tym myśleć. - Chodzi mi o ... - mówiłaś dalej jak poradziłaś sobie z wyobrażeniami – Jestem kimś kto cały czas robi coś ... dziwnego. Wiesz? A ty we wszystkich wpadkach wykazywałeś się wyrozumiałością. No i znasz mnie. I z jakichś powodów, moje życie było całkiem udane i dla mnie to nic wstydliwego. Naprawdę. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy mojego życia przeżyłam więcej wpadek niż przez całe moje życie. - Dokąd zmierza ta rozmowa? - Um. Więc. Jeżeli jest coś co chcesz mi powiedzieć. Wiesz... Nie bój się. Naprawdę. Możesz. uh... przyznać się swojej... um.. verta-bae – Mogłaś powiedzieć to gorzej, ale i tak nie brzmiało to najlepiej. Sans się na Ciebie nie patrzył, schował się za zamkiem z poduszek. Minęło kilka sekund ciszy i wtedy... 
-mam... czasami koszmary – szepnął rumieniąc się głęboko – złe, przytulanie się do czegoś w trakcie snu pomaga, zazwyczaj są to poduszki, nie przypuszczałem, że ... - przerwał, kilka kropel potu pojawiło się na jego czole, zaś rumieniec zrobił się ciemniejszy – przepraszam 
-Nie! Nie! Jest dobrze – czułaś się teraz źle. Koszmary? Znasz go od ponad sześciu tygodni i dopiero teraz się o tym dowiadujesz? Jak straszne muszą być? Czy wtulanie się w coś miękkiego pomaga? Czy to jak przytulił się do Ciebie... pomogło mu? Chcesz zapytać, ale to chyba nie jest najlepszy czas. - Dzięki um.. za to, że mi powiedziałeś. - Masz wrażenie, ze Sans nie chce aby inni wiedzieli. Siedzieliście w ciszy przez minutę, niepewni co zrobić dalej. 
-...śniadanie? - zaproponował schodząc z łóżka 
-Śniadanie. - to co serwowano w hotelu nie było za bardzo interesujące. Kilku weselnych gości chciało poznać Cię i Sansa, byliście w telewizji w końcu, no i szkielet opowiedział kilka głupich kawałów, zaś Twoi rodzice zadawali mu milion pytań. „Słyszeliśmy, że masz doktorat, myślałeś o nauczaniu na uniwersytecie?” „Dlaczego nie podjedziesz z nią czasem do nas? Mieszkamy raptem trzy godziny drogi dalej!” Jak masz być szczera ze sobą, Twój mózg był cały czas skupiony a tym co działo się rano. Twoje serce odpowiadało, co było dość wkurwiające. 

Pa bum. Pa bum.

Lecz nie umiałaś się powstrzymać.
-wszystko dobrze? naleśniki uciekną ci z talerza, jak je zaraz nie zjesz
-Tak zaraz piersiego... - kurwa – znaczy się pierwszego zjem! - wstałaś szybko – Znaczy się nie, muszę się przygotować – dosłownie wbiegłaś do pokoju trzaskając drzwiami za sobą i opierając o nie aby złapać trochę powietrza. 

Pa bum.

Pa bum.

Pa bum. Pa bum. Pa bum.

Przystawiłaś rękę do serca, biło jak szalone. 
-Dlaczego się tak zachowuję? - zapytałaś się – Bywało gorzej – wzięłaś głęboki wdech. Przestań wariować z tego powodu. Nic się nie zmieniło. Nadal jesteście przyjaciółmi, których czasami łączą wstydliwe wpadki i sytuacje. Więc to to nic dziwnego. Chwyciłaś za walizkę i weszłaś do łazienki. Wyciągnęłaś sukienkę, jaką kupiłaś. Piękną i niebieską. Masz do niej naszyjnik, kolor dobrany idealnie pod Twoją skórę. Tak samo jak rękawiczki które kupiłaś w sklepie. Przeglądałaś się w lustrze. Wstyd powoli przeradzał się w pewność siebie. Piękna, pomyślałaś o sobie. Jesteś piękna. Na twarz nałożyłaś odrobinę makijażu – jasnego i delikatnego – i bawiłaś się włosami póki nie wyglądały tak świetnie jak reszta. Uśmiechnęłaś się do odbicia. Będzie dobrze. Będziesz się świetnie bawić. A może, jeżeli szczęście Ci dopisze, Sans poświęci Ci nawet taniec. Wyszłaś z łazienki i zobaczyłaś go. Miał na sobie garnitur. 
klik

Pa bum.

