Handlarz Iluzji
Autor: tyl95
Tłumaczenie Sansy Skeleton
Spis treści:
1 | 2 | 3 | (Obecnie czytane) 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 |
40,5 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 |


















Autor obrazka: artanddetermination
Notka od tłumacza: Opowiadanie Sans x Ty. Opowiadanie dostosowane pod kobiecego czytelnika. Akcja ma miejsce zaraz po pacyfistycznym zakończeniu gry. Potwory egzystują sobie na ziemi, chodzą, robią swoje potworne rzeczy i ... No i jesteś Ty. Wcielasz się w studentkę sztuk pięknych. I z pewnych głupich okoliczności musisz udawać dziewczynę Sansa.
Autor: poubelle_squelette
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Oryginał: klik
SPIS TREŚCI 
Wpadka na imprezie
Pijacka wpadka z psem
Wpadka z pseudo-buziakiem
Wpadka spaghetti
Wpadka przy pozowaniu
Wpadka z lodami
Wpadka METTATONA // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Grillbyego (obecnie czytany)
Wpadka przy przytulaniu
Wpadka Undyne
Wpadka z pocałunkiem
Wpadka ze skradzioną bielizną
Wpadka przy kolacji
Wpadka w sklepie spożywczym
Wpadka METTATONA II
Wpadka przy anime  // Punkt widzenia Sansa
Wpadka w trakcie Halloween
Wpadka w galerii
Wpadka na wieczorze panieńskim
Wpadka w drodze
Wpadka na ślubie cz 1 // Punkt widzenia Sansa
Wpadka na ślubie cz 2
Wpadka Alphyne
Wpadka na randce
Wpadka w deszczowy dzień
Wpadka Papyrusa
Wpadka Mikołaja
Wpadka w śnieżny dzień
Wpadka w trakcie choroby
Wpadka w święta
Wpadka w Boże Narodzenie
Wpadka w Sylwestra
Wpadka treningowa
Wpadka z koszmarami // Punkt widzenia Sansa
Wpadka Burgerpantsa
 Wpadka przy automacie z przekąskami
 Wpadka w sądzie
Wpadka u fotografa
Wpadka.. zaraz, co? [+18]
Wpadka w Walentynki
~Rozdziały od 41 i dalej~
-...Zapraszasz mnie na randkę? - prawie wypuściłaś z ręki kawę Sansa (dzisiaj napisałaś na niej Santastycznie)
-nie nazwałbym tego właściwie ran...
-WIĘC CO TO BĘDZIE SANS?
-przyjacielski... wypad
-JESTEM ZAPROSZONY?
-...nie
-SANS TWOJE KŁAMSTWA SĄ OKROPNE. GDYBY TO NAPRAWDĘ BYŁ PRZYJACIELSKI WYPAD TO BYM MÓGŁ IŚĆ I UNDYNE I ALPHYS TEŻ I TORIEL I FRISK I MOŻE NAWET KRÓL ASGORE!
-dobra paps masz mnie, to randka – mruknął – więc, co ty na to?
-Oh... um, jasne. Gdzie? - zapytałaś nerwowo
-zabiorę cię do grillbys, wiesz, knajpa gdzie się poznaliśmy – powiedział normalnie. Zamrugałaś przypominając sobie głupią historię – od dawna nas tam nie było, możemy sobie na spokojnie pogadać o czymś
-RANY! - zerknęłaś za Sansa, Papyrus wyglądał jakby z całych sił próbował się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś.
-Jasne – przytaknęłaś – Dzisiaj?
-dzisiaj – powtórzył, odwracając się by wyjść ze sklepu. Zatrzymał się kiedy zauważył, że jego brat nie podąża za nim – idziesz?
-C-CHWILECZKĘ, CHCĘ POROZMAWIAĆ Z LUDZIEM! SAM! WYJDŹ! - praktycznie wypchnął mniejszego przez drzwi. Sans wyglądał na zmieszanego, ale wzruszył ramionami. Papyrus praktycznie podbiegł do Ciebie – LUDZIU, CZUJĘ SIĘ W POWINNOŚCI WYZNAĆ CI CO MOŻE SIĘ DZISIAJ STAĆ. - nawet nie dał szansy Ci na powiedzenie czegokolwiek, niemal od razu zaczął swój monolog – ODKĄD MÓJ BRAT USŁYSZAŁ TWOJE WYZNANIE, ZACHOWUJE SIĘ DZIWNIE. MYŚLĘ ŻE NIE CZUJE SIĘ ZA DOBRZE, GDYŻ NIE WYZNAŁ CI TEGO PIERWSZY I DZISIAJ POWIE CO CZUJE ZABIERAJĄC CIĘ DO MIEJSCA GDZIE SIĘ POZNALIŚCIE – jego oczy zamigotały – MUSIAŁ CZYTAĆ MÓJ PORADNIK. JESTEM Z NIEGO TAKI DUMNY. WIĘC NIE BĄDŹ DLA NIEGO ZŁA I JAK JUŻ WSZYSTKO WYJAWI, ZRÓB MU DESZCZ POCAŁUNKÓW! - Naprawdę bardzo byś chciała, aby Papyrus nie był taki głośny. Twoja współpracownica chichotała, tak jak kilkoro innych klientów. Chrząknęłaś.
-Dziękuję, będę go uh.... traktować dobrze?
-OH I UDAWAJ ZASKOCZONĄ KIEDY CI TO POWIE! - poklepał Cię po głowie i nim wyszedł z lokalu puścił Ci jeszcze perskie oko. Oooo, raaaaaany.