Papyrus zrobił dobrą robotę czyszcząc go ponieważ wyglądał schludnie i cóż... co prawda nie pasował do Sansa. Ale i tak był dobrze ubrany. Właśnie męczył się z zawiązaniem krawata kiedy spojrzał na Ciebie. 

Pa bum.

-Um... Dobrze ci – uśmiechnęłaś się 
-heh, nie męczy cię to ciągle komplementowanie nie? - zapytał żartobliwie. Nie. Wzruszyłaś ramionami. 
-Pomóc ci? - podeszłaś do niego, a on dał Ci krawat 
-twoja pomocna dłoń zawsze jest przydatna – Popatrzyłaś na materiał i zmarszczyłaś brwi. Ciemnoniebieski krawat w małe białe kosteczki. - fajny nie? - wyszczerzył się – czy nie jest kościście dobry? 
-Pasuje do ciebie – owinęłaś go dookoła karku i puściłaś. Nie, to nie tak działa. Próbowałaś to jakoś naprawić, ale... dobra nie masz pojęcia jak wiąże się krawat po prostu chciałaś wymówki, aby być blisko Sana. - Um. Nie wiem co robię. Zaraz. Wygoogluję to – chwyciłaś za telefon i wpisałaś odpowiednią frazę. Zerknęłaś na potwora – Też to mogłeś zrobić! - zaśmiał się
-nie mogłem – wsadził ręce pod krawat – jestem związany – Po jakimś czasie we dwójkę doszliście do tego (co prawda Sans leżał na łóżku kiedy Ty wiązałaś krawat wedle instrukcji. Delikatnie go poklepałaś po wszystkim i wstałaś. 
Pa bum. Pa bum.
Nom. Sans w garniturze? Dasz sobie z tym radę. 
-więc uh... idziemy? - zapytał stając na równe nogi. Przytaknęłaś i chwyciłaś go za ramię – pap powiedział uh, że na początku każdy wychowany dobrze szkielet zawsze podaje swój łokieć pięknej panience – Pięknej? On uważa Cię za piękną? 
-Oh, naprawdę? - zapytałaś ściskając go za rękę. Chwyciłaś za torebkę i wyszliście z pokoju. 
-tak – przyznał – kiedy tylko mi to powiedział zapytałem, czy tak? - teraz się śmiał – a potem powiedziałem, że zawsze mogę oferować moją rękę, i łokieć i wszystko,
-Możesz odczepić swoją rękę? - zapytałaś zaskoczona
-huh? oh taaa – wzruszył ramionami – nic wielkiego jeżeli potem ją odzyskam – zaśmiał się – chcesz zobaczyć?
-Um, nie – zaśmiałaś się cicho. Weszliście razem do windy i udaliście się do holu gdzie czekali już inni goście. Uroczystość ma być w kościele mieszczącym się naprzeciwko hotelu. Mijaliście ludzi, którzy dopiero teraz przyjechali, zobaczyłaś, że Sans wychodzi z pomieszczenia i udałaś się za nim do kościoła. - Więc... uważasz, że jestem ładna – musiałaś o to zapytać. Myślał przez chwilę myślał kiedy szliście. Czułaś się nieco zestresowana oczekiwaniem
-nie rozumiem za bardzo standardów ludzkiej urody, ale paps przyznaje, że masz ładną budowę kości – znowu milczał wpatrując się w Ciebie – i bardzo przyjemną duszę – zarumieniłaś się na ten komplement, oraz to co powiedział Papyrus. Wspomniał kiedyś, że czuje Twoją duszę, co nie? Zamarłaś, czy to znaczy, że wie co czujesz? Albo co czułaś dzisiaj rano? Albo W OGÓLE?! Przygryzłaś w nerwowej markierze dolną wargę
-Um. Czy... czujesz ją? Jak um... Czytasz mi w myślach czy coś? 
-to raczej... świadomość tego jaki dany człowiek jest naprawdę. - Czekałaś, aż powie coś więcej, ale milczał. 
-To... wszystko?
-mam ci wytłumaczyć? wszystkie dusze pokazują w mniejszym lub większym stopniu jaki człowiek jest, ich uh... wnętrze... tak można mówić, potwory lepiej lub gorzej moją je widzieć i zdecydować czy chcą się z tobą zaprzyjaźnić, jeżeli ktoś mówi, że masz przyjemną duszę to znaczy, że czuje iż jesteś dobrą osobą, to nie tak... że umiem czytać ci w myślach czy coś... - To dobrze. Uspokoiłaś się trochę. 
-Więc co dokładnie czujesz od mojej duszy? - Nie odpowiedział od razu. Patrzył się na Ciebie jakby właśnie próbował ułożyć w słowa własne myśli 
-ciepło i troskę – pauza – szczerość – przechylił głowę na bok – i szczęśliwe mruczenie
-Szczęśliwe mruczenie?
-nie patrz na mnie tak, nigdy wcześniej nie mówiłem co czuję od ich duszy, ciężko to wyjaśnić = Szczęśliwe mruczenie. Możesz żyć ze szczęśliwym mruczeniem. Zajęliście miejsca w kościele. Sans rozglądał się dookoła przyglądając się wnętrzu i dekoracjom. Pianista grał na organach kiedy goście siadali w ławkach. Dołączyli do was Twoi rodzice. 
-Stańcie tam – powiedziała mama – chcę wam zrobić zdjęcie 
-Mamo – warknęłaś w proteście 
-Nie mamuj mi tu, po prostu rób co ci mówię, dobra? - szturchnęła Sansa w ramię. Uśmiechnęłaś się do zdjęcia, mama popatrzyła na efekt w aparacie i pokazała ojcu – Przypominają mi trochę nas – ojciec przytaknął i popatrzył na was z szerokim uśmiechem. Dobra. Nie. To ci się nie podoba. Popatrzyłaś na potwora. 
-Wybacz – szepnęłaś – wydaje mi się, że cieszą się perspektywą tego, że nie zostanę starą panną – otworzył szeroko oczy 
-chyba nie oczekują, że wezmę cię za żonę w ten weekend, co? nie wiem czy to idealne zakończenie tej historii – Serce Cię zakuło. Racja. Nie umawiacie się. 
-Niee śluby po prosty wywołują wiele emocji u wielu osób – zaczęło grać weselny marsz – Oh zaczyna się! - Wszystko był normalnie. Piękne druhny ze swoimi przystojnymi panami. Altanka cała w kwiatach. Małe dziewczynki rozsypujące kwiaty. Goście się śmiali. Nathan niósł obrączki trzymając czerwoną poduszkę jakby to był największy jego skarb. Byłaś zaskoczona widząc, że potraktował sprawę poważnie. Sans przyglądał się wszystkiemu z zainteresowanie, czasami szeptał do Ciebie pytania odnośnie uroczystości, tylko na jakąś połowę umiałaś mu odpowiedzieć bo nie wiedziałaś zbyt wiele o weselnych tradycjach. W końcu do środka weszła panna młoda. Uśmiechała się od ucha do ucha, suknia jej błyszczała lecz nie za bardzo. Falbany poruszały się zgrabnie wraz z każdym następnym krokiem. Było tak jakby frunęła wprost do altanki. Jej przyszły mąż wyglądał tak, jakby zaraz miał się rozpłakać z radości. Kiedy w końcu stanęli obok siebie na kobiercu, ujął jej rękę i pocałował czule. Impulsywnie chwyciłaś dłoń Sansa. To było przepiękne. Para sobie przysięgała, a Tobie zbierało się na płacz. Otarłaś kilka łez z policzka wolną ręką. 
-wszystko dobrze? - zapytał. 
-Tak, to jest naprawdę piękne – szepnęłaś – kocham śluby. - mruknął. Nie wiedziałaś czy się z Tobą zgadza czy nie. Para wymieniła się swoim pierwszym pocałunkiem jako małżonkowie, kościół wypełnił się oklaskami i wiwatami. Wziął ją na ręce i przeprowadził przez drzwi kościoła. Wszyscy wstali podążając za nimi. Sans wyglądał na zagubionego. 
-co się dzieje? 
-Idziemy na wesele, to taka wielka impreza. Spodziewałeś się czegoś innego? - szturchnęłaś go lekko
-potworze śluby są... trochę inne
-Naprawdę? To ma sens. A jakie one są?
-opierają się na więzi
-Więzi?
-kiedy masz z kimś więź 
-Sans, byłabym wdzięczna gdybyś nie uważał że wiem wszystko o potworach, bo nie wiem. 