O dwudziestej pierwszej, Sans zapukał do Twoich drzwi. Co zaskakujące i zawstydzające miał przy sobie niewielki bukiet kwiatów. Z głupim uśmiechem wręczył Ci je.
-wiem jak to musi wyglądać, ale papyrus nalegał abym ci jakieś przyniósł – powiedział żartobliwie. Zaśmiałaś się nerwowo. Czułaś się jakbyś trafiła znowu do liceum i właśnie wybierała się na pierwszą randkę. Kiedy wsadziłaś je do wazonu zauważyłaś niewielką kartkę.

LUDZIU, JA WIELKI PAPYRUS MAM NADZIEJĘ, ŻE TE TULIPANY BĘDĄ PRZYTULAŚNE NYEH-HEH-HEH.

PS. NIE MÓW O TYM SANSOWI INACZEJ BĘDZIE OPOWIADAĆ KWIETNE KAWAŁY PRZEZ TYDZIEŃ.

Zaśmiałaś się lekko, Papyrus to taki dobry brat. Przytaknęłaś do siebie poprawiając kwiaty. Wzięłaś swoją torebkę i zaczerpnęłaś głębokiego oddechu. Przypominając sobie jednocześnie, że to nie jest prawdziwa randka, tylko ... przyjacielski... wypad.
-gotowa? - zapytał kiedy przyszłaś. Przytaknęłaś i zamknęłaś mieszkanie.
-Więc jakie jest to miejsce? - zapytałaś kiedy szliście
-mały pub, grillbz miał jeden w podziemiu, pierwszą rzeczą jaką zrobił kiedy wyszedł na powierzchnię było otworzenie drugiego, zwrócił uwagę ludzi – tłumaczył
-Tak?
-tak, ponieważ był czymś nowym – wyglądał na rozbawionego – nie ma wiele jedzenia w menu, ale grillby robi dobre burgery
-Nigdy nie wzgardzę burgerem – przytaknęłaś – A ma też frytki?
-no i teraz możemy rozmawiać, koleżanko – Minęliście kilka budynków, okna pubu były przyciemnione więc trudno było z ulicy zobaczyć co jest w środku. Nad drzwiami widniał wielki neonowy napis zrobiony jakby z płomieni „Grillbys”, przechodziłaś tędy z tysiąc razy. Zaczęłaś się zastanawiać dlaczego wcześniej nie zwróciłaś na niego uwagi. Sans otworzył drzwi – panie przodem – skinął ręką. Wnętrze było czarujące. Ściany i bar z cegły oraz kamienia. Kilka stołów ustawionych pod ścianami, na których za świeczniki robiły stare butelki. Nie byłaś pewna, czy taka ilość świec i ognia w pobliżu alkoholu to dobry pomysł, ale wtedy zauważyłaś kto stoi za barem.
-Gorący – tylko tyle mogłaś powiedzieć. Sans się zaśmiał.
-w jakim sensie? - poszłaś za nim, klienci zaczęli go witać kiedy szliście stronę szynku.
-Sans, ziomalu!
-Cześć Sans!
-Oh, to twoja dziewczyna?
-Łał, słodka!
-Sansy, dlaczego nie wpadłeś wcześniej? Wiesz, że wszyscy chcieliśmy poznać twoją dziewczynę! - Zarumieniłaś się. Kościotrup jest tutaj całkiem popularny. Zaczęłaś się zastanawiać jak często gościł w tym miejscu zanim wlazłaś z buciorami w jego życie. Leniwie zarzucił rękę na Twoje ramie
-cóż, już ją przyprowadziłem, zadowoleni?
-Ale fajnie!
-To tak, jakby odwiedziła nas jakaś sława.
-Mogę zrobić zdjęcie? Wyglądacie tak słodko razem!
-Proszę, pozwól kupić sobie drinka. - Nie przywykłaś do wzbudzania takiej uwagi, czułaś się trochę jak pod ostrzałem. Zerknęłaś na swojego towarzysza niepewnie, ten tylko ścisnął Twoje ramię. Starałaś się rozluźnić kiedy przedstawiał Cię kolegom jakich jeszcze znał z Podziemia. Nigdy nie postrzegałaś go jako duszę towarzystwa, to była bardziej broszka jego brata, no ale Sans był dość zabawnym kolesiem. To logiczne, że miał wielu znajomych, którzy byli naprawdę mili również dla Ciebie. Zrobili kilka zdjęć, nawet wzięli od Ciebie autografy. Naprawdę czułaś się jak jakaś mała gwiazdeczka. Na swój sposób to było przytłaczające, ale każdy okazał wiele radości. Po tym jak poruszenie waszym przyjściem zdawało się opadać, usiadłaś z Sansem przy barze gdzie ognisty barman już mieszał drinki. Przytaknął wam na powitanie. W pomieszczeniu było naprawdę ciepło. Kominek za barem dawał przyjemną aurę pomieszczeniu. Doszłaś do wniosku, że ogień w środku musi być sterowany jakoś przez magię.
-to jest grillby – przedstawił ognistego potwora. Grillby przytaknął, jego oczy zamigotały.
-Dobry wieczór – powiedział, jego głos trzeszczał jak ognisto. Nalał drinka do czterech kieliszków. Ciecz miała przyjemny ocień niebieskiego. Przystawił rękę do szkła, a napój natychmiast zmienił kolor na wściekle czerwony i zaczął wrzeć. Potem postawił kieliszki przed waszą parę i przytaknął.
-myślę, że ci się spodoba, to ulubiona sztuczka grillbigo, ludzie cały czas przychodzą po dokładkę – wskazał na czerwony napój – najpierw ten, a potem niebieski. Zerknęłaś na nadal gotujący się drink. Sans musiał zauważyć Twoje zmieszanie, bo zaraz potem dodał – nie poparzysz się. - Przyglądałaś się chwilę z zafascynowaniem, a potem wzięłaś go na jeden łyk. Był ciepły, jak herbata. Na języku czułaś posmak cynamonu. Poczułaś jak ciepło przenika całe Twoje ciało, lecz nic ponad to. Lecz kiedy spojrzałaś na dół, zobaczyłaś, że widać Ci na czerwono żyły, które pulsowały wraz z rytmem bijącego serca.
-Łoooooł – powiedziałaś przyglądając się ciału – A co to robi tobie.... - Jego oczy zamigotały na czerwono, zaś kości zaczęły lekko świecić na pomarańczowo. Mrugnął do Ciebie.
-spoko, co nie? daj mi swoją dłoń – chwycił za nią i przystawił do niej zapalniczkę z kieszeni bluzy. Instynktownie chciałaś ją zabrać, ale ten trzymał rękę pewnie i zapalił ogień. Czekałaś na ból, lecz płomienie tylko muskały Twoją skórę, uczucie było podobne go gorącej wody.