-racja, wybacz – myślał nad kolejnymi słowami – nasze śluby są delikatne, ponieważ nie działają jeżeli dusze nie są w dobrej więzi, to trwa trochę, musisz być pewna że jesteś z odpowiednim potworem. - Wyszliście trzymając ryż, rzucaliście nim w parę młodą jak wchodzili do auta. Rzuciłaś z radości ryżem w powietrze, Sans był zdziwiony 
-Rzucając, to tak jakbyś im mówił, że chcesz aby w ich małżeństwie było szczęście i dostatek – dałaś mu garść, nie trafił za daleko. Wzruszył ramionami. 
-nie widzę powiązania między ryżem a dostatkiem – mrugnął w Twoją stronę.
-Tradycje nie muszą mieć sensu. Jestem pewna, ze są rzeczy w waszych ślubach jakich znaczenia nie rozumiesz 
-tak, jako prezent wręczamy sobie skarpetki 
-Skarpetki?
-tak, muszą je nosić przez resztę... przyjęcia, zaś goście próbują im je ściągać
-To brzmi głupio 
-tak samo jak rzucanie dobrym jedzeniem – para pomachała wszystkim i odjechali w stronę wesela. Goście mówili o tym jak bardzo było fajnie. 
-co sprawia, że ludzie są razem? przysięga? 
-Wiesz – wzruszyłaś ramionami – Chyba. To jest obietnica, że zostanie się razem. Ale też i papiery. Musisz dostać dowód i wszystkie biurokratyczne sprawy załatwić, aby wasz ślub był legalny. 
-kawałek papierków? - był bardziej oszołomiony niż zaskoczony – ale nic was nie powstrzymuje, przed zostawieniem siebie, tak?
-Chyba nie. Rozwody są normalnością. Czy u was takich nie ma?
-nie, jeżeli jest więź. 
-Nawet jeżeli chcesz kogoś zostawić?
-nie chcesz kogoś zostawić – powiedział szybko – jak zrobisz więź, już po ptokach, to dlatego wszystko trwa tak długo, potwory mają trzy, albo cztery śluby nim poprawnie zawiążą ze sobą więź. - Interesujące i ... straszne. Potwory mogą wiecznie żyć, tak? Nie wyobrażasz sobie być z kimś kto może tyle żyć. Ta myśl cię przerażała. Ludzkie związki są lepsze, krótsze i bardziej intensywniejsze. 
-A co z potworzo-ludzkimi związkami? - zapytałaś – Czy ludzie i potwory mogą zawiązać więź?
-nie mam pojęcia – będziesz musiała poszukać o tym informacji. Słyszałaś, że były takie próby, ale czy komuś się udało? Nie wiesz nawet, czy potwór zdecydowałby się na ślub z człowiekiem, skoro ten umrze za kilka dekad. 
-A co jeżeli ludzki partner umrze, to czy potwór zamieni się w pył? 
-może... 
-Jakie to uczucie?
-zamiany w pył?
-Nie! - byłaś przerażona, że tak to zrozumiał – Więź!
-a skąd mam wiedzieć? - A, racja. 
-Wiesz więcej niż ja – pauza – To coś intymnego? Jak wyciąganie duszy?
-nie musisz tego robić, aby zawiązać więź, każdy może to zrobić. 
-Dobra, więc. Jestem ciekawa. Co wiesz o zawieraniu więzi? - jego policzki zrobiły się niebieskie.
-to taka wymiana...
-Czego?
-wszystkiego, dzielicie się wszystkim, magią, uczuciami, duszą, stajecie się jednym, stajecie się bratnimi duszami – Wypuściłaś z siebie długi, urywany oddech. To brzmi przerażająco. Nawet wspominając najlepsze małżeństwa, nie przypominasz sobie ludzkiej pary na takim stopniu zażyłości. Nawet sam termin „bratnie dusze” ludzie nie rozumieją tak samo jak potwory. Weszliście razem do nowego miejsca. Muzyka grała i już kilka osób tańczyło na parkiecie. Poszliście do stołu, gdzie widniały karteczki z waszymi imionami. Położyłaś torebkę. Zastanawiając się przez chwilę, układając informacje w głowie odwróciłaś się do Sansa i wyciągnęłaś w jego stronę rękę. 
-Gotowy za imprezę w ludzkim stylu? - zaśmiał się lekko
-jasne
Wiecie, że lubię porządek, dlatego też w tej notce będziemy rysować. 