-JESTEM TERAZ ODPORNA NA OGIEŃ?! - krzyknęłaś. Potwory przyglądały Ci się z zaciekawieniem. Zawsze lubili patrzeć, jak ludzie reagują na magię – Mój Boże, to jest zajebiste!
-heh, cóż za jakąś godzinę przestaniesz, to raczej taka sztuczka, ale rozgrzewa i tak – wskazał na niebieski napój – teraz ten – szybko przystawiłaś szkło do ust. Drink był zimniejszy, smakował jak wanilia z cynamonem. Bardziej jak jakiś słodki deser niż alkohol. Twoje ciało zareagowało niemal natychmiast, jednocześnie grzejąc i chłodząc się. Popatrzyłaś na ręce, obok czerwonych żył pojawiły się niebieskie. Naprawdę chciałabyś zrobić temu zdjęcie, czułaś się tak jakbyś miała skórę z płótna. 
 coffecoloredbrunette​
-Odprężające – opuściłaś dłonie
-mmm tak, niebieski pomaga ci się zrelaksować, zawsze serwuje go jako pierwszego nowym klientom aby przywykli do otoczenia potworów – mówił, a jego oczy migotały raz na czerwono, a raz na niebiesko.
-Działa niesamowicie! - chyba nigdy nie przywykniesz do magii. Grillby wyglądał na bardzo zadowolonego z siebie, popatrzył na Sansa.
-daj nam burgery, niedługo wychodzimy
-Zajebioza – mruknęłaś nadal patrząc na żyły
-więc naprawdę w to wchodzimy? - powiedział zerkając na Ciebie. Oh. Chciał teraz o tym porozmawiać. Popatrzyłaś na niego.
-Chyba, rano miałam dosłownie najazd na chatę, już za późno aby się wycofać, nie uważasz? - przesunął kościsty palec po szklance.
-też tak myślę – na chwilę się zamyślił – nigdy nie przypuszczałem, że moja paskudna morda będzie symbolem potworzo-ludzkich relacji
-Hej, po pierwsze – popatrzyłaś na niego z ukosa – mój chłopcze – idealnie – nie bądź taki niepewny siebie! Twoja twarz nie jest brzydka. Jest... no... Szczerze, to całkiem czadowa? Rusza się i w ogóle. Znaczy się, okej, wiem że nie brzmi to jak komplement czy coś, ale jak na ludzkie standardy jest przyjemna! Tak jakby twój wyraz twarzy ... um... dobra, gubię się. Chcę powiedzieć, że masz przyjemną facjatę.
-heh- zaśmiał się, lekko się rumieniąc na niebiesko – jestem tylko starą kupą kości, nie ma za wiele do komplementowania
-Nie jesteś stary! - zaprzeczyłaś -.... prawda?
-nie na potworze standardy, ale mogłabyś wpaść w panikę, gdybym powiedział ci ile mam lat
-Założymy się?
-powiedzmy, że jestem starszy od papsa jakieś dwieście trzydzieści lat – szczęka Ci opadła
-CO?! - krzyknęłaś – Więc kim ja jestem, dzidziusiem? Łoł... Myślałam, że jakieś siedemdziesiąt powiesz czy coś.
-ludzie są zrobieni z materii, wasze ciała umierają na długo przed duszą, więc to zrozumiałe, że nie działacie tak jak potwory... my jesteśmy zrobieni z magii, teoretycznie możemy żyć wiecznie, ale nasza psychika nie jest tak silna, więc, przypuszczam, że jeżeli czujemy za wiele ... uh... a więc nie złam mi serca albo coś, dobra?
-Gdybym mogła to już bym to zrobiła – wyszczerzyłaś się. Sans się zaśmiał. Grillby wrócił z porcją frytek i burgerami dla was. Kiedy je podał wskazał na alkohole stojące na półce za nim.
-Oh, uh, nie wiem? Co smakuje najlepiej z twoimi burgerami? - Nim odpowiedział jeden z klientów zawołał go do siebie. Skinął abyś poczekała i poszedł do humanoidalnego królika (który już był dość upity). Chwyciłaś za swoją kanapkę, Sans podał Ci butelkę keczupu.
-chcesz?
-Nie, jest dobrze – wzruszył ramionami
-więcej dla mnie - ... tya...
-Masz cały BAR przepełniony drinkami! To normalne dla potworów? - zapytałaś – Jak możesz to pić z butelki? To obrzydliwe. Dlaczego to robisz?
-nie, po prostu, wiem, nie wiem.. - Grillby wrócił jak zaczęłaś pałaszować. Boże, to jeden z lepszych burgerów jakie jadłaś w życiu. Soczysty i smaczny. Frytki natomiast chrupiące, gdyby się dało zjadłabyś więcej. Podczas tego jak jedliście, Grillby zaczął robić kolejnego drinka. Rozlał go do dwóch kieliszków, był koloru różowego. Niewielkie bąbelki w kształcie serc zaczęły unosić się nad napojem. Przysunął go przed waszą dwójkę, a potem przytaknął innemu klientowi przy barze. Rozejrzałaś się, oczy wszystkich były zwrócone na Ciebie. Kilkoro z klientów chichotało.
-no weź grillbz – Sans pokazał na zamówienie – ty też, huh? - płomienie barmana zajaśniały bardziej.
-Co to? - zapytałaś patrząc na napój. Pachniał jak sok granatowy.
-pasja, to ... aha... to afrodyzjak – mruknął odwracając wzrok
-Wiele rzeczy uchodzi za afrodyzjaki – odpowiedziałaś – jak czekolada czy ostrygi. No już, do dna – wlałaś go do gardła.
-zaraz, nie rozumiesz....
Oh. Ahh... Jak miło. Poczułaś jak ciepło rozlewa się po Twoim ciele od czubka głowy aż po koniuszki palców. Było tak błogo, powieki zaczęły Ci ciążyć.
-Łoł, popatrzcie na jej źrenice! Wyglądają jak małe serduszka!
-I jak się rumieni!
-Raaaany Sans, powinieneś się nią teraz zaopiekować! - Poczułaś, jak serce bije Ci mocniej, a motylki zaczęły trzepotać skrzydełkami w brzuchu, mruknęłaś zupełnie bez powodu. Byłaś taka spragniona. Przytulenia. Pocałunku. Seksu. Czegokolwiek. Tak strasznie chciałaś być z kimś. Popatrzyłaś na Sansa.
-Ahhhhh, Sa-hans,- zamruczałaś
-O jejuniu, może powinniście iść teraz do jakiegoś pokoju!
-Myślę, że jest pierwszym człowiekiem, który tak na to reaguje.
-Saaaaaans – jęknęłaś znowu – Proooooooooszę – pochyliłaś się nad nim, oczekując na cokolwiek.
-Słyszałeś jak jęczy? Łoł, Sans ty szczęściarzu. 