Oto efekt naszej zeszłotygodniowej zabawy


INSTRUKCJA
1 - Zaczyna osoba z 1 numerkiem
2 - Rysuje dowolną techniką swojego base (OC albo swoją wersję) 
3 - Hostuje (zapisuje na stronie) i przesyła bezpośredni link w komentarzu do zrobionego ze swoim OC obrazkiem np na stronach 
http://imgur.com/
http://tinypic.com/
http://photobucket.com/
4 - NIE zmieniamy rozszerzenia pliku (jak jest .png to ma zostać .png)
7 - Jak osoba z numerem 1 prześle link. to osoba z numerem 2 zapisuje obrazek i robi dokładnie to samo od punktu 3 do 5 i tak do końca 
8 - Jeżeli osoba z wcześniejszym numerkiem z różnych powodów nie może w danej chwili narysować - musi to napisać w komentarzu określając mniej więcej czas kiedy będzie mogła się tym zająć (nie chodzi o podawanie konkretnej godziny ale np czy wieczorem będzie dostępna czy nie). Na narysowanie każdy ma 15 godzin i jeżeli nie napisze komentarza - nie skontaktuje się - że np teraz nie może, to kolejka mu przepada
8 - Obrazek jaki powstanie może być publikowany na waszych stronach z zaznaczeniem z jakiej to zabawy pochodzi. Mile widziany link do bloga!


KOLEJKA




A więc obrazek na ten tydzień wybrany przez Andgorę

Oto efekt naszej zeszłotygodniowej zabawy
Zasady Andgory
- wybierasz jednego ludka z obrazka (bases będą zawsze podpisane numerkami), ale uwaga! Jeśli ktoś zaklepał sobie go wcześniej, to niestety musisz wybrać innego.

-  z wybranego człowieczka tworzysz siebie lub swoje OC (Orginal Charakter) możesz zmienić im wyraz twarzy, ale nie wolno ci zmieniać pozy. Program, metoda itp. są dowolne! Jeśli OC ma imię, napisz je! Chętnie ją/jego poznamy!
- żeby nie pogubić się w rysowaniu, to kolejność idzie numerkami. Osoba, która ma numer 1 zaczyna, potem 2,3,4, CHYBA, że osoba z numerem kolejnym nie ma czasu lub coś jej wypadnie, wtedy rysuje następna itd. Jak skończysz rysować, usuń cyferkę.
- Podpisz się pod swoim dziełem! Niech każdy wie, ze narysowałaś/eś to właśnie ty!
- jeśli zaklepiesz sobie numerek, ale wyjdzie tak, że nie będziesz chciał/a już rysować (albo nie będziesz mogła), to napisz to w komentarzu. Na pewno znajdzie się ktoś chętny ;)
UWAGA!

Osoby, które brały udział już w zeszłotygodniowym ,,Kółku Przyjaźni" nie mogą brać udziału w następnym. Dajmy też szanse porysować innym :) Jednakże! Kiedy zostaną wolne bases i nie będzie chętnych, wtedy osoba ta może wziąć udział :D

Ze swojej strony dodam jeszcze:
- Na narysowanie swojej postaci masz 15 godzin. Jeżeli ten czas upłynie - wypadasz z tej zabawy, natomiast miejsce się zwalnia na kogoś innego. Chyba, że napiszesz wcześniej iż "dzisiaj nie mogę, rysujcie beze mnie, ja na końcu dodam jutro" albo podobnie. Chodzi po prostu o to, aby gra nie stanęła. Przypadki losowe zdarzają się każdemu. 
- Przekroczenie czasu NIE dyskwalifikuje Cię z wzięcia zabawy w przyszłym tygodniu. 
- Jak zostało powiedziane, osoby jakie brały udział w zabawie z zeszłego tygodnia NIE mogą wziąć udziału w tym. CHYBA, że do soboty wieczorem zostaną jeszcze jakieś wolne miejsca.

A więc obrazek na ten tydzień wybrany przez Andgorę
Instrukcja: 
1 - piszesz komentarz z numerkiem base jaki rezerwujesz. Upewnij się jednak, że ktoś nie zajął go przed Tobą, w tej grze - kto pierwszy ten lepszy 
2 - Zaczyna osoba z 1 numerkiem
3 - Rysuje dowolną techniką swojego base (OC albo swoją wersję) 
4 - Hostuje (zapisuje na stronie) i przesyła bezpośredni link w komentarzu do zrobionego ze swoim OC obrazkiem np na stronach 
http://imgur.com/
http://tinypic.com/
http://photobucket.com/
5 - NIE zmieniamy rozszerzenia pliku (jak jest .png to ma zostać .png)
6 - Jak osoba z numerem 1 prześle link. to osoba z numerem 2 zapisuje obrazek i robi dokładnie to samo od punktu 3 do 5 i tak do końca 
7 - Jeżeli osoba z wcześniejszym numerkiem z różnych powodów nie może w danej chwili narysować - musi to napisać w komentarzu określając mniej więcej czas kiedy będzie mogła się tym zająć (nie chodzi o podawanie konkretnej godziny ale np czy wieczorem będzie dostępna czy nie). Na narysowanie każdy ma 15 godzin i jeżeli nie napisze komentarza - nie skontaktuje się - że np teraz nie może, to kolejka mu przepada
8 - Obrazek jaki powstanie może być publikowany na waszych stronach z zaznaczeniem z jakiej to zabawy pochodzi. Mile widziany link do bloga!


KOLEJKA

1 - Mango Studio (nieobecny do jutra do 14)
2 - Reitiri (po 15 dzisiaj będzie mogła rysować)
3 - Anonim (jutro ma czas)
4 - Fans of Zootopia (również jutro narysuje
5 - Człowiek
6 - Scylla
7 - Hrabia PonPon
8 - Pattka
9 - KuramaTH6 BanKAi
10 - Shiro Inu (może dzisiaj nie zdążyć więc jutro narysuje)
11 - Unknown
12 - Tajemniczy Piekarnik


ZABAWA Z RYSOWANIEM PRZENIESIONA TUTAJ!
Nazwa: Appletale
Autor: Grupa ED

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Charakterystyka AU
Jest to rosyjskie uniwersum, na podstawie którego powstaje gra. Jednak ze względu na barierę językową nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć o czym to jest. To co jednak zwróciło moją uwagę to fakt, że na swojej stronie twórcy gry współpracują z fanami, pozwalając im nazwać potwory, pozwalają wybrać czy np Chara ma być w wersji potwora czy człowieka etc. 