khvzix
-Całuj! Całuj! CAŁUJ! CAŁUJ! - w jednej chwili zaczął nawoływać tłum. Nie myślałaś nad tym co robisz, chwyciłaś Sansa za bluzę i przyciągnęłaś do siebie całując namiętnie w jego zęby. Wszyscy zaciągnęli się powietrzem przybliżając się do Was. Serce Ci tak mocno biło. Biło. Biło. To uczucie jest fajne, naprawdę fajne. 

Pa-bum. Pa-bum. 

I nagle, cała magia zniknęła. Odkleiłaś się od Sansa i zakryłaś usta dłonią
-C...co to było?!
-afrodyzjak – mruknął, jego policzki były koloru ciemno niebieskiego – potwory... nie reagują na niego tak silnie, uh, nigdy więcej nie podawaj go ludziom grillby.
-Ja... wyjęczałam twoje imię przed bandą obcych – schowałaś twarz w dłoniach – Ja.... WYJĘCZAŁAM twoje imię przed tymi osobami!
-hej gdybyś mogła wskoczyłabyś mi na kości – zażartował. Postanowiłaś tego nie komentować, bo prawdopodobnie by się tak stało. Chciałaś oddalić od siebie tę myśl.
-Erm, cóż, jeżeli chcesz, myślę że możemy się już zbierać – popatrzyłaś na Grillbiego – Ile się należy? - Sans uniósł rękę.
-to randka, pamiętasz? grillbz, dodaj to do mojego rachunku, dobra? - Ogień barmana lekko się powiększył – nie bój się, zapłacę niedługo
-Zapraszam ponownie – odezwał się ognisty potwór kiedy się żegnałaś. Obiecałaś, że jeszcze się tutaj pojawisz. Może kiedy będziesz mogła znowu spojrzeć w oczy tym wszystkim klientom. Koło północy, troszeczkę byłaś zła, że zostało Ci niewiele snu, ale „randkę” uznajesz za dobrą. No pomijając tę małą wpadkę. Zadrżałaś.
-zimno? - wzruszyłaś ramionami
-T...trochę. Jak się poruszamy będzie lepiej – Wtedy wiatr zawiał mocniej. Na ramionach wyskoczyła Ci gęsia skórka.
-odmrozisz sobie dupę – powiedział spokojnie – masz – ściągnął swoją bluzę i podał Ci ją. Futerko na kapturze wyglądało zachęcająco, ale nie czułaś się z tym dobrze. Już chciałaś zaprotestować kiedy praktycznie wcisnął Ci ją w ręce – nawet o tym nie myśl, nie jest mi zimno, powietrze po prostu przelatuje przeze mnie. - Założyłaś na siebie bluzę i zasunęłaś suwak. Była naprawdę ciepła i miękka. Sans wsadził swoje ręce do kieszeni spodni i zaczęliście wracać do Twojego mieszkania, rozmawiając o głupotach przez całą drogę. Kiedy stanęliście przed drzwiami uśmiechnęłaś się.
-Dzięki, to była świetna... sztuczka randka. Naprawdę się dobrze bawiłam erm, cóż... wiesz – nie odpowiedział, wyglądał na zadowolonego – W każdym razie, to już chyba koniec. Oh, uh, wiesz, Papyrus będzie się o to pytał więc... - pochyliłaś się i dałaś mu szybkiego cmoka w policzek. Już miałaś się pożegnać kiedy zorientowałaś się, że drzwi do Twojego mieszkania są uchylone. Sans zmarszczył brwi zaciekawiony co Cię zmartwiło.
-otwarte. - powiedział – masz współlokatorów? - Serce biło Ci jak szalone. Potrząsnęłaś głowa.
-Ja... Ja je zamykałam – pchnęłaś je nerwowo i zamarłaś. Rozsypane śmieci po podłodze, Twoje meble i ściany zniszczone, prace podarte, pokój zdewastowany. Książki porozrzucane po dywanie, wyrwane strony walały się po mieszkaniu, lecz raczej nic nie zostało skradzione. Najgorsze okazały się graffiti na ścianach. Wielkie napisy „nekrofilia” „chora dziwka” „pieprzony dziwak” „kurwa potworów”. Stałaś w progu, zbyt przerażona by się ruszyć. Poczułaś jak coś zaciska Ci się na szyi. Padłaś na kolana. Podniosłaś jeden z kwiatów jakie przyniósł Sans, był podeptany. Twoje ręce zaczęły się trząść. Sans kucnął obok Ciebie i otoczył Cię ramionami w mocnym uścisku.
-przepraszam... - szeptał tak cicho, że prawie byś to przeoczyła. Wtuliłaś się w niego i zalałaś się łzami.












Autor: bente36 
Tłumaczenie: Yumi Mizuno






Autor: ursik-l-in-junk-mind 
Tłumaczenie: Yumi Mizuno






Autor: creepyknees
Tłumacz: Yumi Mizuno







Autor: bittersweetdeath
Tłumaczenie: Yumi Mizuno
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Categories

  • ► DeltaRune 43
  • ► Do czego warto fapać 7
  • ► EddsWorld 52
  • ► Głos Ludu 1
  • ► Hazbin Hotel 7
  • ► Helltaker 10
  • ► Helluva Boss 20
  • ► Inne gry 72
  • ► Inne komiksy 246
  • ► My Little Pony 68
  • ► Tajemnica prostoty 15
  • ► Undertale 2933
  • ► Zootopia 228
  • ♥ 18 [Dla pełnoletnich] 418
  • ♥ Anime/Manga 41
  • ♥ Crushon.ai 1
  • ♥ Discord 56
  • ♥ Eventy 333
  • ♥ Handlarzowe gry 285
  • ♥ Komiksy 2727
  • ♥ Ogłoszenia 188
  • ♥ Oneshoot 170
  • ♥ Opowiadania 871
  • ♥ Papytus - maskotka blogowa 50
  • ♥ Prace czytelników 39
  • ♥ Tłumaczenia 3107
  • ♥ Ukończone 1621
  • ♥ Yaoi/yuri 98
  • Audio 1
  • Blizny czasu [Time Scar] 11
  • Córka Discorda [Daughter of Discord] 15
  • Cross x Dream 3
  • Czy to uczyni Cię szczęśliwą? [Would That Make You Happy?] 35
  • DeeperDown 23
  • Deos Numbria 9
  • Endertale 10
  • Fallen Flowers 23
  • Gra w kości [The Skeleton Games] 54
  • Handplates 86
  • Hellsiblings 4
  • HorrorTale 34
  • Mendertale 9
  • Między Ciałem & Kością [Between Flesh & Bone] 1
  • Mój martwy chłopak 16
  • My boo 43
  • Naprzeciw [Stand-in] 31
  • Nie jest to najlepszy sposób na życie 2
  • nieTykalny 14
  • Ocalić Blitzo 17
  • Opiekun Ruin 14
  • Poniżej zera 2
  • Prędzej czy później będziesz moja [Sooner od Later You're Gonna be Mine] 18
  • Projekt badawczy potwór 22
  • Słodkie Tajemnice 1
  • Springtrap i Deliah 33
  • SwapOut 10
  • Timetale 1
  • Uleczyć Blitzo 2
  • Wpadka na Imprezie i inne wstydliwe anegdoty [The Party Incident and Other Embarrassing Anecdotes] 48
  • Zagrajmy 12
  • Zapomniana Wytrwałość 4
  • ZombieTale 11

POPULAR POSTS

  • Und3rt8l3: S8n2 x F11sk x P86yrus [ by K8yl8-N8 - tłumaczenie PL] [+18]
  • Undertale: Underlust [AU - Underfell - tłumaczenie PL] cz I
  • Undertale: Sposób o jaki nikt nie prosił [The Crossover No One Asked For - tłumaczenie PL]
  • Gra: Żądanie #2 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #5 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #4 [ZAMKNIĘTE]
  • Gra: Żądanie #3 [ZAMKNIĘTE]
  • Undertale: AU - AlterTale
  • Postaw mi kawusię.
  • Ogłoszenie: Roczek Zwierzogrodu
Obsługiwane przez usługę Blogger.

ARCHIWUM BLOGA

  • ▼  2025 (10)
    • ▼  kwietnia 2025 (1)
      • Undertale: Horrortale- Część XIII [18+] KONIEC KSI...
    • ►  lutego 2025 (2)
    • ►  stycznia 2025 (7)
  • ►  2024 (3)
    • ►  grudnia 2024 (1)
    • ►  października 2024 (1)
    • ►  stycznia 2024 (1)
  • ►  2023 (26)
    • ►  listopada 2023 (2)
    • ►  października 2023 (1)
    • ►  sierpnia 2023 (1)
    • ►  lipca 2023 (1)
    • ►  czerwca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (2)
    • ►  kwietnia 2023 (1)
    • ►  marca 2023 (5)
    • ►  lutego 2023 (4)
    • ►  stycznia 2023 (7)
  • ►  2022 (36)
    • ►  grudnia 2022 (4)
    • ►  listopada 2022 (7)
    • ►  października 2022 (7)
    • ►  września 2022 (6)
    • ►  sierpnia 2022 (4)
    • ►  lipca 2022 (5)
    • ►  stycznia 2022 (3)
  • ►  2021 (119)
    • ►  grudnia 2021 (7)
    • ►  listopada 2021 (4)
    • ►  października 2021 (7)
    • ►  września 2021 (10)
    • ►  sierpnia 2021 (5)
    • ►  lipca 2021 (11)
    • ►  czerwca 2021 (5)
    • ►  maja 2021 (17)
    • ►  kwietnia 2021 (17)
    • ►  marca 2021 (14)
    • ►  lutego 2021 (13)
    • ►  stycznia 2021 (9)
  • ►  2020 (192)
    • ►  grudnia 2020 (7)
    • ►  listopada 2020 (11)
    • ►  października 2020 (29)
    • ►  września 2020 (26)
    • ►  sierpnia 2020 (6)
    • ►  lipca 2020 (21)
    • ►  czerwca 2020 (12)
    • ►  maja 2020 (2)
    • ►  kwietnia 2020 (26)
    • ►  marca 2020 (23)
    • ►  lutego 2020 (19)
    • ►  stycznia 2020 (10)
  • ►  2019 (412)
    • ►  grudnia 2019 (6)
    • ►  listopada 2019 (37)
    • ►  października 2019 (60)
    • ►  września 2019 (4)
    • ►  sierpnia 2019 (20)
    • ►  lipca 2019 (63)
    • ►  czerwca 2019 (48)
    • ►  maja 2019 (2)
    • ►  kwietnia 2019 (1)
    • ►  marca 2019 (19)
    • ►  lutego 2019 (23)
    • ►  stycznia 2019 (129)
  • ►  2018 (1142)
    • ►  grudnia 2018 (107)
    • ►  listopada 2018 (82)
    • ►  października 2018 (88)
    • ►  września 2018 (84)
    • ►  sierpnia 2018 (83)
    • ►  lipca 2018 (82)
    • ►  czerwca 2018 (61)
    • ►  maja 2018 (134)
    • ►  kwietnia 2018 (111)
    • ►  marca 2018 (121)
    • ►  lutego 2018 (78)
    • ►  stycznia 2018 (111)
  • ►  2017 (2190)
    • ►  grudnia 2017 (117)
    • ►  listopada 2017 (93)
    • ►  października 2017 (138)
    • ►  września 2017 (149)
    • ►  sierpnia 2017 (203)
    • ►  lipca 2017 (310)
    • ►  czerwca 2017 (195)
    • ►  maja 2017 (277)
    • ►  kwietnia 2017 (326)
    • ►  marca 2017 (146)
    • ►  lutego 2017 (108)
    • ►  stycznia 2017 (128)
  • ►  2016 (680)
    • ►  grudnia 2016 (134)
    • ►  listopada 2016 (179)
    • ►  października 2016 (99)
    • ►  września 2016 (134)
    • ►  sierpnia 2016 (50)
    • ►  lipca 2016 (60)
    • ►  czerwca 2016 (23)
    • ►  stycznia 2016 (1)
  • ►  2015 (33)
    • ►  grudnia 2015 (3)
    • ►  listopada 2015 (1)
    • ►  października 2015 (4)
    • ►  maja 2015 (4)
    • ►  kwietnia 2015 (8)
    • ►  marca 2015 (12)
    • ►  stycznia 2015 (1)
  • ►  2014 (1)
    • ►  grudnia 2014 (1)

Labels

Obserwatorzy

Copyright © Kinsley Theme. Designed by OddThemes