Nazwa: AlphaTale
Autor: reneesdetermination

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Charakterystyka AU
Wielkie ambicje, która chciała zostać królewskim naukowcem numer jeden, ściągnęły na Podziemie pasmo nieszczęść. Zaczęło się od tego, że to ona zabiła Gastera wrzucając go koło RDZENIA do lawy. Jednak było jej mało. Pojmawszy synów naukowca - Sansa i Papyrusa oraz dwójkę ludzkich dzieci - Charę i Friska, stworzyła ich mieszanki. Sara - czyli mieszaniec Sansa i Chary oraz Papyrisk. Z ich pomocą pragnie zemścić się na królu (uważa, że jej nie doceniał). W AU mamy jeszcze Undyne. Ta jest zrozpaczona tym, że Alphys tak się zmieniła i, że ją straciła. Przesiaduje często u Grilla i stała się alkoholiczką. 






Nazwa: Alchemytale /FullMetalTale / UnderMetal
Autor: .... tya

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Charakterystyka AU
Jest to połączenie anime Full Metal Alchemist z Undertale. Nie ma kanonu, za to są dwie całkiem ciekawe historie. The Blue Alchemist oraz UnderMetal  W to AU wlicza się zarówno dawanie postaci z UT do FMA, jak i odwrotnie. 

klik
Nazwa: Abovetale
Autor: ... trudno powiedzieć...

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Charakterystyka AU
Trudno powiedzieć kto wpadł na pomysł pierwszy. W sieci funkcjonuje kilka AU pod tą samą nazwą, a generalnie chodzi w nich ogólnie o to samo. Los potworów po pacyfistycznym zakończeniu gry. Nie ma ustalonego konkretnego kanonu z racji, że jest to ciągłość gry. 
Dla przykładu Omoni oraz PhalinRed zrobili serię krótkich opowiadań skupionych głównie na Undyne i Alphys, ale pojawiają się też wątki Toriel oraz Asgora, czy Frisk i Floweya. Można je w języku angielskim przeczytać tutaj
_Mad_ness_ na wattpadzie publikuje swoje opowiadanie z własną wersją AU o tym tytule. Sans x Czytelniczka. 
Cs136221  stworzył walkę z Sansem na geno, do jego wersji tego AU gdzie protagonista ma misję .. chce zrobić geno we wszystkich znanych mu AU, Sans z Above wie o tym i próbuje go powstrzymać. Ma zwiększone możliwości, bo by to zrobić, poświęcił potwory z Podziemia, aby jego LOVE wzrosło. Z Sansem można walczyć tutaj
Istnieje też korańska wersja tego AU klik  to właśnie z niej jest miniaturka oraz poniższe obrazki. Niestety nie do końca wiem o co chodzi w tym AU, po obrazkach wnioskuję, że opiera się ono na relacji Frisk x Sans, gdzie płeć Frisk nie jest określona. Autor po angielsku mówi, że jedynie ta osoba, która zna prawdziwe cierpienie i smutek jest w stanie doświadczyć prawdziwej nadziei... Tak więc... Frisk jest tutaj niewidome, to jest pewne. Zaś kiedy w ciało wchodzi Chara przepaska nie jest potrzebna. 
A to zaledwie tylko kilka przykładów AU o takiej samej nazwie. 







Nazwa: Applefell
Autor: applefell-au

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

Charakterystyka AU
Jest to połączenie Śpiącej Królewny z Underfell. Tak więc mamy świat złych potworów, gdzie dobry jest tylko Flowey. Jest on zakładnikiem Toriel (Zła Królowa) i pełni tę samą rolę co Lustereczko w oryginalnej historii. Chara była pierwszą Śnieżką, lecz z braku księcia umarła. Teraz jest duchem i chce chronić Frisk (obie to dziewczynki i księżniczki). Póki co, powstała jedna strona komiksu, autorka tłumaczy się zanikiem weny. Lecz AU mimo braku historii, samą wzmianką i pomysłem, zyskało sobie mniejszą, czy większą sympatię otoczenia. 





Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes